| Solidnie się przygotowywałam do Mistrzostw Polski |
|
|
|
| Wpisany przez agata | |||
| wtorek, 24 marca 2009 18:20 | |||
Rozmowa z Li Qian, tenisistką stołową KTS Forbet Tarnobrzeg, złotą medalistką Indywidualnych Mistrzostw Polski Ostróda 2009. Przypominamy, że w sobotę 28 marca o 18.00 Li Qian zagra w pierwszym meczu finałowym Pucharu ETTU.![]() fot. Piotr MorawskiOpadły już emocje po Indywidualnych Mistrzostwach Polski? Tak. Miałam trzy dni odpoczynku od tenisa stołowego, więc czuję się świetnie. W ogóle nie pokazywałam się na hali. Ale teraz znów trzeba szybko wrócić do swojego rytmu pracy. Przez cały turniej nie oddałaś przeciwniczkom nawet seta. Który pojedynek był najtrudniejszy? Myślę, że to finał był najbardziej zacięty. Xu Jie (druga Chinka z polskim obywatelstwem – przyp. red.) była w bardzo dobrej formie i świetnie grała. W pierwszym secie Jie prowadziła już 10:8, ale wtedy to ja szerzej otworzyłam oczy i mocno się skoncentrowałam i wygrałam. Miałam dobrze opracowaną taktykę, dlatego dobrze grałam. Solidnie się przygotowywałam do turnieju. Ksenia dobrze grała, ale szczęście bardziej tobie sprzyjało. Tak, to prawda. Miałam kilka piłek, które nie wiem jak, ale szczęśliwie „wchodziły” na stół. W singlu zdobyłaś złoto. Dlaczego nie pokusiłaś się także o medal w deblu? Przed Mistrzostwami nie chcieliśmy z trenerem o tym mówić, ale niestety mam lekki uraz, który wynika z przeciążenia, bo bardzo dużo gram. Oprócz ligi, jest jeszcze Puchar Europy, pro toury i Top 12. Przez chwilę nawet zastanawialiśmy się czy powinnam jechać na Mistrzostwa, ale po konsultacji lekarskiej stwierdziliśmy, że przy rozsądnym dysponowaniu siłami, mogę zagrać. Myślę, że w deblu razem z Kingą Stefańską (kapitan KTS – przyp. red.) mogłybyśmy wywalczyć złoto. Grałyśmy już razem podczas pro touru Białorusi i zanotowałyśmy bardzo dobry występ. Czy można zaryzykować stwierdzenie, że właśnie rozpoczęłaś swoje wieloletnie panowanie na najwyższym stopniu podium IMP? Sport jest nieobliczalny. Bardzo ostrożnie do tego wszystkiego podchodzę. Były to moje pierwsze Mistrzostwa. Bardzo solidnie się do nich przygotowywałam, byłam bardzo mocno skoncentrowana. Cieszę się, że poradziłam sobie z presją, jaka ciąży na faworytce. Ten rok jest dla ciebie bardzo pracowity. Zgadza się. Potem pod koniec marca gramy w Tarnobrzegu pierwszy finałowy mecz Pucharu Europy. Święta spędzimy w Hiszpanii rozgrywając drugi mecz. W tym sezonie w planach mam jeszcze występ w Lidze Narodów, a także w maju Mistrzostwa Świata w Yokohamie. W tym sezonie wasz Pucharowy rywal bardzo się wzmocnił. Jak oceniasz wasze szanse. Będzie to bardzo trudny mecz i to nie my jesteśmy faworytkami. W hiszpańskiej ekipie grają 4 bardzo dobre Chinki. Mnie udało się już dwa razy wygrać z Lie Jie, która na Top 12 zajęła drugie miejsce. Ale to były bardzo ciężkie pojedynki. W Grand Finals w Makao przegrałam za to z Sun Bei Bei. Dlatego trudno powiedzieć jakie mamy szanse. Cartagena to potężna drużyna. Ale będziemy walczyć. Rozmawiała Agata Rybka
|









