|
Wpisany przez Zbyszek
|
|
poniedziałek, 07 stycznia 2008 22:29 |
Mamy w Polsce bardzo dobrą zawodniczkę stylu defensywnego
Antoninę Szymańską. Zawodniczka ta od kilku lat prezentuje stabilną, wysoką
formę. Jest wysoko w rankingach ligowych i ogólnopolskich. Kto wie jak potoczyłby się jej rozwój, gdyby dano jej
szansę. fot. Ireneusz Kanabrodzki
Potrafi ogrywać bardzo dobre zawodniczki i mogłaby być
świetnym uzupełnieniem (a może nie tylko) kadry Polski.Tym bardziej, że Li Qian
trenuje w „układzie klubowym” jak to określa Zbyszek Nęcek i nie ma zbyt
częstego kontaktu z reprezentacyjnymi koleżankami.
Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć jakie znaczenie ma częsty
trening z obrońcą.
Kobiece reprezentacje europejskie mają bardzo wiele obrończyń w swych składach. Widać więc jak na dłoni, że konieczna jest
umiejętność gry na ten styl.
Fakt nie powoływania Tosi Szymańskiej dziwi tym bardziej, że
trener Leszek Kucharski przez całą swoją karierę zawodniczą przykładał
olbrzymią wagę do treningu z obrońcą. Było to wręcz jego zawodnicze motto.
Przed swoim największym życiowym sukcesem – singlowym wicemistrzostwem Europy –
trenował z niżej podpisanym przez 10 dni po kilka godzin dziennie.
Czy jeśli Tosia Szymańska nie dostanie swojej szansy może
zastanowić się nad występami w dobrej europejskiej drużynie gdzie będzie miała
sposobność ligowej i pucharowej konfrontacji z czołówką europejską?
Może jednak ktoś jednak przejrzy na oczy. Ja mogę sobie
wyobrazić reprezentacyjny debel: Li Qian - Szymańska... .
Zbyszek Stefański
|
TOSIA DO BOJU!
Ignorowanie Tosi wydaje się mieć zresztą jakieś głębsze podłoże (chociaż nie mam pojęcia jakie.. ciężko to w ogóle jakkolwiek wytłumaczyć.. ciężko podać jeden rozsądny argument \\\"przeciw\\\").
A szkoda, bo oprócz tego, że to świetna zawodniczka, to przy okazji jest to chyba jedna z najbardziej rozsądnych i inteligentnych istot na tym naszym tenisowym podwórku...
Zresztą ja piszę o daniu szansy, spróbowaniu.
Co do Natalki Partyki-ona jest dla mnie poza dyskusją, co do grania w kadrze, także nie rozumiem tego dziwnego, toku myślenia. Będę też pilnie śledził, zauważał (wbrew to, co pan pisze) poczynania tej zawodniczki, bo mam do niej dużo szacunku za jej grę, charakter i postawę życiową.
Do samej Tośki: może jest w tym trochę racj-czy masz możloiwości startów w Pro Tourach? I jeszcze jedno- ktoś mądrzejszy kiedyś powiedział-nikt nie jest prorokiem we własnym kraju...
Pozdrawiam
Z.Stefański
Z
Jak narazie jako jedna z nielicznych Polek ogrywa Chinki od kilku lat jest czołową zawodniczka w lidze i na OTK-ach. Na Pro Tury jada ciągle te same zawodniczki, które nie mogą wejść do 16 na OTK-u, a w lidze nie graja lepiej. Co wiecej można zrobić? Zostaje tylko mistrzostwo Polski...