| Walcz na siatce |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| wtorek, 20 kwietnia 2010 09:15 | |||
|
Z mojego doświadczenia wynika, że ok. 30% piłek zagranych po siatce przez przeciwnika jest do odegrania na stół.
z cyklu: krótko i na temat
Często widuję jak wielu zawodników widząc, że piłka zahaczyła o siatkę zamiast ją próbować odbić rezygnują z tego. Dochodzi do groteskowych sytuacji, że piłka po dotknięciu piłki jeszcze leci do zawodnika, a ten odwrócony od niej głośno narzeka i gestykuluje jakiego to on ma pecha. Nie zawsze się zdarza, że piłka dotykając siatki leci niskim, krótkim lotem do nas. Można ją często odbić na stronę przeciwnika. Nawet jeśli taka piłka leci nisko i krótko to i tak trzeba wyrobić w sobie nawyk walki o odegranie jej. Przypomina mi się tutaj niezapomniany Andrzej Grubba. On zawsze walczył o takie piłki. Więcej – jak piłka po siatce spadała na ziemię zamiast na jego połówke to ją również odgrywał. Zawsze twierdził, że to świetne ćwiczenie na czucie piłki, no i oczywiście uczy to walki na siatce. Kiedy mamy w sobie nawyk odegrania netowej piłki zauważymy, że choć i tak większość z takiej piłek przegrywamy to jednak robi to na przeciwniku duże wrażenie. On wie, że całym sercem do końca będziemy walka. Natomiast przysłowiowym Big Pointem jest wygranie takiej piłki i akcji. Ileż widziałem meczy, które zostały wygrane dzięki 1 – 2 odegranym piłeczkom zdawałoby się niemożliwym do odegrania. Jest tu jeszcze jedna ważna nauka: Dobry zawodnik szuka sytuacji trudnych i się ich nie boi. Czego życzy: Zbyszek Stefański
|








