Skip to content

Home Komentarze Ekstraklasowy status quo - cz. 1.
Ekstraklasowy status quo - cz. 1. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Dawid   
sobota, 10 stycznia 2009 00:41

Za nami półmetek rozgrywek kobiecej i męskiej Ekstraklasy sezonu 2008/2009. Na czele ligowych tabel znajdują się, już chyba tradycyjnie, ekipy aktualnych mistrzyń oraz mistrzów Polski z Tarnobrzegu i Grodziska Mazowieckiego. I na chwilę obecną ciężko liczyć, że ten status quo w naszych najwyższych ligach zostanie zachwiany.


Image

W żeńskiej Ekstraklasie tarnobrzeski zespół nie zaznał w tym sezonie jeszcze goryczy porażki. Kilka dni temu rozgrywano na Podkarpaciu mecz „na szczycie” pomiędzy gospodyniami a ich odwiecznym rywalem z Nadarzyna. Jednak to spotkanie było szlagierem tylko „na papierze”, bowiem na parkiecie zdecydowanie dominowały podopieczne trenera Nęcka. Ich liderka, Li Qian, straciła w tym pojedynku zaledwie seta, który był dopiero jej drugim przegranym w tym sezonie. Wcześniej tylko Natalia Partyka zdołała „urwać” „Małej” jedną partię podczas obecnego sezonu.

Wygląda na to, że drużyna 17-krotnych mistrzyń naszego kraju spokojnie zmierza po kolejny tytuł, że wszystko jest już „pozamiatane”, a gra toczy się już tylko o srebrne medale. Patrząc na skład tarnobrzeżanek, które posiadają oprócz reprezentantki Polski również świetne zawodniczki na pozycji dwa i trzy oraz dobrą rezerwę, wydaje się, że sprawa „złota” jest już przesądzona. Miejmy jednak nadzieję, że inne zespoły nie pozwolą aż tak łatwo zwyciężać tarnobrzeskiemu hegemonowi, a spotkania Ekstraklasy kobiet przysporzą nam jeszcze wielu emocji w tym sezonie. W przeciwnym razie, nasze rodzime rozgrywki staną się jeszcze bardziej nudne i przewidywalne, a KTS Tarnobrzeg będzie podejmować równych sobie przeciwników jedynie w europejskich pucharach.

Na drugim miejscu w lidze kobiet plasują się nadarzynianki, które przegrały jedynie we wspomnianym spotkaniu z KTS. Pozostałe mecze „Ksenia” i spółka rozstrzygnęły wyraźnie na swoją korzyść, a więcej kłopotów sprawiła im tylko Wang Qian, za sprawą której MUKS pokonał Częstochowę tylko 3-2. Najlepsza tenisistka mazowieckiego klubu, reprezentantka Polski, przegrała w minionej rundzie trzy gry, czego można było się spodziewać, bo z Wang Qian i Li Qian przegrywała już w poprzednim sezonie.

Po konfrontacji numer jeden w Tarnobrzegu, zespołowi MUKS Start Nadarzyn pozostaje chyba, oprócz oczywiście dobrego treningu, wspomnienie sezonu 2005/2006, kiedy to mazowiecki klub sprawił sporą niespodziankę, pokonując odwieczne rywalki w finale DMP i zdobywając historyczny mistrzowski tytuł.

Przed sezonem było dość jasne, że o trzecie miejsce toczyć się będzie zacięta walka pomiędzy Sochaczewem a Częstochową. I to się sprawdza. Klub z Mazowsza poczynił spore „przemeblowania” kadrowe przed sezonem, a Partyka, Szymańska i Zhao to skład, z którym spokojnie można myśleć o podium. W bezpośredniej konfrontacji z częstochowiankami zespół SKTS wygrał 3-2 i z siedmioma zwycięstwami jest obecnie na trzeciej pozycji w tabeli. Jak na razie, wyższa lokata wydaje się jeszcze nieosiągalna dla zawodniczek z Sochaczewa, lecz w drużynie widać duży potencjał i lepsze wyniki zespołu są chyba kwestią czasu.

Tenisistki stołowe z Częstochowy piastują aktualnie pozycję tuż za podium. W ich szeregach występuje indywidualnie najlepsza pingpongistka Ekstraklasy, Wang Qian. Chinka doznała zaledwie dwóch porażek w tej rundzie z Li Qian i Liu Li, a cały zespół przegrał ważne spotkania z Nadarzynem i Sochaczewem tylko 2-3. Jednak nie da się wygrać pojedynku jedną zawodniczką, a pozostałe częstochowianki nie prezentują się już tak okazale. Agata Pastor gdzieś straciła świetną formę z początku sezonu, kiedy to triumfowała w I OTK seniorek, a Weronika Walna, grająca na „trójce”, ma 50% skuteczności. Jednak to jeszcze nie koniec sezonu i wydaje się, że Akademiczki mogą walczyć w drugiej rundzie z najlepszymi, jak równy z równym.

Czołowa czwórka tabeli wyraźnie odbiega poziomem od pozostałych zespołów. W środku tabeli plasują się drużyny z Polkowic i Gorzowa, które są beniaminkami, a mimo to radzą sobie całkiem nieźle. Zawodniczki z województwa Dolnośląskiego wzmocniły przed sezonem Katarzyna Grzybowska i Lenka Harabaszova, które wspiera Chinka Yu Ying. Wśród gorzowianek „pierwsze skrzypce” gra Liu Li, która w zeszłym sezonie przegrała jedną grę w 1. lidze, a w obecnym ma ponad 70% skuteczności w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Pierwsza runda pokazała chyba, że wymienione ekipy są za dobre na spadek i za słabe na ścisłą czołówkę ligi. To prawdopodobnie pomiędzy nimi będzie toczyć się walka o 5. miejsce na koniec sezonu. W pierwszym spotkaniu obu teamów lepsze okazały się polkowiczanki, triumfując we własnej hali 3-2.

Na pozycjach numer siedem i osiem plasują się tenisistki stołowe z Wrocławia i Krakowa, które na półmetku rozgrywek mają odpowiednio trzy i dwa zwycięstwa. Szczególnie słabszą postawę zaprezentowały Akademiczki z Wrocławia, które jeszcze dwa sezony temu były drużynowymi wicemistrzyniami Polski, choć z tamtego składu pozostała już tylko Daria Łuczakowska. Wyniki tenisistek z Dolnego Śląska oraz Małopolski nie prognozują optymistycznie przed rundą rewanżową. Krakowiankom ciężko będzie powtórzyć czwarte miejsce z sezonu 2007/2008.

Największymi kandydatkami do spadku są na chwilę obecną zespoły Luks Stawiguda i PKS Kazimierza Wielka, która broni brązowego medalu z poprzedniego sezonu. Wskutek poważnych przedsezonowych osłabień, drużyna z Kazimierzy jest „czerwoną latarnią” Ekstraklasy bez zwycięstwa na koncie. Najjaśniejszą postacią w drużynie jest Magdalena Sikorska, która jako jedyna punktowała w pierwszej rundzie w swojej ekipie. Do zespołu Arbetu Luks przed startem ligi przyszła Paulina Narkiewicz, której jednak nie wiedzie się dobrze w nowym klubie, bo ma w swoim dorobku zaledwie dwa wygrane spotkania. W bezpośredniej konfrontacji Kazimierzy i Stawigudy zdecydowanie lepsze te drugie, które dzięki temu sukcesowi mają na swoim koncie dwa punkty w ligowej tabeli.

Sytuacja w Ekstraklasie kobiet na półmetku rozgrywek jest jasna i klarowna. W drugiej rundzie u dołu tabeli nie powinno być żadnych niespodzianek, a pewne baraży mogą być zawodniczki Stawigudy i Kazimierzy. Większe emocje, co bardzo cieszy, powinny zapanować w czołówce tabeli, choć nie da się ukryć, że o „złoto” najprawdopodobniej zmierzą się reprezentantki KTS Tarnobrzeg i MUKS Start Nadarzyn, a o „brąz” „depczące” im coraz bardziej po piętach sochaczewianki oraz częstochowianki. Miejmy nadzieję, że runda rewanżowa przyniesie nam przynajmniej kilka niespodzianek lub nawet sensacji, bo inaczej w polskiej Ekstraklasie kobiet znowu „powieje” nudą i marazmem.


 
Komentarze (13)
1 sobota, 10 stycznia 2009 01:35
Sherif27
Polskie Chinki są najlepsze Bardzo szczęśliwy
2 sobota, 10 stycznia 2009 08:06
kibic
a gdzie komentarz o extraklasie męszczyzn tylko baby są na świecie redaktor za długo się wysiedział na dyskotece że widzi tylko baby.
3 sobota, 10 stycznia 2009 08:45
Dawid
kibic, czytaj uważnie tytuł artykułu, to może wywnioskujesz, że 2. część będzie dotyczyć męŻczyzn..
4 sobota, 10 stycznia 2009 11:06
Jarek
Dawid kiedy druga część ?
5 sobota, 10 stycznia 2009 11:15
kibic
redaktor zapatrzył się na Nęcka gdzie 0 rodziny tylko baby,baby i jeszcze raz baby i tak już kilkanaście lat.
6 sobota, 10 stycznia 2009 13:09
Dawid
Jarek, druga część niebawem, być może jeszcze dzisiaj.
7 sobota, 10 stycznia 2009 15:54
Sherif27
kibic zazdrościsz panu Nęckowi Bardzo szczęśliwy
8 sobota, 10 stycznia 2009 18:15
kkk
analiza ta pokazuje, że:
- brakuje w polsce klasowych zawodniczek na wysokim poziomie sporttowym
- za duzo jest klubów ekstraklasy, co jest wynikiem braku zawodniczek.
gdyby wykluczyć z rozgrywek chinki i pozostałe narodowości, to okazaloby sie, że polska liga kobiet jest passe
9 sobota, 10 stycznia 2009 20:17
S
Kolego nie pisz czegoś takiego że w finale bedzie prawie napewno kts i nadarzyn . może będzie sochaczew co? dlaczego nie napisałeś mądralo że sochaczew przegrał z tarno.... tylko 3-2 co?? bo może to obciach dla kts co?
10 sobota, 10 stycznia 2009 22:27
Dawid
Może Stawiguda będzie nawet w finale, kto wie?
Nie było moją intencją wymieniać w artykule wszystkich wyników pierwszej rundy, kolego
11 poniedziałek, 12 stycznia 2009 11:03
krzysztof p.
kobieca ekstraklas jak jest kazdy widzi, ale na pewno nie mozna nazwac ja ekstraklas, bo to jest obraza dla tej nazwy. szkoda ze autor jak tu ktos zauwazyl, nie zrobil jej jeszcze bardziej poglebionej (bylo by bardzo ciekawie) i nie policzyl wynikow zdobytych tylko przez rodowite polki, ile jest zawodniczek zagranicznych a ile polek (bez polskich chinek) itd.
ciekawe czy zebraloby sie na 4 zespoly?
PZTS nie ma pomyslu na kobiecy tenis stolowy i to jest zanikajaca konkurencja, a mzoe warto wrocic do dla 60/70 i druzyna ekstraklasy jest druzyna mieszana mesko/kobieca?
12 poniedziałek, 12 stycznia 2009 12:59
...
w 1 rundzie w ekstraklasie kobiet zagrało 15 (13 chinek i 2 czeszki) i 27 polek (bez chinek), ciekawa proporcja
13 poniedziałek, 12 stycznia 2009 23:52
Darek Z
To jak nazwać tą klasę rozgrywkową jak nie ekstraklasa?. Osobiście nie widzę różnicy w lidze kobiet i mężczyzn ( oprócz tej wynikającej z płci i siły gry itp ). W tej lidze grają np brązowe medalistki druzynowych MŚ juniorek z 2007 , trzy olimpijki z Pekinu ,raczej trudno znaleśc takie wyniku teraz u mężczyzn niestety.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt