Złoty medal Magdaleny Szczerkowskiej w Cetniewie to bardzo
duży suckes naszej reprezentantki. Nie jest to jednak jej pierwszy sukces. O
jej zwycięstwie i planach na sportową przyszłość w krótkim wywiadzie. fot. Ireneusz Kanabrodzki
Nie miałem jeszcze okazji poznać Magdaleny Szczerkowskiej.
Urodzona w 1992 roku, nie miałem okazji widzieć jej na żadnym turnieju. Jej
olbrzymi sukces w Cetniewie sprawił jednak, że postanowiłem naszym czytelnikom
(i sobie również) przybliżyć trochę jej osobę. Zapraszam do przeczytania
krótkiego wywiadu, przeprowadzonego telefonicznie.
Magda, gratuluję wygranej. Od jak dawna grasz w tenisa
stołowego?
Od 9 lat, zaczęłam grać, bo mój starszy brat gra w tenisa
i to on mnie wciągnął. Zaczęłaś przygodę ze sportem od razu w klubie?
Nie, nie, brat mnie namówił i to z nim zaczęła się moja
przygoda. Zresztą trenuję z nim do dziś. Dopiero po kilku latach poszłam do
klubu, do Skierniewic. Stamtąd przeniosłam się do Nadarzyna, to już chyba 5 lat
tutaj gram.
Wygranie turnieju w Cetniewie to twój największy sukces w
dotychczasowej karierze?
Na pewno jeden z większych, ale chyba medal na ME cenię
wyżej.
A 4 złote medale na OOM? Niezbyt często się zdarza, 4
złote na MP.
Te medale też są ważne, oczywiście. Chyba Patryk
Chojnowski zdobył też kiedyś 4, ale nie jestem pewna.
Która gra w Cetniewie była dla ciebie najtrudniejsza?
Z Japonką, o awans do 16-tki. Wygrałam 3-2, ale było
bardzo ciężko. Prowadziłam już 2-0, potem Japonka wyrównała na 2-2, i musiałam
bardzo walczyć aby wygrać 5 seta.
A finał?
Finał mi wyszedł. Jedynie w drugim secie, kiedy
przegrywałam 6-10 było niebezpiecznie. W pierwszym secie prowadziłam nawet 7-0,
cieszę się, że udało mi się wygrać ten turniej.
Jakie masz sportowe plany na przyszłość?
W czwartek jadę do Francji na turniej kadetek. Turniej
jest wysoko punktowany, liczę więc, że będzie również silnie obsadzony.
Jakie masz plany przed ME? Jak na razie forma jest dobra, zobaczymy czy uda się ją
utrzymać.
Liczysz na kilka medali?
Kilka? Po cichu liczę na jeden medal, może uda się zdobyć
ten najważniejszy, w grze indywidualnej? Ale to tylko takie moje marzenia. To życzę ci tego i dziękuję za rozmowę
Dziękuję.
|
Co do uwagi Kury to napewno nie doceniana przez PZTS zawodniczka. Turniej w Cetniewie był jej pierwszym startem zagranicznym w tym sezonie. Miała zagrać na koszt klubu jeszcze na Węgrzech , ale nie pojechała z powodu choroby. Zresztą ten problem dotyczy też Kusej.Teraz Francja i potem Europa. A od nowego sezonu od zera mozolne wspinanie się w europejskim rankingu juniorskim . Tym czasem młode Rumunki , Rosjanki , czy Niemki już dziś grają nie tylko w zawodach kadetek , ale juniorek. A tak się składa ,że medal w ME można czasami zwłaszcza w podwójnych i druzynie zdobyć dobrym rozstawieniem.
Widać też, że za wszelką cenę nie trzeba ściągać najlepszych do ośrodków, bo i w klubach jest dobra praca.
Z.Stefański
Z.S