Skip to content

Home Komentarze Quo vadis tenisie?
Quo vadis tenisie? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
wtorek, 25 października 2011 11:25

Przedstawiamy ocenę ME jednego z naszych czytelników. Jutro ukaże się autorska ocena Zbyszka Stefańskiego.

Quo vadis tenisie?

Przedstawiamy ocenę ME jednego z naszych czytelników. Jutro ukaża się autorska cena Zbyszka Stefańskiego.

Mistrzostwa Europy pokazały, gdzie tak naprawdę jesteśmy. Jaki jest poziom polskiego tenisa stołowego. Jakie są możliwości naszych reprezentantów i na co nas stać. Często w jakże specyficznej dyscyplinie jaką jest tenis stołowy używamy trybu warunkowego. Także w mojej ocenie mistrzostw słówka „gdyby” nie zabraknie.

DRUŻYNA KOBIET

W porównaniu z rokiem poprzednim wynik okazał się gorszy. Brak medalu w pewien sposób rozczarowuje. Liderka reprezentacji Li Qian spełniła swoje zadanie. Wygrała wszystkie gry i bezsprzecznie była najsilniejszym punktem. Decydującym meczem był pojedynek ćwierćfinałowy z Rumunią i z tej perspektywy należy oceniać występ całej ekipy. Niestety, Grzybowska przegrała z Szocs, a Partyka z Dodean i Samarą. Kilkadziesiąt miejsc różnicy na liście rankingowej okazało się nieprzypadkowe i potwierdzone przy stole. Gdyby Partyka wykorzystała jedną z piłek setowych w trzecim secie przeciwko Samarze, być może wynik byłby inny. Fakty są jednak takie, że to Rumunka była lepsza. Sztab trenerski powinien się zastanawiać, dlaczego tak się stało i wyciągać wnioski na przyszłość. Katarzyna Grzybowska nie sprostała młodej i dobrze zapowiadającej się Szocs. Minimalnie lepsza w końcówkach pierwszego i czwartego seta była Rumunka, choć wygrała najmniejszą z możliwych różnicą punktów. Pocieszenie to jednak marne. Li Qian bez wsparcia koleżanek meczu wygrać nie mogła. Porażka oznaczała koniec marzeń o medalu w drużynówce. Po meczu pozostaje niedosyt. I Grzybowska miała momenty bardzo dobrej gry, i Partyka zbijając loba w końcówce trzeciego seta mogła zyskać przewagę psychiczną. Tak jednak się nie stało i pozostaje rozważanie możliwości Polek w sygnalizowanym wcześniej trybie warunkowym. Wnioski jakie mi się nasuwają są takie, że jak najbardziej należy pracować z naszymi dziewczynami. Cały czas widać potencjał i duże możliwości. Zabrakło zimnej krwi w końcówkach setów. Cieszyć powinno zwycięstwo nad Czechami, a niepokoić wysoka przegrana z Niemkami.

DRUŻYNA MĘŻCZYZN

O turnieju drużynowym lepiej byłoby zapomnieć. Nie znaczy to, że zapomnieć można, bo trzeba wyciągać wnioski na przyszłość. Dwa sety wygrane w rozgrywkach w grupie świadczą o poziomie naszej reprezentacji. Pewnym usprawiedliwieniem może być potyczka z Niemcami, którzy nie mają sobie równych w Europie. Zastanawia fakt absencji w niektórych meczach mistrza Polski Bartosza Sucha. Pewnie trener Tomasz Krzeszewski był bliżej zawodników i zdawał sobie sprawę z ich dyspozycji oraz nastrojów. Znając wynik można powiedzieć po czasie, że gdyby słabiej grający Daniel Górak został zastąpiony w meczu z Francją przez Sucha wynik mógłby być inny. Inny jednak nie był… Nie udało się wykorzystać atutu własnej hali, choć taka własna ona wcale nie była. Wsparcie kibiców też nie pomogło. Sam wynik okazał się dość rozczarowujący. Unikałbym bardzo surowych ocen drużyny. Miejsca na listach rankingowych świadczą o poziomie. Pozycja w drugiej dziesiątce w Europie odzwierciedla poziom męskiego tenisa stołowego. Warto odpowiedzieć na pytanie: czy nasza kadra w składzie Wang Zeng Yi, Bartosz Such, Daniel Górak, Jakub Kosowski jest w stanie coś więcej osiągnąć? Czy nadszedł czas na zmiany? Czy bezpośrednie zaplecze pierwszego zespołu: Robert Floras, Paweł Fertikowski, Patryk Chojnowski, Mateusz Gołębiowski, Piotr Chodorski (lub inni) powinno zacząć odgrywać pierwszoplanowe role? Pozostawiam to pytanie otwarte.

TURNEJ INDYWIDUALNY KOBIET

Niewątpliwym sukcesem jest brązowy medal. Li Qian jak na razie nie może sobie poradzić chyba z jedną najlepiej grających na obronę Li Jiao. Na słowa uznania zasługuje praca Zbigniewa Nęcka, który świetną pracą i znakomitym wyczuciem oraz postawą w trenerskim narożniku doprowadził naszą reprezentantkę do medalu. W jakimś sensie odnoszę wrażenie, że to team Li – Nęcek zdobył medal. Obecnie nie ma w Polsce żadnej konkurencji dla tej pary. Droga obrana przez Zbigniewa Nęcka bez dwóch zdań okazała się słuszna, a wyniki są niepodważalnym argumentem za tą tezą.

Znacznie trudniej pisać o pozostałych zawodniczkach. Jasne jest to, że wyjście spoza cienia polskiej Chinki jest trudne. Ze względu jednak na dużą różnice umiejętności okazuje się dla naszych kadrowiczek niemożliwe. Cieszy każde zwycięstwo: Grzybowskiej z Trifonową, Szymańskiej z Goncalves. Czy jednak ktoś słyszał wcześniej o tych zawodniczkach? Jeżeli dobrze przeanalizowałem drabinkę turniejowej, Polki poza Li Qian odniosły dwa zwycięstwa w całym turnieju. Xu Jie, Klaudia Kusińska, Kinga Stefańska, Magdalena Szczerkowska, Natalia Partyka nie wygrały ani jednej gry. I to jest dość smutne. Chciałbym abyśmy o talentach Kusińskiej i Szczerkowskiej nie musieli mówić w czasie przeszłym.

TURNIEJ INDYWIDUALNY MĘŻCZYZN

Nawet trudno jest pisać o wyniku sportowym. Dzieje się tak dlatego, bo wśród trzydziestu dwóch najlepszych europejczyków znalazł się zaledwie jeden Polak. To było wszystko, na co stać było naszych zawodników. Zastanawiam się jak sformułować pytanie. Co zrobić, żeby było lepiej? Czy może być lepiej?

Chojnowski, Dyjas, Such, Gołębiowski przegrali już w pierwszej rundzie. Górak, Kosowski, Floras mogą pochwalić się jednym zwycięstwem. Porażki zawsze są przykre. Niepokojące jest także to, że Polacy przegrywali z zawodnikami, z których żaden nie awansował do najlepszej ósemki turnieju. Mimo słabych przeciwników nie udało się osiągnąć lepszych wyników. Występ Polaków bardzo rozczarował.

QUO VADIS?

Nie mnie przyjdzie wyciągać wnioski na przyszłość. Z analizą zawodów przyjdzie zmierzyć się tęgim głowom z PZTS. Nie zazdroszczę im. Zresztą też im nie współczuję. W jakimś stopniu wyniki naszych reprezentantów są odzwierciedleniem pracy osób dzierżących stery polskiego tenisa stołowego. Szeroko rozumianej organizacji, szkolenia, atmosfery i szeregu innych mniej lub bardziej ważnych szczegółów decydujących o wyniku sportowym.

Żeby patrzeć w przyszłość należy nie tyle postawić co rzetelnie odpowiedzieć na pytania:

Czy sprawdza się obecny system szkolenia oparty na ośrodkach?

Czy system rozgrywek indywidualnych w obecnym kształcie ma sens?

Czy przygotowanie zawodników i zawodniczek przebiegało w sposób prawidłowy?

Czy wykorzystano ME do promocji tenisa stołowego w kraju?

Czy jest szansa na zwiększenie liczby osób uprawiających tenis stołowy dzięki ME rozgrywanym w Polsce.

Co zyskaliśmy dzięki ME?

 
Komentarze (2)
1 wtorek, 25 października 2011 13:54
Członek Zarządu PZPR
Trener Dziubański jest niezagrożony, ma pełne poparcie Zarządu choć szkoli tylko Partykę i Grzybowską. Gra tej drugiej ze śmiejąca się w twarz Winter czy Krystyną Silbereisen do obejrzenia w necie. Z przesłaniem JAK GRA GRZYBOWSKA i jak gwiazdorzy potrafi tylko POLKA z domu Siedlce. Są i jasne punkty kadry - gruba Kusińska i połamana Szczerkowska (albo na odwrót, zależnie od miesiąca). Złamana psychicznie i mentalnie (PANIE GRYCAN LARUM GRAJĄ A PAN SIEDZISZ W TYM GRODZISKU I CZEKASZ NA ROGU ZEW!) XU Jie oraz przeżywająca trzecią młodość Stefańska. Reszty nie pomnę. Krzeszewski mający warsztat z czasów zawodnika szkoli na miejscu tylko 1 zawodnika - niepełnosprawnego fizycznie. Zdobył medal na ME dla niesprawnych i za to obu chwała. Pozostali szkolą się samodzielnie i na to wpływy Krzeszewski nie ma. Xu Kai jedzie za niego do Hiszpani – żaden z zawodników nie rozumie co do niego mówi. Będzie to kabaret bo Krzesza coś tam dorzucał od siebie i zrozumienie ogólne wpływało na lica zawodników.

Panie i Panowie, o co te pretensje? Zawodnicy grają najlepiej jak potrafią a trenerzy kształcą zgodnie ze swoją wiedzą i praktyką. Życzmy im wszystkiego najlepszego w pracy – tym co robią i to co kochają robić.
2 wtorek, 25 października 2011 16:06
@
Subiektywna, nie wnosząca wiele, ocena.
Czytając, odnosi się wrażenie, że napisana rzeczywiście przez amatora, nie mającego zbyt wiele do powiedzeia o ts.
Zdawkowa i ogólnikowa.
Zadawane pytania retoryczne, rzeczywiscie nie potrzebują odpowiedzi.
Poczekam na jutrzejszą.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Wieści z Superligi
panie zygmuncie stefanowiczu czy jakos tak. jak ma na imie m…
piątek, 18 maja 2012 07:16 Więcej …
przez eldo

Wieści z Superligi
jacek . ty jakl nie masz pojecia to po co piszesz bzdety. sa…
piątek, 18 maja 2012 07:14 Więcej …
przez stefan stefanski

Jakimi czopami grać?
Orty panie marek1. Orty!
środa, 16 maja 2012 17:11 Więcej …
przez Ibiz

Jakimi czopami grać?
...od lat grałem ze swoimi zawodnikami okleinami gładkimi. G…
środa, 16 maja 2012 16:51 Więcej …
przez marek1