Skip to content

Home Rozmówki Koniunkturalizm, czy pragmatyzm? Promocja, kryptoreklama, a może lobbing?
Koniunkturalizm, czy pragmatyzm? Promocja, kryptoreklama, a może lobbing? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
sobota, 01 października 2011 16:14

Z zaciekawieniem i zadumą przeczytałem tekst opublikowany na stronie Agamaru:pt. Giersz: stawiajmy na młodych:

- Stawiajmy na młodych, do nich należy przyszłość polskiego tenisa stołowego - uważa minister sportu i turystyki, wcześniej trener pingpongowej reprezentacji Adam Giersz. Za tydzień w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu rozpoczną się mistrzostwa Europy.

W męskiej kadrze nie ma czterech wykluczonych przez PZTS zawodników: Bartosza Sucha, Daniela Góraka, Wanga Zeng Yi i Jakuba Kosowskiego. Wszyscy przerwali sierpniowe zgrupowanie w Spale, argumentując, że nie mogą należycie przygotować się do ME, bowiem m.in. nie otrzymują stypendiów, brakuje odpowiedniej opieki medycznej, nie są zadowoleni z warunków mieszkaniowo-żywieniowych.

Z kolei najbardziej utytułowany z polskich graczy Lucjan Błaszczyk kilka tygodni przed turniejem ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery; chce skupić się tylko na grze w superlidze w barwach ZKS Drzonków.

- To był karygodny krok. Nie może być tak, że zawodnicy uzależniają reprezentowanie barw narodowych od korzyści materialnych. To, pomijając inne aspekty, pokazuje brak profesjonalizmu ze strony tej czwórki. Przecież start w takiej imprezie jest również sposobem na zarabianie pieniędzy, na ustawienie się na rynku profesjonalnym. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że pozostał amatorem - powiedział PAP Giersz.

W przeszłości był on szkoleniowcem męskiej kadry, a jego podopieczni, m.in. Andrzej Grubba, Leszek Kucharski, Stefan Dryszel i Andrzej Jakubowicz zdobyli medale mistrzostw świata i Europy, zajmowali czołowe miejsca w Pucharach Świata i TOP 12.

- Miałem znakomitych tenisistów, ale nigdy nie zdarzyło się, by Grubba czy Kucharski opuścili zgrupowanie przed ME. Coś nieprawdopodobnego, co się teraz zdarzyło - podkreślił.

- W obecnym składzie jest kilku zdolnych juniorów, będących w europejskiej czołówce, jak Kulpa, Dyjas czy Wiśniewski. Może jeszcze teraz grają gorzej od Sucha czy Góraka, ale jest szansa, że za rok czy dwa będą znacznie lepsi i właśnie w nich nadzieja na powrót polskiego ping-ponga do kontynentalnej czołówki - dodał były prezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Giersz liczy na udany występ kobiet. - Szansę na zdobycie medalu w największym wydarzeniu w naszym tenisie stołowym i w jednej z najpiękniejszych hal sportowych Europy ma żeńska drużyna. Indywidualnie motorem rozwoju kobiecego tenisa, mimo swej niepełnosprawności, jest Natalia Partyka. To również nasza nadzieja - przyznał.

źródło: www.agamar.pl/ts/

Komentarz: zastanawia czym były podyktowane takie słowa. Czy autentycznym wyrażeniem swojego zdania, czy zwykłym koniunkturalizmem?

Wiadomo, że pan minister Adam Giersz dorobił się swojej pozycji społecznej, finansowej, zawodowej i politycznej dzieki tenisowi stołowemu, Andrzejowi Grubbie i związkom z firmą Butterfly. Już na początku lat 90-tych wspólnie z Andrzejem Grubbą założyli firmę Gasport (szybko przejętą po śmierci Andrzeja Grubby jak nieoficjalnie wiadomo), która dostała wyłączność na sprzedaż produktów Butterflya na całą Polskę. Stopniowo widząc zmieniający się czas (słabnący poziom Grubby i Kucharskiego) z pozycji trenera wycofał się do działań w zarządzie PZTS-u prezesując mu przez wiele lat. Jednocześnie będąc prezesem PZTS-u aktywnie prowadził działalność biznesową m.in. podpisując kontrakty w imieniu firmy Butterfly z wieloma polskimi zawodnikami. Potem z działacza związku przeniósł się do polityki. Jak mi wiadomo formalnie nie jest właścicielem firmy Gasport (wszystko przepisane na rodzinę), ale na ulicy Meissnera w siedzibie firmy można go spotkać. Po co to wszystko piszę? Czytając uważnie tekst nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wyrażona opinia jest koniunkturalna.

 Cytuję: - W obecnym składzie jest kilku zdolnych juniorów, będących w europejskiej czołówce, jak Kulpa, Dyjas czy Wiśniewski. Może jeszcze teraz grają gorzej od Sucha czy Góraka, ale jest szansa, że za rok czy dwa będą znacznie lepsi i właśnie w nich nadzieja na powrót polskiego ping-ponga do kontynentalnej czołówki. Jak czytam (TUTAJ) cała wymieniona trójka zawodników ma podpisane kontrakty z firmą Butterfly, której przedstawicielem jest firma Gasport, którą prowadzi żona Adama Giersza. Ciekawe dlaczego pan minister w swojej wypowiedzi nie wymienił innych kilku młodych zawodników będących w kadrze na ME, a nie mających kontraktów z firmą Butterfly? Pewnie to przypadek?

Kolejny cytat: - Szansę na zdobycie medalu w największym wydarzeniu w naszym tenisie stołowym i w jednej z najpiękniejszych hal sportowych Europy ma żeńska drużyna. Indywidualnie motorem rozwoju kobiecego tenisa, mimo swej niepełnosprawności, jest Natalia Partyka. To również nasza nadzieja.

Panie ministrze lokomotywą naszej reprezentacji jest Li Qian (kontrakt z firmą Tibhar), czy chcemy tego, czy nie. To zwyciężczyni TOP 12, medalistka ME w singlu i zdecydowanie najwyżej na uplasowana na liście ITTF - u zawodniczka. Bez jej dobrej gry możemy zapomnieć o jakimkolwiek wyniku na ME. Potem jest Xu Jie (kontrakt z firmą Tibhar), która na ostatnich ME była w 8 – wyniku o którym na razie Natalia Partyka może pomarzyć. Chociaż życzę jej tego z całego serca.Jednak obie wspomniane zawodniczki są w tekście ministra pomijane. Pewnie to przypadek. Pewnie w wypowiedzi nie był brany pod uwagę też faktu, że Natalia Partyka ma podpisany kontrakt z firmą Butterfly…?

Kolejny cytat: - To był karygodny krok. Nie może być tak, że zawodnicy uzależniają reprezentowanie barw narodowych od korzyści materialnych. To, pomijając inne aspekty, pokazuje brak profesjonalizmu ze strony tej czwórki. Przecież start w takiej imprezie jest również sposobem na zarabianie pieniędzy, na ustawienie się na rynku profesjonalnym. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że pozostał amatorem.

Każdy ma prawo do swojego zdania, ale jeśli zważy się, że Daniel Górak to Tibhar, Bartosz Such to Donic, Wang Zeng Yi to Tibhar to też mi coś nie pasuje. Nie wiem jak wygląda sytuacja z Jakubem Kosowskim.

Może jednak przesadzam.

Wiem jednak jedno.

Całe wielkie zło w polskim tenisie stołowym pojawiło się wtedy, gdy PZTS-ie zaczęto łączyć funkcje dystrybucji sprzętu do tenisa stołowego z funkcjami członka zarządu, prezesa itd.

Zapoczątkował to, czy chce tego, czy nie pan Adam Giersz.

Jak widać choroba trwa do dzisiaj.

Skutki widać.

Zbyszek Stefański

Siedmioro naszych reprezentantów zagra na ME - oficjalna informacja na stronie firmy Gasport

 
Komentarze (12)
1 sobota, 01 października 2011 18:21
Jurek100
"Stawiajmy na młodych..."
W takim razie Białoruś powinna zrezygnować z Samsonowa, Szwecja z Perssona, Austria z Chen Weixinga, Hiszpania z He Zhi Wena, itp...???
2 niedziela, 02 października 2011 11:20
SPONSOR
XU JIE MA KONTRAKT Z JOOLA
Li nie ma kontraktu z Tibhar
Pozdrawiam
3 niedziela, 02 października 2011 17:27
Ibiz
O ile dobrze rozumiem to A. Giersz promuje motylka. Ja tylko doradzam rozwagę w dobieraniu argumentów bo ministra stać na adwokatów i mógłby cię przeciągnąć po sądach a na to chyba nie masz czasu.
Jeszcze mam jedną uwagę. Otóż wg. słownika j. polskiego "zwarzyć" to:
1. «zepsuć mleko lub śmietanę wskutek nagłego ogrzania lub połączenia z gorącym płynem»
2. «o mrozie, upale: spowodować zwiędnięcie roślin»
3. «popsuć czyjś dobry humor, miły nastrój»
Nie rozumiem tu związku z firmami tenisowymi.
Pozdrawiam mimo wszystko
4 niedziela, 02 października 2011 18:56
@
Brawo za odważne tezy. Jest Pan jedną z niewielu osób, która widzi rzeczy, które u innych powodują ślepotę... Pozdrawiam.
5 niedziela, 02 października 2011 20:14
prawda nie boli
Widzisz Ibiz niektórzy mają jaja a inni słownik Wirujące zło Wejdz pod kamień z którego wypełzłeś i bój się dalej aby cię ktoś nie rozdeptał === Brawo za napisanie prawdy o której tchórze boję się mówić Pan Zielony
6 poniedziałek, 03 października 2011 05:34
@
Komuś zależało aby czwórka nie grała. Niedługo kończy się kontrakt sprzętowy dla kadry.
Gdyby historia skończyła się na wystawieniu młodych, oferty sponsoringu mogłyby być śmiesznie niskie i wtedy możnaby przejąć kadrę za śmiesznie niskie pieniądze...
Nie trzeba siedzieć w temacie aby to zauważyć.
7 poniedziałek, 03 października 2011 21:19
Ibiz
"Zapoczątkował to Giersz". Zwracam uwagę, że motylek to wtedy i również teraz, to najlepsza firma ze sprzętem TS. Wtedy firm było mniej i nic dziwnego że kontrakty czołowych graczy świata (Grubba i Kucharski) były z jedyną wtedy na rynku polskim, firmą TS Butterfly. Innych firm w Polsce po prostu nie było. Takie czasy. Adam Giersz wymiena Natalie Partykę. Oczywiście że nie jest najlepsza w drużynie. Ale to nasza pszenno-buraczana dziewczyna z Trójmiasta. Nie jest napisane, że jest najlepsza ale że jest "motorem rozwoju". Moze to figura stylistyczna ale mam wrażenie, że AG chce dodać Natalii wiary w umiejętności. Możemy sciągnąć więcej obcokrajowców, stworzyć kadrę z samych chińczyków i co z tego?. Wolę przegraną Partyki, Grzybowskiej czy Kusińskiej niż złoty medal pań Li czy Chen. Może niechcący obrażam ale mam gdzieś poprawność.
Zbyszku. Gdzie twoja obiecana walka o stanowisko trenera w PZTS? Kiedy wracasz do Polski. I kiedy doczekamy się jakiegoś znaczącego wyniku trenerskiego w twoim wykonaniu. Mistrzostwo landu w kat młodzików to nie jest jakiś super wynik jak na takiego fachowca. Pozdrawiam mimo wszystko
8 wtorek, 04 października 2011 07:11
ZZZ
Zapoczątkował to Giersz- w tym sensie, że będąc prezesem i członkiem zarządu PZTS-u prowadził jednocześnie sprzedaż i dystrybucję sprzętu do tenisa stołowego. Taki jest sens tego zdania. Nie powinno się łączyć takich funkcji z oczywistych względów. Nie chcę tego tłumaczyć.Inaczej interpretujemy słowa pana ministra i nie mam zamiaru się spierać. Nigdy z tego, co pamiętam nie obiecywałem walki o stanowisko trenera kadry. Są lepsi i mądrzejsi. Nie czuję też, by ktkolwiek pragnął mego powrotu, a co do wyników trenerskich to mam lepsze wyniki niż, mistrzostwo landu młodzików. Mam stosunkowo wyrobione i znane nazwisko trenerskie w Niemczech i prowadzę własną szkołę tenisa stołowego, a to zawsze chciałem robić. Powrót do kraju - trzeba tam się czuć potrzebnym. Pozdrawiam
9 wtorek, 04 października 2011 16:29
Ibiz
Jerzy Dachowski był prezesem PZTS do 1993 roku. To czasy największych osiągnięć Grubby i Kucharskiego. O ile wiem to grali oni sprzętem Butterfly. A może odwróćmy to wszystko. Dopóki był Butterfly sponsorem to były sukcesy. Zabrakło motylka to i sukcesy się skończyły. Jest to taka sama dobra teoria spiskowa jak twoje wynurzenia powyżej.
10 czwartek, 06 października 2011 17:39
mario b.
Dużo miejsca poświęca się tu krytyce Adama Giersza i sprzętu Butterfly i nie wygląda to na przypadek. Mnie zastanowiło, że "Zbyszek" napisał, że nie ma czasu na podsumowanie obozu, a miał czas na napisanie kolejnego wpisu o tym jak motylek się pogarsza. Opinia jak opinia, ale trochę to dziwne. Bo dlaczego tak strasznie przeszkadza, to co pan Giersz robił ileś lat temu, a to że pan Waldowski jest teraz okręgowym prezesem i też dilerem nie przeszkadza? Prezesem PZTS nie został, bo przegrał wybory. Nie jestem znawcą spraw personalnych, ale chyba jego dilerzy dość mocno obsadzają zarząd główny i okręgówki? Wcześniej pisano, że firma pana Waldowskiego dostarcza sprzęt do sklepu "U Zibiego", a znanej postaci panu Sutkowskiemu "Zbyszek" składał podziękowania za dostarczenie krytykujących pana Giersza wywiadów. Czy to wszystko się wiąże czy przesadzam?
11 czwartek, 06 października 2011 19:12
Ibiz
Nie przesadzasz mario. Ani trochę. To Zbyszek bardzo głęboko tkwi w dawnych czasach i szuka dziury w całym.No ale zawsze tak było i w 1991 i 20 lat później. Pozdrawiam mimo wszystko
12 niedziela, 09 października 2011 16:26
ZZZ
Poświęca się na krytykę Adama Giersza i sprzętu firmy Butterfly bardzo mało miejsca, bo są o wiele ważniejsze sprawy. Oczywiście, że mi przeszkadza, że szefowie okręgów są szefami firm i uważam, że tak nie powinno być. Kto to zapoczatkował, wiemy, a ryba psuje się od głowy. Na nieprawdopodobnym talencie 2 osób próbowano stworzyć miraże systemu szkolenia, którego efekty mamy dziś.
Nam potrzeba ludzi do pracy i powiedzenia sobie prawdę w oczy: nie umiemy szkolić, więc zacznijmy się uczyć. ZZZ

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pod dywanem czuć alkohol
Faktycznie jak się nie podaje nazwisk to jest to informacja …
poniedziałek, 21 maja 2012 21:51 Więcej …
przez eurofan

Pod dywanem czuć alkohol
Kto prosi o nie rozpowszechnianie? Gdyby była jakakolwiek ws…
poniedziałek, 21 maja 2012 11:10 Więcej …
przez ZZZ

Pod dywanem czuć alkohol
Apelujemy do właścicieli stron internetowych o nie rozpowsze…
poniedziałek, 21 maja 2012 10:47 Więcej …
przez Ohyda

Ceny
To już każdy wie. Można za to kupić 8 chińskich Friendschipó…
poniedziałek, 21 maja 2012 10:36 Więcej …
przez ekspert