Skip to content

Home Testy Sprzętu Test okładziny Joola Express x-plode
Test okładziny Joola Express x-plode PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
piątek, 19 marca 2010 05:04

Testuję od dłuższego czasu nowy wyrób firmy Joola. Joola Express x-plode jest na rynku od lata 2009 roku.

Przez ten czas zdobyła sobie wielu entuzjastów.

Dlaczego?

Udało się bowiem niemieckiemu producentowi połączyć efekt świeżego oleju z odpowiednią twardością.

Idą za tym odpowiednie osiągi szybkości i rotacji, by sprostać wymaganiom nawet profesjonalnych zawodników.

Okładzina ma przy tym dobrą (naprawdę) kontrolę jak na wysokie parametry rotacji i szybkości.

W odróżnieniu od wszystkich wcześniejszych gum z efektem świeżego kleju z rodziny Express firmy producentowi udało się nadać powierzchni górnej dużą twardość.

Miałem okazję testować tą okładzinę jeszcze przed wyjściem na rynek.

Już wtedy okładzina zaskakiwała podobnymi parametrami jak okładziny z rodziny Tenergy firmy Butterfly.

Testując na przemian Tenrgy 64 i Express X plode nie widziałem specjalnych różnic.

Okładzina wykazuje się dużą trwałością w użytkowaniu znacznie przewyższając pod tym względem wyroby innych konkurencyjnych firm.

Express X – plode jest wyrobem uniwersalnym.

Bardzo dobrze spisuje się przy stole,w półdystansie, czy grze kontratopspinowej.

Skoro gumę używa mistrz kontratopspina Chen Weixing to nie jest to przypadek.

Podkład jest trochę chropowaty, średnio – twardy.

Okładzinę dzieki temu stosunkowo łatwo wycina się z kwadratu.

Powierzchnia górna jest lekko klejąca, co już dużo mówi o parametrach kontroli i rotacji.

Guma jest przeznaczona dla zawodników grających silnym atakiem topspinowym, lubiących zmieniać tempo i rotację.

Podsumowując stwierdzam, że testowana okładzina może spełniać wymagania każdego zawodnika, a gdybym miał wymyślić hasło reklamowe to napisałbym: Express X-plode – ukryte możliwości.

Dostępna w kolorze czarnym i czerwonym i grubościach 1.8, 2.0, i max.

Parametry okładziny według wskazówek producenta:

Szybkość: wskażnik najwyższy

Rotacja: wskażnik bardzo wysoki

Kontrola: wskaźnik wysoki

Twardość: 45 – 50 stopni

Cena okładziny w promocji to 119.00 zł.

Natomiast w zestawach jest jeszcze taniej: Rakietka Joola Express X-plode i Joola wing oraz Rakietka Joola Express X-plode i Joola Wing passion.

Już niebawem pojawi się miększa wersja okładziny.

Producent zapowiada bardzo dobry efekt katapulty oraz jeszcze lepszą kontrolę.

Można tylko mieć nadzieję że nowa okładzina spełni oczekiwania graczy.

Okładzina Joola X-Plode Sensitiv będzie w sprzedaży od połowy czerwca.

 

 

 
Komentarze (18)
1 piątek, 19 marca 2010 14:18
kibic3
Jakoś po wynikach ankiety na tej stronie tej jakości nie widać. Może dlatego, że pan napisał we wcześniejszym artykule, że Butterfly to jedyna profesjonalna firma w Polsce.
2 piątek, 19 marca 2010 22:27
ZZZ
To sprawa odpowiedniej promocji firmy Joola w Polsce.Firma ma naprawdę bardzo dobre produkty. Buttefly jest oczywiście b.dobrą firmą, czy w Polsce nie wiem dokładnie, ale na pewno nie jedyną.Z.S
3 sobota, 20 marca 2010 10:43
obserwator
Przecież to pana portal prowadzi reklamę firmy Joola. Reklama tej firmy nie odbiega w Polsce od reklamy innych firm. Po prostu okładziny te nie przekonują klientów a firma Joola zbyt mało inwestuje w reklamę poprzez sponsoring i może mieć pretensje do siebie. Wystarczy spojrzeć jakich zawodników i kluby sponsorują inne firmy, a to jest najlepsza reklama.
4 niedziela, 21 marca 2010 07:11
ZZZ
Prowadzę sklep w której są produkty wszystkich liczących się firm w tym Jooli. Z firmą Joola jestem związany jako trener od niespełna roku, a jak wiadomo skuteczne wyniki sprzedażowe w wyniku dobrej promocji danej firmy są widoczne po 4-6 latach minimum.Przecież firma Joola miała swoich przedstawicieli od wielu lat na rynku Polskim. To chyba o nich to źle swiadczy?Nie czuję sie kompetentny do prowadzenia reklamy firmy Joola w Polsce.Wspieram Joolę, bo to marka znana i ceniona na całym świecie. Do tej pory jednak nie przebiła się w Polsce. Firma Joola w chwili obecnej w Europie wydaje na promocję bardzo dużo środków (jeśli nie najwięcej). W Niemczech, w Europie i na świecie nie ma żadnej ważnej liczącej imprezy bez sponsoringu Jooli.Produkty natomiast są bardzo dobre. Wiem, bo używam.
5 niedziela, 21 marca 2010 15:10
bserwato
Najgorzej jak jakaś firma ma wielu przedstawicieli. Żaden nie chce ponosić finansowych kosztów reklamy jeśli inni na tym zarabiają. Wtedy te koszty musi ponosić firma Joola. Jak pan pisze firma Joola reklamuje się w Europie ale w Polsce niestety w porównaniu z innymi firmami skąpi. Widocznie jest zadowolona z dotychczasowych wyników sprzedaży. Na jakiej podstawie może pan pisać o swoich konkurentach "to o nich źle świadczy". To raczej źle świadczy o panu.
6 niedziela, 21 marca 2010 16:51
ZZZ
Gdyby pan przeczytał post przed moim to, by pan wiedział dlaczego tak napisałem.Monopole są jeszcze gorsze, bo pewne siebie firmy nie widząc zagrożenia robią czesto bardzo mało, by promować markę nie widząc konkurencji dla siebie. Nie będę uprawiał szermierki słownej, bo szkoda na to czasu.Skupmy się może na samej okładzinie, bo to o niej mowa w artykule.Pozdrawiam serdecznie.Z.S
7 niedziela, 21 marca 2010 18:14
Jerry
Przepraszam najmocniej że zabieram głos nie tyle w sprawie samej okładziny i jej testu, co własnie w kwestii reklamy, ale temat wydaje mi się istotny a pretekst - czyli własnie test produktu f-my JOOLA - dobrym pretekstem. A więc: w pewnym sensie "obserwator" ma rację pisząc że "firma Joola zbyt mało inwestuje w reklamę poprzez sponsoring ". To samo dotyczy zresztą wszystkich innych czołowych firm z tej branży, Butterfly nie wyłączając. Przyczyn tego może być wiele, jedną z nich jest na pewno fakt że Polacy jako "docelowy target" są mniej atrakcyjni od Niemców, Francuzów czy innych narodów, bo po prostu jesteśmy globalnie jako naród znacznie ubożsi. Poza tym - pingpong jest, jak już w paru tekstach pisałem, mało popularny w Polsce, zwłaszcza w mediach i jeżeli jakakolwiek firma chciałaby opanować znaczną część "rynkowego tortu" w Polsce, to powinna opracować energiczny plan działania, obliczony na kilka ładnych lat. I tu przechodzę do części konstruktywnej mojego tekstu,zamiast koncentrować się na krytykanctwie: otóż JOOLA powinna, moim zdaniem, postawić na reklamę przede wszystkim wśród polskiej młodzieży, z której za 4-6 lat szkolenia wyrośnie całkiem naturalnie kolejne pokolenie pingpongistów, zasilających ekstraklasowe kluby i reprezentację. Jeżeli na wcześniejszym etapie szkolenia zostaną "zdobyci" przez JOOLĘ, to oni wówczas staną się drogowskazami dla młodszych i spirala zacznie działać sama. Myślę,że świetnym posunięciem byłoby objęcie sposnsoringiem Młodzieżowych Mistrzostw Polski lub Polish Junior Open a także - może nawet PRZEDE WSZYSTKIM - "Ogólnopolskiego Festiwalu Tenisa Stołowego" rozgrywanego wśród dzieci szkolnych - w 2009 roku była to pierwsza edycja tego cyklu turniejów. Gdyby JOOLA zafundowała szkole, której uczeń zwycięży, np. dwa przyzwoite stoły plus takiego własnie robota JOOLA Compact, o jakim Pan pisał w innym tekście, a do tego opiekunom trzech najlepszych dzieciaków np. 2-tygodniwy, wakacyjny pobyt szkoleniowy w swojej niemieckiej szkole tenisa stołowego (być może razem z ich podopiecznymi?), to idę o zakład że po dwóch latach dzieciaki znałyby niemal wyłącznie markę JOOLA a sprzet tej firmy byłby obiektem marzeń. Niech Pan pomyśli czy nie warto wynegocjować z firmą wyłączności na sprzedaż ich produktów na Polskę i wtedy - do dzieła, nie bacząc na ewentualne przeszkody rucane przez tzw. "działaczy" (bo oni chyba tak własnie rozumieją swoje zadanie: utrudniać realizację jakiejkolwiek dobrej inicjatywy, jeżeli nie wyszła od nich lub przynajmniej nie daje im darmowych, osobistych "konfitur"). Korzyść dla obu stron raczej pewna (na ile oczywiście w interesach może być cokolwiek pewnego...). Pozdrawiam
8 niedziela, 21 marca 2010 19:12
john
Panie Jerry jest pan nie zorientowany. Junior Polish Open jest sponsorowany przez firmę Andro. Joola nie była tym zainteresowana. Nie złożyła oferty.
9 niedziela, 21 marca 2010 19:19
obserwator
O jakim monopolu pan pisze. Przecież napisane było wcześniej, że ta firma Joola ma wielu przedstawicieli. Pan jest jednym z nich. A pan Jerry wzywa do monopolu.
10 niedziela, 21 marca 2010 19:40
olek
Co to znaczy, że firma ma się przebić? Przez co?
Przecież istnieje na rynku polskim od wielu lat i jest popularna. Przecież sam pan napisał jako przedstawiciel Jooli, że najlepszy jest Butterfly ( w artykule Tenergy i co dalej). Zrobił pan niedźwiedzią przysługę firmie Joola. I przez to się nie przebije ile by nie rozdała firma jak życzy sobie pan Jerry.
11 niedziela, 21 marca 2010 20:14
Jerry
Pytanie do johna: na ile lat Andro podpisała umowę na sponsorowanie JPO? Pozdrawiam
12 niedziela, 21 marca 2010 20:28
ZZZ
Proszę mi nie wmawiać, że uważam, że Butterfly jest najlepszy, bo nie jest.Firma ma świetne produkty, ale nie jest w tym jedyna.Nie napisałem w artykule, że Butterfly jest najlepszy tylko, że wygrał wyścig w ogólnej sprzedaży okładin z wbudowanym efktem świeżego kleju.To wynika też np.dobrego marketingu itd.Do tego napisałem, że Tenergy są świetnymi okładzinami, bo są. Nie stwierdziłem jednak, że są najlepsze, bo uważam, że inne firmy wcale nie odbiegają poziomem od Butterflya.Przykład okładziny np.Express X-plode jest tego dowodem. Przedstawicielstwo Jooli na Polskę? To za dużo słowo.Cenię sobie produkty Jooli, firma wspiera moją szkołę i mnie jako trenera.Dobrze nam się współpracuje. To wszystko.
13 niedziela, 21 marca 2010 20:53
john
Nie wiem. proszę zadzwonić do przedstawiciela Andro na Polskę.
14 niedziela, 21 marca 2010 22:02
obserw
Niech pan nie będzie taki skromny. Już jest pan przecież przedstawicielem Joola na Polskę, bo kupuje pan od nich ich sprzęt i sprzedaje w Polsce. Nie jest więc pan zwykłym klientem tylko handlowcem. To nie jest za duże słowo. Nie ma co się ukrywać. Dołączył pan już do kilku innych handlowców tej firmy w Polsce. No i ceny spadły do poziomu, że pewnie nikt na nich nie zarabia. Ale i tak biedne polskie kluby kupują okładziny po 170 zł (patrz ankietka)i krzyczą że bida w Polsce.
15 poniedziałek, 22 marca 2010 09:24
Kibic3
Oj to może by pan przejął też przedstawicielstwo Butterflaya to by znacznie ceny spadły.
16 poniedziałek, 22 marca 2010 15:15
Jerry
do obserwatora: z całym szacunkiem, ale okazuje Pan niezrozumienie istoty pojęcia "monopol", dlatego pozwolę sobie przytoczyć jego krótką definicję. Otóż monopol to "struktura relacji rynkowych, która charakteryzuje się następującymi cechami: (1) występowaniem na rynku tylko jednego dostawcy lub producenta danego towaru, który kontroluje podaż i ceny, oraz wielu odbiorców;
(2) występowaniem barier uniemożliwiających innym firmom wejście na rynek (np. ustawodawstwo, patenty, koszty itp.);
(3) unikatowością produktu monopolu (nie posiada on dobrego lub bliskiego substytutu)" KONIEC DEFINICJI. W świetle powyższego widać wyraźnie, że "umowa o wyłączną dystrybucję towarów danego producenta" nie spełnia tej definicji i jako taka jest jak najbardziej prawem dopuszczalna. Nie jest tu nawet wymagana zgoda organu antymonopolowego do jej zawarcia. Więc jeżeli mamy prowadzić sensowne dyskusje to trzymajmy się zdefiniowanego powszechnie znaczenia słów, bo inaczej będzie to bełkot lub, jak kto woli "rozmowa gęsi z prosięciem", a nie dyskusja, OK? Pozdrawiam
17 wtorek, 23 marca 2010 12:36
aleksander
Panie Jerry najpierw pan imputuje wcześniej że jakiś internauta myśli że jest jeszcze w komunie a teraz sam pan pisze jakby pan nie zauważył że już jesteśmy w Unii Europejskiej i monopole się skończyły. Wyrobu wszystkich firm można teraz kupować wszędzie i jako takie umowy o wyłączności dystrybucji nie funkcjonują. Sklep niniejszy jest tego najlepszym przykładem. Towary wszystkich firm kupić można w wielu hurtowniach w Europie w tej samej cenie. Wszystkie punkty jakie pan wymienia nie są na temat w obecnym czasie. Pkt 1 - dostawców jest wielu wszystkich marek. Chyba nie trzeba tu udowadniać. Każdy pisze że jest najtańszy. I każdy kupuje z jakiego chce źródła. 2/ Jakie pan widzi bariery- ja żadnych. A jak pan jakieś widzi to proszę wymienić. 3/ Unikatowość produktu - do każdego wyrobu można znaleźć wiele substytutów. Więc ten punkt tu odpada. Tak więc wyłączna dystrybucja i monopol w tej dziedzinie to mit, który jest bełkotem.
18 sobota, 14 sierpnia 2010 10:16
bitek
czy rakza jest miększa?

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt