| W ciągłym ruchu |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| czwartek, 01 kwietnia 2010 18:08 | |||
|
Tenis stołowy nie znosi bezruchu. Jak długo piłka jest na stole i jak długo akcja trwa tak długo zawodnik musi być w ruchu.
z cyklu warsztaty trenersko – zawodnicze W zasadzie już od pierwszego zetknięcia się dziecka z rakietką trzeba te ostatnie przyzwyczajać do tego, że wszystko się dzieje w ruchu. Oczywiście na początku w formie gier i zabaw, ale już od początku młody zawodnik musi kojarzyć sobie tenis stołowy z ruchem. Zawsze mnie irytuje, gdy trener ustawia małe dziecko przy stole, tłumaczy w nieskończoność tysiące niepotrzebnych rzeczy na początku zamiast po prostu dać się pobawić piłeczką i rakietką. Taki dzieciak skupiony ( jeśli w ogóle o skupieniu w wieku 6-9 lat można mówić) na ruchu ręki próbuje odbić na treningu kilkaset razy piłeczkę stojąc nieruchomo na nogach. Trener, co rusz go poprawia i koryguje, dziecko jest coraz bardziej zestresowane, trener rozdrażniony, a efekt takiego treningu jest żaden. Nam dorosłym trudno jest skupić się na paru sprawach jednocześnie (patrz: nauka jazdy samochodem), a co tu mówić o kilkuletnim chłopcu, czy dziewczynce. Koniec końców najczęściej niezadowolone dziecko rezygnuje z treningu. Jeśli jednak mały tenisista stołowy pragnie kontynuować przygodę z tenisem stołowym to tak nauczany nie będzie miał szans na osiągnięcie jakichkolwiek liczących się wyników. Po 1 - 2 latach takiego treningu zakorzenione nawyki psycho – ruchowe są tak silne, że praktycznie w późniejszych latach jest to nie do odrobienia. Tak nauczany zawodnik prawdopodobnie nigdy nie będzie się optymalnie i prawidłowo poruszał na nogach, a jeśli nawet to jego ruchy będą sztywne i nienaturalne do końca, a co za tym idzie nieefektywne. Co robić, by tego uniknąć? Po pierwsze uświadomić sobie, że wszystko co ma miejsce w tenisie stołowym dzieje się w ruchu. Przystępując do zajęć z początkującymi trzeba zacząć od najprostszych zabaw sprawiających dziecko frajdę i uczących ich nieświadomie prawidłowego, a zarazem specyficznego poruszania się przy stole. Zabawa nr.I Trener nagrywa piłki do dziecka do rogu bekhendowego x 2. Za trzecim razem piłka nagrywana jest do rogu forhendowego. Dziecko ma za zadanie po 2 uderzeniach bekhendowych (czy może nawet próbach takich uderzeń) położyć rakietkę na stole i krokiem odstawno – dostawnym złapać piłeczkę. Co ważne nawet nie trzeba dzieciom specjalnie tłumaczyć tego sposobu poruszania się. Najczęściej wystarczy powiedzieć, żeby się poruszały twarzą do prowadzącego i wszysto będzie w porządku. Ewentualnie można zwrócić uwagę, żeby dziecko nie krzyżowało nóg. Zabawa nr.II Trener nagrywa piłki do dziecka do rogu forhendowego x 2. Za trzecim razem piłka nagrywana jest do rogu bekhendowego lub do środka. Dziecko ma za zadanie po 2 uderzeniach bekhendowych (czy może nawet próbach takich uderzeń) położyć rakietkę na stole i krokiem odstawno – dostawnym złapać piłeczkę. Uwagi do zabawy podobne jak wyżej. Zabawa III bez użycia rakietki Piłka jest nagrywana na przemian do rogu bekhendowego i forhendowego. Dziecko poruszając się krokiem ostawno - dostawnym trzymając obydwiem rękami koszulkę od dołu stara się jak najwięcej piłeczek złapać do środka. Zabawa 4 z użyciem jednej połówki stołu bez użycia siatki Trener i dziecko stają naprzeciwko siebie po przeciwnych stronach tej samej połówki stołu. Trener nagrywa piłeczkę do dziecka w różnych kierunkach turlając ją po stole lub lekko uderzając piłeczkę rakietką. Dziecko z rękami ponad stołem ma za zadanie za każdym razem odegrać z czuciem piłeczkę do trenera. Zabawa trwa do momentu, gdy dziecko biegając dookoła stołu nie zdąży odbić piłeczkę, która stoczy sie ze stołu na podłoże i od nowa... Odmiana I To samo, ale trener włącza do gry w pewnym momencie 2 i następne piłki. Odmiana II To samo, ale dziecko ma za zadanie łapać piłeczki do koszulki trzymanej od spodu 2 rękoma. Odmiana III To samo, ale trener i dziecko dmuchają do siebie piłeczkę lub piłeczki. Jak widać pomysłów na zabawy tego typu może być bez liku, bo inwencja i kreatywność trenera i dziecka jest nieograniczona. I pamiętaj: wszystko toczy się w ruchu. Ciąg dalszy może nastąpi... Ps. Polecam broszurę pt: Gry i zabawy w tenisie stołowym. Zbyszek Stefański
|








