| Natalia Partyka przed IO w Pekinie |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| piątek, 11 lipca 2008 14:58 | |||
Na dzień przed wyjazdem do Niemiec na obóz przygotowujący do IO udało nam się porozmawiać z naszą olimpijką.![]() fot. Andrzej NowakZbyszek Stefański: Jak się przedstawia twój plan przygotowań do igrzysk? Natalia Partyka: Jutro udaję się na obóz do Niemiec do miejscowości Wassendorf. Następnie na następny obóz do Duesseldorfu. W obydwu przypadkach będę trenowała w silnych międzynarodowych grupach. Przyjadą m.in zawodniczki z Białorusi, Rumunii, Niemiec i z innych krajów. Do Polski wracamy 29.07.2008. Parę dni później, bo 02.08.2008 cała ekipa spotyka się na parę dni w Nadarzynie. Szóstego sierpnia wylatujemy do Pekinu. Z.S: Jak oceniasz szanse waszej drużyny na osiągnięcie dobrego wyniku? N.P: Marzy nam się gra w pierwszej ósemce turnieju. Wszystko zależy od losowania. Jeśli nie wpadniemy na reprezentację Chin może być dobrze. Z.S: Kto pojedzie z wami na igrzyska? N.P: Kierownictwo związku i sztab szkoleniowy zdecydował, że na zawody wyjedzie w charakterze trenera wyłącznie trener Zbigniew Nęcek. Z.S: Czy jesteś zadowolona z ostatniego sezonu? N.P: I tak, i nie. Na mistrzostwach świata grałam bardzo dobrze. Natomiast z występów w lidze oraz z gry na MP nie jestem specjalnie zadowolona. W pierwszym przypadku bilans gier z tego, co pamiętam (śmiech) mam tylko lekko pozytywny, a to dla mnie za mało, być może dlatego, że zmuszona byłam grać w lidze z marszu. Spowodowane to było moimi częstymi występami na wielu zagranicznych imprezach. Jeśli chodzi o MP to grałam na nich słabo i dużemu szczęściu zawdzięczam wicemistrzostwo kraju. Z.S: Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? N.P: Właśnie jadę złożyć papiery na oliwską AWF, gdzie od października tego roku zacznę studia. Jeśli tylko uda mi się dostać indywidualny tok studiów to mam nadzieję, że podołam obowiązkom studentki i zawodniczki tenisa stołowego. Z.S: Jak oceniasz coraz bardziej masowy napływ chińskich zawodników i zawodniczek do naszego kraju? N.P: Z jednej strony jest to dobre. Podnosi poziom naszej ligi. Jest też możliwość częstszego trenowania z dobrymi zawodniczkami. Z drugiej strony blokuje się polskim zawodniczkom dostęp do dobrych polskich zespołów oraz reprezentacji kraju. Wiele moich koleżanek widzących takie poczynania ogarnia zniechęcenie Ja nie mogę narzekać, bo dzięki moim koleżankom pojadę do Chin parę tygodni wcześniej i zagram na igrzyskach już w sierpniu (śmiech). Z.S: No właśnie, przecież będziesz też uczestniczyła w igrzyskach paraolimpijskich. N.P: Tak, zostaję w Pekinie do18.09.2008. Z.S: Czy miałaś jakieś propozycje z zagranicznych klubów? N.P: Tak interesowały się mną inne kluby. Z tego, co wiem także te z górnej półki. Ale ja specjalnie się tym nie interesowałam. Wspólnie z trenerem Dziubańskim doszliśmy do wniosku, że nie jest to czas na tego typu zmiany. Poza tym jestem bardzo zadowolona z warunków stworzonych mi w Sochaczewie. Prezes Bronisław Gawrylczyk i inne osoby związane z klubem są mi pomocne w każdym temacie. Jestem im za to bardzo wdzięczna.
|









