Wczoraj zakończył się turniej Top 10. Byłem w Sheffield,
podsumuję więc krótko występ naszych reprezentantów. Napiszę też jak rezerwowy
Francuz Drop zdobył drugie miejsce.

fot. Jerzy Studniarz
Na turnieju zagrało troje Polaków: Klaudia Kusińska, Piotr
Chodorski i Paweł Fertikowski. Zabrakło kontuzjowanego Patryka Chojnowskiego,
którego zastąpił Francuz Clement Drop.
Przy odrobinie szczęścia na turnieju mógł zagrać Mateusz
Gołębiowski jako rezerwowy. W czwartek rano niemiecka federacja oświadczyła, że
nie wyśle swojego zawodnika jako rezerwowego. Organizatorzy dzwonili więc
kolejno do Francuzów, którzy również oświadczyli, że nie wyślą rezerwowego, do
Polski i do federacji węgierskiej. Powodem odmowy wysłania zawodników do
Sheffield był zapewne termin: czwartek, godziny popołudniowe, zawodnik
niepełnoletni nie powinien lecieć sam i pewnie to zadecydowało. Wtedy
organizatorzy po raz kolejny zadzwonili do federacji francuskiej i Francuzi
zdecydowali się wysłać Clement Drop’a. Zajął on w turnieju drugie miejsce,
przegrał tylko dwie pierwsze gry rozgrywane w piątek!
Klaudia Kusińska:
największy pechowiec w naszej ekipie. Pomimo dobrej gry, przegrała kilka
spotkań na przewagach w decydujących setach. Grała równo, ale jak sama
powiedziała po jednym z meczów „ po prostu dziś nie mam szczęścia”. U Klaudii
widać dobre przygotowanie techniczne, gra – jak na kadetkę – wystarczająca
mocno, oraz to co osobiście bardzo lubię, krzyczy po zdobytych piłkach. Klaudia
pod względem gry zaliczy ten turniej do udanych, pod względem wyniku – 7
miejsce – już trochę mniej, bo na pewno sama wie, że mogła zająć wyższe
miejsce. Ale może szczęście dopisze jej na ME?
Paweł Fertikowski:
Paweł zajął niezłe szóste miejsce. Rozegrał kilka świetnych spotkań np. z
Francuzem Dropem czy Tomasem Treglerem. Najbardziej przybity był jednak po
ostatniej grze z Rumunem Szocsem, przegranym 3-4. Paweł rozegrał bardzo dobry
turniej, jego głównym problemem jest chyba ustabilizowanie formy. Ma momenty
fantastycznej gry, by po chwili popełniać kilka prostszych błędów. Podoba mi
się jego zaangażowanie w grę, jego koncentracja, ogólnie rozwija się w dobrym
kierunku. Jest zawodnikiem, który umie zagrać sam, bez pomocy trenera. Ogólnie
turniej udany, choć Paweł pewnie spodziewał się jeszcze lepszych wyników.
Piotr Chodorski: prawie
zajął trzecie miejsce. Prawie. Porażka Drinkhalla z Dropem zepchnęła go na
miejsce czwarte. Piotrek zaskoczył mnie kilka razy na tym turnieju. Zaskoczył
pozytywnie. Po pierwsze grą: gra równo, dobrze się porusza na nogach, jego
bekhend jest pewny, nie boi się grać. Jego największy mankament w grze to granie
zbyt daleko od stołu. Piotrek gra bardzo dobrze w drugiej strefie, ale jeżeli
chce wygrywać z dużo lepszymi, to musi zacząć skracać dystans, aby jego
uderzenia były mocniejsze. Rozmawiałem z nim na ten temat, Piotrek jest
świadomy tego i stara się to zmienić. Jego gra ze zwycięzcą Czechem Treglerem
była ozdobą turnieju. Ich długie wymiany kontratopspinowe są „normą” podczas
ich spotkań. Jako jedyny pokonał Treglera.
Po przegranej grze z Rumunem Szocsem (Szocs wygrał tylko3
gry, z Piotrkiem, Pawłem i Shibaevem), gdzie ostatnia piłka była zagrana po
siatce, podsumował moją uwagę, że Szocs miał szczęście: To tylko jedna piłka, powinienem zdobyć 11 wcześniej i nie byłoby
problemu. Takie podejście do przegranej zasługuje na uznanie.
Wszyscy nasi reprezentanci zagrali dobry turniej. Miejmy
nadzieję, że na ME uda im się zająć co najmniej takie same pozycje, choć każdy
z nich liczy pewnie na medal.
|
... ale nie wszyscy redaktorzy u was tak piszą...
trzeba potrenować.
Pozdrawiam!
Czy ktokolwiek inny byl zainteresowany tym aby Mateusz zagral? Mam nadzieje ze tak.
Kwestia finansowa. Na top 10 mialo zagrac 3 juniorow i kadetka, Patryk wypadl po kontuzji w Slowenii, zrobilo sie jedno miejsce i Mateusz mogl to miejsce zajac, pieniadze na to powinny byc bo gdyby nie kontuzja Patryka to on by pojechal.
Tyle kwestii finansowych.
Jedyny problem to organizacja wyjazdu bo niepelnoletni nie moze leciec sam, wiec trzeba by znalezc opiekuna/trenera a to moglo byc problemem w czwartkowe popoludnie.
Nie szedlem na latwizne, nie chcialem tylko pisac na ten temat osobnego artykulu bo po co?
pzdr.
Po drugie w dalszym ciągu poruszasz się we mgle w innych aspektach tego zdarzenia .\'\'A może specjalnie wprowadzasz nas w błąd.Jesteście z trenerem ze stajni TIBHara czy jestem w błędzie?Bez odbioru :grin
prosze napisac, gdzie poruszam sie we mgle, podalem fakty ktore sa mi znane.
A co ma do tego po raz kolejny raz Tibhar?
jesli ktos posiada inne fakty i chce sie z nimi podzielic zapraszam do wypowiedzi.
jeśli chcesz być wiarygodny to opieraj się na faktch a nie jak dotąd na przypuszczeniach.Nie podam ci faktów z przekory,bo w dalszym ciągu uważam że \'\'ładnie posłodziłeś\'\' a nie jest tak pięknie do końca.W sumie nie ma o czym gadać.Jeden zawodnik mniej czy więcej na TOP nie robi wielkiej różnicy .Szkoda tylko Mateusza,który nie raz wygrywał tymi którzy grali w Anglii.BEZ ODBIORU
:sigh :sigh
Oczywiscie, ze pytalem dlaczego wiekszosc meczow Pawel gra bez trenera, i okazalo sie, ze Pawel bardzo dobrze radzi sobie sam, i sam zdecydowal, ze nie bedzie konieczna pomoc trenera. Trener Krzeszewski przyjal zasade, ze coachuje zawodnikowi, ktory jest wyzej na liscie rankingowej jesli graja jednoczesnie (nota bene z tego co wiem, to samo robi trener Dryszel), na Top 10 juniorzy zawsze graja jednoczesnie, Pawel nie zadal obecnosci pana Pietkiewicza i dlatego gral sam.
Krzesza podkreslal w bardzo pozytywnym tonie, ze Pawel dojrzal do grania samemu i jesli tak chce to ok.
Po drugie co miał trener podkreślać ?Że nie dojrzał do gry samemu?i tak i tak był skazany na siebie lub \"Jerzego\"1909 :grin 8)