| Jak często zmieniać sprzęt? |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| czwartek, 05 stycznia 2012 11:47 | |||
Temat bardzo gorący i na czasie.![]() Producenci sprzętu chcieliby, by jak najczęściej zmieniać okładziny, czy deski. Jest to zrozumiałe z ich punktu widzenia, ale nie zawsze dobre dla kupujących. Chciałbym z tego powodu uporządkować parę spraw, a także doradzić. Dla firm produkujących akcesoria do tenisa stołowego najlepszym biznesem jest kolejno sprzedaż okładzin i desek. Potem jest odzież i inne produkty. Z tego też m.in powodu producenci już, co 2 - 3 lata zmieniają 70-80% swoich kolekcji, by zachęcać (zmuszać?) klientów do nowych zakupów. Są oczywiście wyjątki, ale są one tylko potwierdzeniem reguły. Gdzie te czasy, kiedy można było kupić tą samą deskę, czy okładzinę przez 10 - 20 lat? Legendarne deski Stigi, czy Butterflya z lat 80-tych chodzą w internecie po kilkaset euro za sztukę Ileż kłopotów handlowcom nastręcza, co roku tłumaczenie klientom, że danej kolekcji, czy produktu nie ma w sprzedaży. Sytuację gmatwają coraz to nowe produkty (szczególnie deski i okładziny), co roku - a nawet w odstępie kilku miesięcy wchodzące na rynek. Jednak w dobie okładzin z wbudowanym efektem świeżego kleju i desek zachwalanych jako coraz szybsze i z coraz większą kontrolą (?!) jest to nieuniknione. Z tego powodu, a także innych przyczyn (np. stale rosnące ceny) warto zastanowić się nad pytaniem postawionym w tytule artykułu. Chciałbym korzystając z doświadczenia trenerskiego, zawodniczego i prowadzonej działalności (2 sklepy internetowe - patrz: www.ustefiego.pl i www.tt-stefanski.de - zajmujące się sprzedażą sprzętu) pomóc i doradzić Państwu w tym temacie. 1. Amatorzy i dzieci uprawiający tenis stołowy 1 - 3 razy w tygodniu po 2 - 3 godziny za każdym razem powinni zmieniać okładziny 1 - 2 razy do roku. Myślę tu przede wszystkim o zawodnikach grających okładzinami gładkimi. 1a. Jeśli częściej się trenuje należy okładziny zmieniać częściej i odpowiednio proporcjonalnie. 1b. W przypadku okładzin z wbudowanym efektem świeżego kleju można myśleć o częstszych zmianach - 2 - 3 razy do roku przy założeniu zawartym w pkt. 1. 1c. Szczególnie jest to wskazane (patrz pkt.1b) przy używaniu okładzin z efektem najbardziej miękkich (np. JOOLA Samba +, czy Tibhar Nimbus). Tutaj przypomnienie, że firmy z reguły produkują okładziny z efektem w 3 stopniach twardości od 32 stopni począwszy, a skończywszy na 48 stopniach. Im wyższy stopień tym większa twardość, szybkość i z reguły lepsza (dłuższa) trwałość, ale tym odpowiednio mniejsza kontrola. 2. Cena 2a. Przy doborze okładzin trzeba dbać o własną kieszeń. Na początku ery okładzin firma Butterflya wypuściła na rynek serię okładzin Tenergy, która znacznie wyprzedzała trwałością i jakością produkty konkurencji. Żadna z innych firm nie potrafiła wyprodukować gum z efektem przy jednoczesnym wysokim wskaźniku twardości. Potem jak jakość okładzin konkurencji się poprawiła pojawiły się problemy z ich trwałością. Seria Tenergy na początku produkcji 3 lata temu wytrzymywała przy założeniu zawartym w punkcie 1b nawet do 6 miesięcy treningu. Dzisiaj to już przeszłość. Okładziny Tenergy wytrzymują o połowę krócej przy jednoczesnym podniesieniu jakości produktów innych firm. Dlatego nic nie usprawiedliwia moim zdanie tak wysokich... 2b ... cen firmy Butterfly. Polecam kupno w okładzin o zbliżonej jakości i standarcie, ale prawie dwukrotnie niższej cenie. Takie produkty jak Tibhar Genius, Gewo Reflexx, ,czy JOOLA X-Plode Sensitive to świetne produkty i o wiele tańsze. 2b. Wyroby chińskie... ... są coraz lepsze i trwalsze.Seria Apollo, czy Whale to już bardzo dobre produkty i bardzo atrakcyjne cenowo. cdn. Zbyszek Stefański
|
Komentarze (2)
1
czwartek, 05 stycznia 2012 18:40
Zawodnik
Gdzie mogę kupić w Polsce okładziny chińskie?
2
piątek, 06 stycznia 2012 08:41
stiga
A deski najlepiej w ogóle nie zmieniać
Im starsza tym lepsza









