Skip to content

Home Rozmówki Po cichu marzę o jednym medalu
Po cichu marzę o jednym medalu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Kura   
poniedziałek, 04 czerwca 2007 21:56

Złoty medal Magdaleny Szczerkowskiej w Cetniewie to bardzo duży suckes naszej reprezentantki. Nie jest to jednak jej pierwszy sukces. O jej zwycięstwie i planach na sportową przyszłość w krótkim wywiadzie.


Image

fot. Ireneusz Kanabrodzki


Nie miałem jeszcze okazji poznać Magdaleny Szczerkowskiej. Urodzona w 1992 roku, nie miałem okazji widzieć jej na żadnym turnieju. Jej olbrzymi sukces w Cetniewie sprawił jednak, że postanowiłem naszym czytelnikom (i sobie również) przybliżyć trochę jej osobę. Zapraszam do przeczytania krótkiego wywiadu, przeprowadzonego telefonicznie.

Magda, gratuluję wygranej. Od jak dawna grasz w tenisa stołowego?

Od 9 lat, zaczęłam grać, bo mój starszy brat gra w tenisa i to on mnie wciągnął.

Zaczęłaś przygodę ze sportem od razu w klubie?

Nie, nie, brat mnie namówił i to z nim zaczęła się moja przygoda. Zresztą trenuję z nim do dziś. Dopiero po kilku latach poszłam do klubu, do Skierniewic. Stamtąd przeniosłam się do Nadarzyna, to już chyba 5 lat tutaj gram.

Wygranie turnieju w Cetniewie to twój największy sukces w dotychczasowej karierze?

Na pewno jeden z większych, ale chyba medal na ME cenię wyżej.

A 4 złote medale na OOM? Niezbyt często się zdarza, 4 złote na MP.

Te medale też są ważne, oczywiście. Chyba Patryk Chojnowski zdobył też kiedyś 4, ale nie jestem pewna.

Która gra w Cetniewie była dla ciebie najtrudniejsza?

Z Japonką, o awans do 16-tki. Wygrałam 3-2, ale było bardzo ciężko. Prowadziłam już 2-0, potem Japonka wyrównała na 2-2, i musiałam bardzo walczyć aby wygrać 5 seta.

A finał?

Finał mi wyszedł. Jedynie w drugim secie, kiedy przegrywałam 6-10 było niebezpiecznie. W pierwszym secie prowadziłam nawet 7-0, cieszę się, że udało mi się wygrać ten turniej.

Jakie masz sportowe plany na przyszłość?

W czwartek jadę do Francji na turniej kadetek. Turniej jest wysoko punktowany, liczę więc, że będzie również silnie obsadzony.

Jakie masz plany przed ME?

Jak na razie forma jest dobra, zobaczymy czy uda się ją utrzymać.

Liczysz na kilka medali?

Kilka? Po cichu liczę na jeden medal, może uda się zdobyć ten najważniejszy, w grze indywidualnej? Ale to tylko takie moje marzenia.

To życzę ci tego i dziękuję za rozmowę

Dziękuję.

 
Komentarze (17)
1 poniedziałek, 04 czerwca 2007 22:20
Gość
Skromna dziewczyna :p Tylko jeden medal. Ja tam myśle że zdobedzie minimum dwa !!
2 poniedziałek, 04 czerwca 2007 22:22
Gość
skromna i uwazam, ze troche niedoceniana, dlatego ten krotki wywiad.
3 wtorek, 05 czerwca 2007 01:22
Gość
gdzie jest ten turniej we francji i gdzie
4 wtorek, 05 czerwca 2007 07:57
Gość
w Sevigny (35) kolo rennes
5 wtorek, 05 czerwca 2007 08:24
Gość
Madzia to skromna , wesoła bardzo naturalna dziewczyna i chyba dlatego bardzo lubiana przez starsze i młodsze koleżanki w klubie .
Co do uwagi Kury to napewno nie doceniana przez PZTS zawodniczka. Turniej w Cetniewie był jej pierwszym startem zagranicznym w tym sezonie. Miała zagrać na koszt klubu jeszcze na Węgrzech , ale nie pojechała z powodu choroby. Zresztą ten problem dotyczy też Kusej.Teraz Francja i potem Europa. A od nowego sezonu od zera mozolne wspinanie się w europejskim rankingu juniorskim . Tym czasem młode Rumunki , Rosjanki , czy Niemki już dziś grają nie tylko w zawodach kadetek , ale juniorek. A tak się składa ,że medal w ME można czasami zwłaszcza w podwójnych i druzynie zdobyć dobrym rozstawieniem.
6 wtorek, 05 czerwca 2007 12:12
Gość
Każdy trener nie zawsze ma tego przysłowiowego nosa stawiając na wybraną przez siebie grupę zawodników. Co jakiś czas jednak życie i dobre wyniki sportowe spoza wybrańców powinny weryfikować osądy trenera kadry(tak było przecież wcześniej z Bartkiem Suchem, czy Danielem Gśrakiem-ludzie, którzy narobili większość najcenniejszych medali dla ekipy Leszka Kucharskiego i Jarka Kołodziejczyka wywodzili się praktycznie spoza ośrodka gdańskiego). To jeszcze można zrozumieć, że tacy ludzie jak Leszek Kucharski nie zawsze tego nosa mają, są przecież tylko ludźmi. Ale już żenujące kłótnie kto ma prowadzić Magdę, a kto nie(jeśli to prawda oczywiście) w czasie zawodów to śmieszność. Trzeba zrozumieć, że poza ikoną polskiego tenisa stołowego są i inni ludzie w Polsce mający pojęcie o tenisie stołowym. I zamiasz się kłócić zacząć z nimi współpracować.I to w cale nie umniejszy splendoru i szacunku, a wręcz przeciwnie. Trochę pokory i skromności nie zaszkodzi. Tym bardziej, że L.K od zgoła 15 lat pracujący z różnymi kadrami Polski nie doczekał się żadnych znaczących wyników ze swoimi wychowankami (z całym szacunkiem dla tych ostatnich) w seniorskim pongpongu. Cały cały czas seniorski polski tenis tołowy jechał i jedzie poprzez osobę Lucka Błaszczyka, i wcześniej Tomka krzeszewskiego, Dziubka na tym co zrobił swojego czasu Jurek Grycan. Tak przecież wyszydzany i tępiony przez Leszka.
Widać też, że za wszelką cenę nie trzeba ściągać najlepszych do ośrodków, bo i w klubach jest dobra praca.
Z.Stefański
7 wtorek, 05 czerwca 2007 17:38
Gość
nie ma co marzycz!UśmiechTo trzeba wygrywac...
8 wtorek, 05 czerwca 2007 17:57
Gość
Wracając do postu pana Zbyszka. Zgadzam się z tym absolutnie :p Czasami bywa ciezko nawiązać zawodnikowi więź z nowym trenerem lub otoczeniem i później przychodzą słoabsze wyniki !! Mozna podać przykład Fejcaka ściągnelli go do ekstraklasy, a on zamiast zrobić postep sie cofnął, a trenuje w ośrodku(podobno jeszcze miał jakąś kontuzje) !! Jest więcej takich zawodników !!
9 wtorek, 05 czerwca 2007 21:37
Gość
co do 4 zlotch medali na MP to Renata Krawyczk zdibyła takie w MP Juniorów.... chyba dlugo czegoś takiego nie bedzie ani przed nia nie bylo. Pozdro dla Reginy
10 wtorek, 05 czerwca 2007 21:39
Gość
o dziękuję bardzo za informację, że Renata też miała 4 złote. Obojętnie jakby nie patrzeć to jest nieprawdopodobne osiągnięcię. A ja się kiedyś cieszyłem, że jedno złoto miałem Uśmiech
11 wtorek, 05 czerwca 2007 23:09
Gość
Ja się cieszyłem jak głupi na samo zagranie w MPJ w drużynie !! Czyli kazdy sie cieszy przez pryzmat osiaganych przez siebe wyników na podstawie swoich umiejetnosci :p
12 wtorek, 05 czerwca 2007 23:10
Gość
bardzo dobrze powiedziane, choc ja do dzis pamietam jak wygralem \"strefe\" i moglem po raz pierwszy na otka pojechacUśmiech)
13 środa, 06 czerwca 2007 00:45
Gość
Strefy to takie zamierzchłe czasy Mruga
14 środa, 06 czerwca 2007 09:22
Gość
no dawne czasy, ale jakie fajne wspomnienia z nimi związaneMruga pozdro dla Magdy
15 środa, 06 czerwca 2007 13:05
Gość
Ania Januszzk tez zdobyla w juniorkach 4 zlote medale, a ekipa AZS AWF Gdansk w calych zawodach oddala tylko jeden zloty medal. Chyba to rekord wszechczasow.
Z.S
16 środa, 06 czerwca 2007 20:22
bryce8
Jeśli chodzi o Marcina Fejcaka to jego słabsza gra nie jest spowodowana brakiem chęci czy treningu tylko naprawde poważną kontuzją pleców =[ Pozdrawiam
17 środa, 06 czerwca 2007 22:58
Gość
Madzia jest świetna i w tym roku podbije Europę

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt