Skip to content

Home Rozmówki Błaszczyk: Czekam na oferty z Polski
Błaszczyk: Czekam na oferty z Polski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
czwartek, 27 stycznia 2011 12:42

Jeden z najlepszych polskich tenisistów stołowych pozytywnie ocenia zmiany w polskim tenisie stołowym. Powstanie spółki Polska Superliga, która autonomicznie zarządza polską ligą to według Błaszczyka naturalna droga do zmian na lepsze. Pytamy wielokrotnego mistrza kraju o polską ligę, pozycję tenisa stołowego w Niemczech i plany na najbliższą przyszłość.

Jak postrzega pan zmiany, które zaszły w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, w superlidze. Czy to co się dzieje obecnie w polskiej lidze dociera do Niemiec?
Tak, oczywiście. Bardzo interesuje się tym, co się dzieje w Polsce. Interesuje mnie to, co się dzieje w lidze. Postrzegam te zmiany bardzo pozytywnie. To, że liga sama dba o swój marketing i zarządzana w tej materii jest autonomicznie przynosi efekty. Zaowocowało to nowym sponsorem tytularnym, co moim zdaniem jest właściwym kierunkiem. Moim zdaniem jest to super sprawa, że miasto Białystok podjęło taka decyzję i będzie sponsorować naszą ligę. Oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia, bo jak wszyscy sobie zdają sprawę do niemieckiej ligi jeszcze nam trochę brakuje. Przede wszystkim finansowo i poziomem sportowym.

Jaka jest według pana recepta na dorównanie Niemcom?

Musimy szukać jak największej ilości zawodników z pierwszej setki rankingu światowego. Czym więcej takich zawodników będziemy mieli w polskiej lidze, tym będzie ona bardziej atrakcyjna. Ale wiadomo, że do tego potrzebne są pieniądze. Wówczas również i nasi zawodnicy skorzystają na lidze jeszcze więcej. Będą mieli lepszą drogę do przebicia się na arenie międzynarodowej. W Niemczech wszystkie mecze stoją na wysokim poziomie, ligowe i w pucharze. Zawodnicy mają na co dzień styczność z zawodnikami czołówki Europy, co podnosi ich poziom sportowy. Tu widzę rolę ligi w Polsce. Lepsi zawodnicy, mocne kluby, mocniejsza reprezentacja.

Aktualnie jesteśmy na etapie regularnych transmisji z polskiej ligi. W każdy wtorek mecze klubów superligi transmitowane są na żywo w Orange Sport info. Jak to wygląda w Niemczech?
W tej chwili niektóre mecze są transmitowane. Wcześniej główną telewizją Bundesligi była stacja DSF, w tej chwili stało się to, co musiało się stać w mojej opinii. Kluby nie chciały więcej płacić za transmisje telewizyjne i dzisiaj mecze pokazywane są w regionalnych kanałach telewizyjnych, a urywki i skróty spotkań w stacjach ogólno

W Polsce kluby nie muszą pokrywać kosztów każdej transmisji, więc póki co taka sytuacja nam nie grozi. Kiedy zobaczymy pana w polskiej lidze? To pytanie, które nie tylko my sobie zadajemy, ale myślę, że wielu kibiców w Polsce. Jeden z najlepszych i najbardziej utytułowany polski tenisista musi kiedyś zagrać jeszcze w polskim klubie?
Myślę, że to powinno być pewnego rodzaju prawidłowością. Ale tak naprawdę, jak już wiele razy mówiłem, żaden polski klub się nie zgłosił do mnie z ofertą gry. Ja oczywiście myślę o powrocie do kraju, jestem nawet w trakcie budowania domu w Drzonkowie, tam zamierzam osiąść. Jestem otwarty na propozycje z różnych klubów w Polsce. Kontrakt w Niemczech mam ważny do końca czerwca 2012, czyli jeszcze przez kolejny sezon. Po następnym sezonie mam w planach powrót do kraju i będę szukał klubu. Czy w Polsce, czy w Niemczech na dojazdy, czy w Rosji, Francji czy w innym kraju. Zobaczymy jakie będą oferty. W moim interesie jest gra w polskiej lidze, bo nie będę musiał tyle podróżować, byłbym bliżej rodziny. A polska superliga też z pewnością by na tym zyskała. Na pewno byłaby to super sprawa pograć przez kilka lat w polskiej lidze.

Jak jest z popularnością tenisa stołowego w Niemczech? W ostatnim rankingu na najlepszych sportowców Niemiec Timo Boll zajął drugie miejscu tuż za mistrzem świata w F1 Sebastianem Vettelem.

Popularność jest ogromna. Niemcy mają 680 tysięcy zarejestrowanych zawodników, którzy płacą licencje. Jest to trzeci-czwarty sport w Niemczech pod względem ilości uprawiających. Są tutaj niesamowite rzesze grających. Ze składek tych 680 tysięcy amatorów żyje cały sport zawodowy. W zależności od tego ilu jest grających w danym landzie takie fundusze ma region. To się przekłada na wszystko, na mocne kluby, na mocną ligę, na ilość profesjonalnych trenerów w danych regionach. To jest taka drabinka, która właśnie bez tych 680 tysięcy amatorów nigdy by nie funkcjonowała. Do tego oczywiście dochodzą sponsorzy, których ma każdy klub. Jednak z tą różnicą, że tutaj kapitał jest trochę większy niż w Polsce i może łatwiej jest o pozyskanie sponsorów. A wracając do Timo Bolla. On od lat jest w pierwszej trójce rankingu na najlepszych sportowców. W czasach gdy mistrzem świata F1 był Michael Schumacher, Boll i Dirk Nowicki, gwiazda NBA stanowili wielką trójkę najlepszych zawodników. U siebie, w Niemczech Boll jest wielki.

Czy ogląda pan transmisje z meczów polskiej ligi?
Niestety nie miałem jeszcze okazji obejrzeć meczu na żywo, bo w tym czasie trenuję, ale śledzę wyniki, wiem jak kto gra. Interesuje mnie poziom i występy moich kolegów, więc jestem na bieżąco. Widziałem natomiast Superpuchar Polski, który w zeszłym roku odbył się w Białymstoku. To był strzał w dziesiątkę. Tego nam trzeba w tenisie stołowym. Pewne imprezy trzeba wyróżnić, pokazać z innej strony. Pokazać się w inny sposób. Zainteresować też media tym, że tenis stołowy to fajna dyscyplina i warto o niej pisać.

źródło: www.superliga.com
rozmawiał Paweł Surynowicz/Superliga

 
Komentarze (2)
1 czwartek, 27 stycznia 2011 15:38
Jerry
Wywiad ciekawy i pobudzający wyobraźnię, ale jednego nie rozumiem: otóż jeszcze nie tak dawno ten sam Lucek Błaszczyk narzekał, że gdzie się nie obejrzy, nawet w polskiej lidze i MP, tam widzi Chińczyka, a tymczasem tutaj dostrzega znaczenie i przydatność obcokrajowców. W pewnym sensie miał rację i wtedy i teraz, ale jak mówią: "każda przesada jest niedobra": jeżeli zagranicznych zawodników będzie się sprowadzało z myślą o tym, żeby nasi mieli na codzień urozmaiconych i wymagających przeciwników, to OK, ale jeżeli są oni sprowadzani głównie dla doraźnych wyników tego-czy-innego klubu lub tym bardziej reprezentacji, to trzeba sobie zadać pytanie czy aby na pewno to jest ten cel, dla którego polski podatnik ma obowiązek ze swych podatków utrzymywać tak myślących działaczy sportowych?
2 czwartek, 27 stycznia 2011 23:08
Timo Boll-Olimp Lębork
Jak mija piękna "przygoda" z zagranicznymi ligami("z najlepszymi w Europie -Francja/Niemcy"), to z każdym odliczaniem 24 godzin do końca tej przygody, zmienia się również punkt odniesienia, dlaczego od razu takie pożegnianie z niemieckimi klubami, myślę, że inne kluby z Niemiec upomną się o Pana L.B.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pod dywanem czuć alkohol
Faktycznie jak się nie podaje nazwisk to jest to informacja …
poniedziałek, 21 maja 2012 21:51 Więcej …
przez eurofan

Pod dywanem czuć alkohol
Kto prosi o nie rozpowszechnianie? Gdyby była jakakolwiek ws…
poniedziałek, 21 maja 2012 11:10 Więcej …
przez ZZZ

Pod dywanem czuć alkohol
Apelujemy do właścicieli stron internetowych o nie rozpowsze…
poniedziałek, 21 maja 2012 10:47 Więcej …
przez Ohyda

Ceny
To już każdy wie. Można za to kupić 8 chińskich Friendschipó…
poniedziałek, 21 maja 2012 10:36 Więcej …
przez ekspert