Skip to content

Home Rozmówki Wywiad z Adamem Gierszem
Wywiad z Adamem Gierszem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
sobota, 31 października 2009 19:51

Dzięki uprzejmości redakcji Newsweeka Polska i p.Krzysztofa Kotowskiego podajemy linka do wywiadu z nowym ministrem sportu. Wywiad został opublikowany 25.10.2009. Wszystko można przeczytać tutaj.

 
Komentarze (20)
1 poniedziałek, 02 listopada 2009 08:16
AJK
Pisząc szczerze, w twórczości naszego ministra znajduję tylko materiały propagandowe oraz brak zdecydowania i lawirowanie, a wpompowywanie ogromnych pieniędzy pomoże naszemu futbolowi jak umarłemu kadzidło. Z g.... bata nie ukręcisz, Panie Ministrze.
Pewnie niektórzy pamiętają Adama Giersza, zapewniającego o nienagannej miłości do tenisa stołowego, na wyborczym zgromadzeniu PZTS. Więc co nam po lodowiskach - Panie Ministrze?
Imponował wówczas kwiecistością i uczonością zapewniając, że chce służyć ludziom w interesie renesansu t.s. Mamy tedy prawo go zapytać, kiedy był szczery – wtedy czy dziś – bo w powyższych deklaracjach, o naszej dyscyplinie nie ma nic. Choćby drobnej wzmianki, rzucającej snop światła na wrażliwy temat. Nic. W ogóle, gdybym śmiał udzielić mu dodatkowych porad, doradzałbym dbałość o szczegóły. Ma dla nich to samo lekceważenie, co w owej pompatycznej wyliniance na walnym zgromadzeniu.
Jerzy Grycan pisał:
"Tenis stołowy może być aktywnością dla każdego, na całe życie. Tenis stołowy jest indywidualną rakietową grą dla każdego, w wieku od 5 do 100 lat. Jest znakomitym środkiem rozwoju psychofizycznego dla dziecka, młodzieńca, osoby dorosłej i w podeszłym wieku. Jest odpowiedni zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny. Osoby na wózku inwalidzkim mogą go tak samo uprawiać, jak osoby stojące.Tenis stołowy jest sportem globalnym. To drugi lub trzeci (według różnych źródeł) najpopularniejszy sport na naszym globie. "

Jednak te proste przesłanki nie kwalifikują go nawet do programu rozruszania społeczeństwa.
Czyż nie należałoby wobec tego poradzić mu, aby – nim zabierze się do wytykania i prostowania błędów w resorcie, przypomniał sobie o deklaracjach bez pokrycia i o czekającej od wielu lat poprawie kondycji polskiego tenisa stołowego.
Bo jeśli nie teraz, to kiedy – Panie Ministrze!
2 poniedziałek, 02 listopada 2009 12:06
Waldek
Minister nie fotografował się na lodwisku tylko z rakietką do tenisa stołowego.
3 wtorek, 03 listopada 2009 14:30
AJK
Dopatrywać by się można w tej grotesce pozowania z rakietką, sporu między idealizmem i materializmem. Widząc rzeczywistość przez pryzmat rakietki, można w tym rozszepieniu stroić miny do środowiska t.s., to do futbolowego. Można balansować i puszczać perskie oko do klienta dbając o dochodowy sklepik ze sprzętem i można zerkać na intratne stanowiska i apanaże sprezentowane przez karierę. A czyż ta kariera nie wybujała z korzeni tenisa stołowego? Czyż to nie dzięki t.s. nasz zawodzący ambasador dyscypliny, kąpie się w wodospadzie wartko spływającej forsy? Życie niestety, bywa czasami podłe i w podobnie komfortowych sytuacjach, człowiek staje się Herostratesem i pali za sobą mosty. Lecz życie – choć nie zawsze – nagradza lojalnych tenisowi stołowemu i rakietkę można kupić w przyjaznym dyscyplinie sklepie.
4 wtorek, 03 listopada 2009 14:41
czytelnik
Czyli i tak źle, i tak niedobrze AJK. Każde promowanie t.s. będzie reklamą swojego sklepiku, a każde promowanie innej dyscypliny - zdradą. Wydaje mi się, że inne założenia programowe ma prezes PZTS zajmujący się jak sama nazwa wskazuje tenisem stołowym, a inne minister sportu i turystyki czyli wszystkich dyscyplin.
5 wtorek, 03 listopada 2009 14:43
czytelnik
Herostrates nie spalił mostu Uśmiech Ale racja, jak naginać fakty to po całości.
6 środa, 04 listopada 2009 08:24
AJK
Jestem pod wrażeniem błyskotliwości. Minister sportu faktycznie odpowiada za wszystkie dyscypliny, jednak nie "wszyscy ciągną równo" - jak głosi slogan reklamowy. Wraz ze zmianami ministrów sportu powstaje nowy preliminarz finansowanych zadań i dyscyplin, ale zaraz zjawiają się priorytety i od wielu ministrów, tenis stołowy - żargonem mówiąc - załapuje się tylko na cięcia.
Oczywiście nieustannie priorytetami są : futbol, siatkówka, koszykówka, lekka atletyka, koszykówka ....Przytoczę zestawienie do przemyślenia. "Największa liczba zawodników uprawia w Polsce piłkę nożną (197 063), następnie piłkę siatkową (17 300), lekką atletykę (16 988), koszykówkę (12 483) oraz piłkę ręczną (8 824)." Tenis stołowy - 12 000 zarejestrowanych zawodników i 50 tys. amatorów." Więc kiedy jak nie teraz, o nieuzasadnionym pomijaniu t.s. powinien przypomnieć sobie - jak piszą - współtwórca potęgi polskiego tenisa stołowego i minister podpierający się rakietką?

Trudno mitologię nazwać faktami, ale pozostawiam sobie margines na swobodę interpretacji związkami frazeologicznymi na potrzeby wymowy komentarza.
7 środa, 04 listopada 2009 09:05
AJK
Liczba zawodników hokeja - 2000
Liczba zawodników łyżwiarstwa figurowego - 500
Jeszcze jedno zestawienie do przemyślenia w kwestii pomysłu A. Giersza w sp. lodowisk i priorytetów.
8 środa, 04 listopada 2009 14:44
czytelnik
Zgoda, że nie wszyscy „ciągną równo”, bo na całym świecie piłka nożna czy lekkoatletyka są o wiele popularniejsze niż t.s., ale czy szykanowanie innych dyscyplin jest drogą do promocji naszej dyscypliny i może odwrócić ogólnoświatowe trendy? Czy zaprzestanie budowy obiektów piłki nożnej, siatkówki czy koszykówki sprawi, że ludzie zaczną uprawiać tenis stołowy? Odgórne metody nigdy nie zdawały egzaminu, a z resztą jak je sobie wyobrażasz – minister każe wszystkim stacjom TV relacjonować głownie t.s., wyda nakaz uprawiania akurat tego sportu, zacznie budować hale tylko do tenisa, tak żeby inne sporty nie mogły być tam uprawiane?
9 środa, 04 listopada 2009 14:45
czytelnik
Przytaczania liczb zupełnie nie rozumiem, bo czy brak sukcesów Polaków bobslejach ma być powodem do ograniczenia produkcji sanek dla dzieci? Mało ludzi uprawia zawodowo łyżwiarstwo, więc trzeba jeszcze bardziej ograniczyć dzieciom dostęp do lodowisk? Kompletnie nie rozumiem Twojego toku rozumowania, bo z Twojego własnego zestawienia wynika, że t.s. uprawia duża liczba zawodników i amatorów, czyli jednak nie jest źle. Powołujesz się na jakieś preliminarze, to podaj dokładne dane dotyczące ograniczania pieniędzy na t.s., a nie „dowolnie interpretujesz związki frazeologiczne’. Jak na razie przez brak rzeczowych argumentów Twoje wypowiedzi sugerują tylko osobistą niechęć lub chęć zabłyśnięcia na forum.

Herostrates nie był częścią mitologii, tylko historii, tej niechlubnej. Tak samo niechlubnej jak krytykowanie ludzi typu Waldka Czapskiego, którzy coś dla t.s. robią i wyliczanie mu ile pieniędzy zarobił na swoich akcjach.
10 środa, 04 listopada 2009 18:34
AJK
Skoro liczby nie są Twoją mocną stroną, spróbuję inaczej. Napisałeś, że minister jest od wszystkich dyscyplin. Zgoda. Jednak przytoczone, najpopularniejsze dyscypliny, korzystają od wielu lat najszczodrzej z programów i kasy ministrów, bo taki jest klucz argumentowany popularnością do korzystania ze szczególnej opieki. Po zaktualizowaniu danych na kronikasportu.pl – tenis stołowy uprawia 14100 zawodników, a to stawia go w grupie najpopularniejszych dyscyplin w Polsce, jednak szykanowany i pomijany w rozdzielniku. Więc nie pozwólmy wmówić sobie, że to dyscyplina niszowa.
Natomiast sytuację t.s. na świecie, przytoczyłem za Jerzym Grycanem – jak wyżej – więc do cholery o jakim trendzie spadkowym pleciesz?
Cytując liczby dotyczące dyscyplin korzystających z lodowisk nie szykanuję, a zwracam uwagę na jakąś dziwną dowolność wyrodnego ministra, którego wydał na świat i salony tenis stołowy, obejmującego programem 2,5 tys. zawodników, a pomijącego 14 tys. czekających od lat na swoją szansę. Najwidoczniej decydują o tych rozstrzygnięciach, jakieś „argumenty hazardowe” Mruga Mruga
11 środa, 04 listopada 2009 19:19
czytelnik
Liczby są moją mocną stroną na tyle, że mógłbyś przytoczyć wskaźnik finansowanie do liczby uprawiających ten sport, bo to jest właściwy argument Twoich tez. Nigdzie nie zostało przeze mnie napisane, że tenis stołowy to sport niszowy w Polsce, a właśnie przeciwnie, podkreślam, że chyba nie jest tak źle jeżeli tyle osób go uprawia.
12 środa, 04 listopada 2009 19:20
czytelnik
Łatwo powiedzieć, że tenis stołowy jest jedną z najpopularniejszych dyscyplin świata, bo jest masowo uprawiany w Chinach. To "wyrabia normę" za Europę i obie Ameryki. Liczby trzeba właściwie interpretować, również w odniesieniu do realiów.
Nadal nie rozumiem Twojej nienawiści do lodowisk, mała liczba uprawiających sport wyczynowo ma ograniczać jego masowość, nawet jeżlei wpłynęłaby korzystnie na stan zdrowia społeczeństwa? Więc jeszcze raz: czy brak sukcesów Polaków bobslejach ma być powodem do ograniczenia produkcji sanek dla dzieci?
13 środa, 04 listopada 2009 19:23
czytelnik
Widać, że po obalenia kilku argumentów, których już nie bronisz, pozostały Ci jedynie marne insynuacje oraz lawirowanie między faktami, więc daruję sobie dalsze odpowiedzi oraz wskazywanie która dziedzina nie jest Twoją mocną stroną Uśmiech I niech lodowiska, sale do tenisa stołowego, bo gdzieś te 14 tys. w końcu gra i wszelkie inne boiska żyją sobie w pełnej symbiozie!
14 środa, 04 listopada 2009 20:17
AJK
Jakie "nienawidzenie lodowisk", jakie "obalenie kilku argumentów" Człowieku, przecież ty nic nie rozumiesz. Nie podejmuję tej chorej projekcji obalonych argumentów, bo pomijanie tego jest najmnie bolesne dla Ciebie. Nasza dyskusja odbywa się w stylu - Chłop swoje, a baba swoje, wiec jak mamy się porozumieć.
15 środa, 04 listopada 2009 22:33
czytelnik
Raczej nie zauważam zbyt dużej empatii w stosunku do mnie w tej dyskusji, więc argument o pomijaniu argumentów, bo są dla mnie zbyt bolesne, również uważam za obalony. To, że "chłop swoje itd" wynika z tego, że w przeciwieństwie do mnie, Ty nie nawiązujesz do wcześniejszych argumentów, tylko wywołujesz nowe. Podtrzymuję swoje zdanie i pozdrawiam.
16 czwartek, 05 listopada 2009 12:13
AJK
Ależ ja Cię bardzo lubię i aby ten impas przezwyciężyć, dałbym się nawet namówić na ślizgawkę wybudowana przez ministra, a potem na zgode postawił kawę i ptysia. Troche mnie irytuje, że nie czytasz moich intencji, ale zrobie wszystko, żeby nie zabrnąć na koniec w zepsucie smaku i języka. Też pozdrawiam i pozdrów ode mnie ministra. Bardzo szczęśliwy
17 czwartek, 05 listopada 2009 13:28
czytelnik
Dziękuję za zaproszenie i nie musi być to koniecznie ministerialna ślizgawka. Nie wiem skąd ta zmiana frontu i stylu, ale po co wnikać jak to zmiana na lepsze. Czy mogę pozdrowić pewnego wiceministra, bo będzie mi łatwiej?
18 czwartek, 05 listopada 2009 17:09
AJK
Gdyby pozdrowienie było skondensowaną pigułą przypływu zdrowia i mocy do stworzenia etaciku jakiemuś chińskiemu trenerowi z pierwszej półki, pozdrowiłbym nawet diabła. Nie dla prywaty poruszam tę sprawę, lecz po to, by było wiadome, z jakimi trudnościami boryka się nasz tenis stołowy, by zrobić krok naprzód. Więc jeśli V-ice ma trochę diabolicznej pasji do pracy nad renesansem tej dyscypliny i lubi poodbijać – Pozdrawiam najserdeczniej jak mogę.
19 piątek, 06 listopada 2009 12:20
czytelnik
Nie ten resort! Kolega może jedynie pomóc przetransportować Uśmiech)) Mam nadzieję, że nie tylko podejrzenie o "znajmości" wpłynęło na poprawę stylu konwersacji.
20 piątek, 06 listopada 2009 16:14
AJK
Jednak widzę, że jestem skazany na nałogowy brak umiejętności czytania, chociaż w przypadku ministerialnego mecenatu nad korepetytorem z Chin, odciążenie od kosztów podróżowania to też coś. Nie przypominam sobie, abym (czytelnika) zbrukał jakimiś inwektywami, posuwał się za daleko, więc nie wiem o co chodzi z tą zmianą stylu. Zaproszenie na ślizgawkę to nadinterpretacja. Pisałem, że "dałbym się namówić", a to robi dużą różnicę. Doszukiwanie się w fantastyczno-fikcyjnej improwizacji - gdy zaledwie "poruszyłem tę sprawę" - poszukiwania znajomości, to zdecydowanie przesyt czytania aktualnych wiadomości. No dobrze, zrobiło się zabawnie, ale chyba wyczerpaliśmy główny temat i nie będę już nadużywał cierpliwości gospodarzy strony.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt