Skip to content

Home Rozmówki Wywiad z dyrektorem klubu sportowego AZS AWF Gdańsk
Wywiad z dyrektorem klubu sportowego AZS AWF Gdańsk PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
piątek, 24 sierpnia 2007 13:03

W wywiadzie z panem Rafałem Zakrzewskim rozmawiam o kłopotach i planach niegdysiejszej,  znanej na całym świecie sekcji tenisa stołowego tego klubu.

Zbyszek Stefański: Panie dyrektorze - zacznę prowokacyjnie... Czy nie jest panu wstyd, że sekcja zdobywcy Pucharu Europy tylko właściwie już wegetuje?

Rafał Zakrzewskił: Po części tak. Ale nie chciałbym wracać do przeszłości. Skupmy się może bardziej na tym, co możemy wspólnie zrobić. Były dyrektor śtp Ryszard Malec zabrał większość informacji na ten temat w zaświaty. Jedno jednak jest powszechnie wiadome, że za jego czasów  preferowana była  jedna dyscyplina sportowa - piłka ręczna.

Z.S: Jakie są przyczyny upadku sekcji tenisa stołowego?

R.Z: Przez wiele lat sekcja była dotowana w ramach programu Akademickiego Programu Szkolenia Sportowego. Wymogi były i są jasne. Musi być grupa 5 - 7 osób w grupie treningowej z minimum I klasą sportową. W tym roku sekcja nie spełniła tego wymogu i cofnięto finansowanie. W wyniku tego musiałem zwolnić trenera sekcji Marcina Łuszczyka. Zaproponowałem mu jednak umowę - zlecenie, ponieważ jest na etacie w uczelni. Pan Marcin zareagował jednak bardzo emocjonalnie i zawiesił swoją działalność. Innym problem jest to że takim molochom jak my (mamy 11 sekcji) jest trudno funkcjonować w warunkach gospodarki rynkowej. Widzę tu dużo do zrobienia.

Z.S: Jakie pan widzi działania prowadzące do wyjścia z tej sytuacji?

R.Z: Na dniach ma się odbyć spotkanie wszystkich zaangażowanych w rozwój tenisa stołowego w naszym klubie. Oczekuję jasnych deklaracji finansowych i czekam na pomysły. Potrzebny jest nam trener, który z sercem podejdzie do swojej pracy. Powinna to być osoba o dużej wiedzy merytorycznej i zdolnościach menadżerskich. Ja ze swej strony obiecuję zatrudnienia takiego człowieka na etacie u nas w klubie. Widzę też możliwości pozyskania środków finansowych z różnych źródeł. W zarządzie głównym AZS są pieniądze. Potrzebuję tylko kompetentną osobę, która to wspólnie ze mną przeprowadzi. Musimy zacząć od pracy z dziećmi na zasadzie szkólki tenisa stołowego współfinansowanej przez rodziców. Naszym celem powinno być szkolenie naszych rodzimych zawodników i doprowadzenie ich do jak najwyższego poziomu. Widzę też dużo nie wykorzystanych możliwości. A myślę tu m.in o współpracy ze studentami specjalizacji tenisa stołowego prowadzonej na uczelni przez Andrzeja Kawę.

Z.S: No właśni, a czy tym wybawieniem nie mógłby być Andrzej Kawa?

R.Z: Tak, na pewno. Nawet z nim rozmawiałem w tej sprawie. Zresztą Andzej Kawa już pomagał sekcji w przeszłości. Na razie jednak nie ma z jego strony wyraźnej deklaracji. Andrzej jest zajętym człowiekiem, ma co robić. Nie chce się na razie angażować wiedząc, że nie mógłby poświęcić sekcji tyle czasu ile potrzeba.

Z.S: Jakim budżetem dysponuje sekcja?

R.Z: Na dzisiaj żadnym. Mówiłem już o tym, że będziemy o tych i innych sprawach niedługo rozmawiać z przedstawicielami sekcji. Dla uzupełnienia dodam, że sekcja na dzień dzisiejszy nie ma gdzie trenować...Salę do tenisa stołowego została zabrana przez zakład gimnastyki. Po miejscu gdzie tworzyła się legenda Grubby, Kucharskiego, Jakubowicza, Klimkowskiego pozostało wspomnienie. Serce boli.

Z.S: Jest to chyba tym bardziej smutne z tego powodu, że to m.in generacja w/w zawodników sekcji tenisa stołowego wypromowała nazwę klubu w Polsce i na świecie?

R.Z: Tak to prawda. Ale proszę mi uwierzyć, że przez wiele lat atmosfera dla tenisa stołowego nie była tutaj przychylna. Obiecuję, że się to zmieni. Daję sekcji zielone światło. Jestem otwarty na wszelkie pomysły i sugestie. Jestem też w stanie zorganizować spotkanie z prezesem naszego klubu. Ale potrzebna mi do tego też oddolna inicjatywa.

Z.S: Jak wygląda współpraca z firmą Gasport? Wiadomo przecież, że szefuje jej wieloletni trener główny ówczesnej sekcji tenisa stołowego Adam Giersz.

R.Z: Na dzień dzisiejszy współpracy nie ma żadnej. Wiem, że firma Gasport wspierała nas w przeszłośc sprzętowo. Ale z bliżej mi nie znanych powodów doszło do konfliktu i współpraca się zakończyła.

Z.S: Dziękuję za rozmowę.

R.Z: I ja również

Komentarz: Smutne, że niespełna 15 lat wystarczyło, by sekcję tenisa stołowego tego klubu doprowadzić do punktu, gdzie może być tylko lepiej, albo nie będzie nic.Sam dyrektor sprawia wrażenie osoby, której zależy na rozwoju sekcji. Dziwi mnie tylko jak to możliwe, żeby w uczelni i w klubie było przez takie długie lata negatywne nastawienie do tenisa stołowego. Klub AZS AWF Gdańsk z sekcją tenisa stołowego sięgnał po klubowy Puchar Europy. Jego zawodnicy przywozili medale z mistrzostw swiata i Europy. Andrzej Grubba i Leszek Kucharski byli też olimpiczykami. Czyż trzeba było lepszej reklamy dla uczelni, której nazwa (AWF Gdańsk) jest w nazwie klubu? Nie może uczelnia zapominać, co zawodnicy i trenerzy tej sekcji dla niej zrobili!

Póki co na jednej z najsłyniejszch sal Europy do tenisa stołowego (a przyjeżdżali tu najwięksi tenisiści świata) zamiast odgłosu magicznej piłeczki słychać dźwięki oberka.

Zbyszek Stefański

 

 

 
Komentarze (4)
1 piątek, 24 sierpnia 2007 14:32
Gość
MUSZE PRZYZNAC ZE TO PYTANIE Z P. GIERSZEM TO TAK NI Z GRUSZKI NI Z PIETRUSZKI.
POZA TYM PROBLEMEM AZS W TEJ CHWILI JEST RZECZYWISCIE ZE BRAKUJE TAM OSOBY KTORA BY TO WSZYSTKO POCIAGNELA I WLOZYLA WIELE PRACY, A NA RAZIE CHYBA TAKIEJ NA HORYZONCIE NIE WIDAC. A SZKODA.
2 piątek, 24 sierpnia 2007 15:30
Gość
Marcin Łuszczyk włożył dużo serca i pracy przez ostatnie lata..ale śp dyrektor Malec \"robił\" pod górke...
cóż takie życie.
była zawodniczka AWF...
3 piątek, 24 sierpnia 2007 22:32
Gość
Pozycję jaką ma teraz azs zawdzięcza sie w dużej mierze byłemu dyrektorowi i władzą uczelni gdzie oczkiem w głowie była i jest piłka ręczna oraz gimnastyka. Nowy dyrektor ma duże chęci ale czy ma możliwości? Są ludze w środowisku tenisa stołowego co chcą pomóc i może za jakiś czas zacznie sie wszystko polepszać a wiemy doskonale że czas napraw nie jest krótki....
Łatwiej coś zburzyć niż poźniej coś tworzyć od zera jak to teraz musi czynić AZS-AWFiS Gdańsk. Powodzenia
4 wtorek, 11 marca 2008 11:56
dg
Uśmiech Uśmiech Uśmiech Uśmiech :grin :grin Mruga Mruga Mruga 8) 8) :p 8)
8)

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Obozy, obozy
Dlaczego znowu tak krótko ? Smutny
piątek, 10 lutego 2012 14:57 Więcej …
przez znowu krótko

Obozy, obozy
JAk gdzie panie Zbyszku w Gdańsku na pztsie Uśmiech
piątek, 10 lutego 2012 11:20 Więcej …
przez rolo

Pisze Piotr Frąckowiak
Ze względu na dobro zmarłego będę kasował posty godzące w do…
piątek, 10 lutego 2012 10:36 Więcej …
przez ZZZ

Pisze Piotr Frąckowiak
Przyjaciele się teraz rozmnożyli, pewnie nawet na pogrzebie …
piątek, 10 lutego 2012 10:16 Więcej …
przez obiektywny