Do napisania artykułu
zainspirowało mnie myślenie i postępowanie wielu naszych młodych zawodników na
treningach, a w konsekwencji na zawodach.
W treningu jest parę elementów
naprawdę bardzo istotnych. Jest też wiele tych mniej ważnych i błahych.
Do tych pierwszych zaliczyłbym:
- prawidłowe wykonanie rozgrzewki
ogólnej i na stole
- koncentracja na zadaniach
treningowych
- pozytywne, twórcze i kreatywne
podejście do zajęć
- dyscyplina wewnętrzna
- świadomość celu danego treningu
Uważny czytelnik może łatwo
zauważyć, że na wymienione wyżej sprawy zawodnik ma olbrzymi wpływ.
W drugiej grupie wyróżnić można masę
spraw i problemów, które choć są stałym elementem zajęć to nie powinny wpływać
na jakość treningu:
- jakość piłek
- rodzaj i jakość stołów
- oświetlenie
- jakość podłogi
- taki, a nie inny partner
- chłód lub gorąco na hali
- źle przeklejone lub dobrane
okładziny
- za szybka, za wolna deska
- źle naciągnięta siatka itd, itp
Tutaj z kolei można zaobserwować
odwrotną rzecz.
Wpływ zawodnika na rozwiązanie
tych problemów jest ograniczony, a w niektórych wręcz przypadkach niemożliwy.
Jak bowiem można np. zmienić w
trakcie meczu na zawodach deskę, którą się gra, lub zmienić oświetlenie na
sali?
Czyż nie łatwiej spróbować się
dostosować do zaistniałej sytuacji, zaakceptować ją, niejako oswoić i podjąć
walkę?
Kiedy rozmawiam z wielkimi zawodnikami
i trenerami na temat cech prawdziwego mistrza zawsze powtarza się kilka tych
samych niezmiennych odpowiedzi.
Jedna z nich mówi, że prawdziwy
mistrz w każdej sytuacji stara się skoncentrować na tym, co może zrobić z
korzyścią dla siebie.
Nigdy nie zapomnę moich kontaktów
z dwoma wielkimi czeskimi mistrzami tenisa stołowego.
Jindrzich Pansky i Milan Orlowski
przychodząc na trening nigdy nie zwracali uwagi jakimi piłeczkami grają. Nie
było dla nich też ważne, na którym trenują stole i przy jakim oświetleniu.
Po prostu podchodzili do stołu i
robili swoje.
Może dlatego byli medalistami
mistrzostw świata i Europy.
Tak.
Zgadzam się z wnioskami zawartymi w tym artykule.Powinny one być w świadomości każdego zawodnika i trenera, ale w praktyce nie są...Główne przyczyny (moim zdaniem): niedojrzałość, średni (żeby nikogo nie urazić)poziom intelektualny,brak motywacji i konsekwencji w działaniu...
2
czwartek, 17 lipca 2008 13:08
No Logo
Z żalem stwierdzić muszę, że za towarzyskim poziomem nie nadąża tu (bez obrazy) intelektualny. I nie wiem, czy dyskusja z jakimś zabawnisiem, o którym wiadomo, że nie rozumie tego o czym pisze, a dyskusję traktuje jako wymarzoną okazję do robienia kalamburu - ma sens. Teraz o artykule. Trudno mi się zgodzić, że niektóre elementy uznane za \"mniej ważne i błahe\" są zbagatelizowane. Nawiążę np. do narzekań na atmosferę w salach ostatnich zmagań polskich juniorów, a ostatnie miesiące były też gorące. Wysokie temperatury i duża wilgotność powietrza tworzą w skupiskach miejskich tzw. \"efekt wyspy gorąca\". Nagrzane powietrze oddawane przez betonowe ściany i asfaltowe ulice miast, nagrzane powietrze w źle wentylowanych salach, niekorzystnie wpływa na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. W nasłonecznionych lub mało przewiewnych, dusznych miejscach, energia wytwarzana przez pracujące mięśnie zmienia się w ciepło, co grozi przegrzaniem organizmu. Wysoka temperatura źle wpływa na nasz układ nerwowy. Stajemy się rozdrażnieni, leniwi i mamy problemy z koncentracją. W czasie upałów wzrasta także skłonność do zakrzepów. Obciążony jest ośrodkowy układ nerwowy: pogarsza się stan naszej psychiki, stajemy się podenerwowani, mamy trudności ze skupieniem i częściej popełniamy błędy, np. w grze. Nasz wewnętrzny układ termoregulacji musi się mocno sprężać, by nie doszło do udaru cieplnego. No cóż, zdarzają się egzemplarze z odpornością Terminatora, ale tam gdzie niedźwiedź polarny beztrosko hasa, tam lew poparzy nogi.
Złe oświetlenie faktycznie bywa zmorą zawodów. Często nasze sale zalewa fala światła słonecznego, powodującego odbicia na stołach i nisze fatalnej widoczności. Zdarza się, że tło drugiego planu jest również jasne. W rezultacie szybko przelatujące piłki są po prostu niewidoczne, nie odcinają się. Niestety, przepisy gry w tenisa stołowego ITTF, w tym elemencie nie są przestrzegane i szybciej ukarany zostanie ktoś, za niejednolitą koszulkę, niż za nie przygotowanie pola gry. Zaś o efektywności treningu w takich warunkach nawet nie wspomnę.
W tych okolicznościach, może niepokoić zagrzewanie do walki.
Pewnie presja mass mediów modelująca współczesnego człowieka, jako bezwzględne monstrum na drodze do sukcesu zrobiła swoje. Jednak nie zapominajmy, że to nie są turnieje przetrwania (byle jak, byle gdzie) i przepisy cywilizują atmosferę zmagań we wszystkich \"błahych elementach\", jako rozgrywki w sportowej i koleżeńskiej atmosferze.
3
czwartek, 17 lipca 2008 14:09
Z
Panie no logo. Jestem pod wrażeniem pańskiej uwag - niestety zupełnie nie ta temat. Nie zrozumiał pan lub nie chce zrozumieć treści zawartych w artykule. Złośliwie, tendencyjnie i w obrażający mnie sposób wypacza pan moje przemyślenia. Widać, że jest pan inteligentnym człowiekiem, który swoje przymioty wykorzystuje, by bez przyczyny ranić innych.
Z.S
4
czwartek, 17 lipca 2008 15:40
No Logo
Panie z.s
To jakieś potworne nieporozumienie, ale najwięcej nieporozumień podobno, bierze się z niezrozumienia. Przyznaję, pierwsze zdanie nie było łagodne, jedyne mam na to usprawiedliwienie, że popełnione w afekcie i miało innego adresata, nie Pana. \"Teraz o artykule\" było wyraźnym odcięciem. Nie ja rozpocząłem spiralę obrażania, a pierwszy komentator. I jestem niepocieszony, że to nie zostało zauważone.
5
czwartek, 17 lipca 2008 17:43
Z
Ok, w takim razie wszystko w porządku. Pozdrawiam
Z.S
6
sobota, 13 września 2008 17:02
zawodnik
Napewno partner na zblizonym poziomie jest rownierz bardzo wazny.
Zgadzam się z wnioskami zawartymi w tym artykule.Powinny one być w świadomości każdego zawodnika i trenera, ale w praktyce nie są...Główne przyczyny (moim zdaniem): niedojrzałość, średni (żeby nikogo nie urazić)poziom intelektualny,brak motywacji i konsekwencji w działaniu...
Złe oświetlenie faktycznie bywa zmorą zawodów. Często nasze sale zalewa fala światła słonecznego, powodującego odbicia na stołach i nisze fatalnej widoczności. Zdarza się, że tło drugiego planu jest również jasne. W rezultacie szybko przelatujące piłki są po prostu niewidoczne, nie odcinają się. Niestety, przepisy gry w tenisa stołowego ITTF, w tym elemencie nie są przestrzegane i szybciej ukarany zostanie ktoś, za niejednolitą koszulkę, niż za nie przygotowanie pola gry. Zaś o efektywności treningu w takich warunkach nawet nie wspomnę.
W tych okolicznościach, może niepokoić zagrzewanie do walki.
Pewnie presja mass mediów modelująca współczesnego człowieka, jako bezwzględne monstrum na drodze do sukcesu zrobiła swoje. Jednak nie zapominajmy, że to nie są turnieje przetrwania (byle jak, byle gdzie) i przepisy cywilizują atmosferę zmagań we wszystkich \"błahych elementach\", jako rozgrywki w sportowej i koleżeńskiej atmosferze.
Z.S
To jakieś potworne nieporozumienie, ale najwięcej nieporozumień podobno, bierze się z niezrozumienia. Przyznaję, pierwsze zdanie nie było łagodne, jedyne mam na to usprawiedliwienie, że popełnione w afekcie i miało innego adresata, nie Pana. \"Teraz o artykule\" było wyraźnym odcięciem. Nie ja rozpocząłem spiralę obrażania, a pierwszy komentator. I jestem niepocieszony, że to nie zostało zauważone.
Z.S