| Jarosław Tomicki komentuje |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| niedziela, 06 marca 2011 08:48 | |||
|
Jarosław Tomicki (Opoka Trzebinia) był rozstawiony z numerem jeden w tegorocznych mistrzostwach Polski seniorów w Białymstoku. Obrońca tytułu wicemistrzowskiego sprzed roku przegrał jednak swój mecz w trzeciej rundzie.
Pogromcą popularnego "Atoma" okazał się Wang Zeng Yi. Popularny "Wadżi" był w tych zawodach rozstawiony z ostatnim numerem startowym, a to sprawiło, że w tak wczesnej fazie zawodów musiał się z nim zmierzyć Tomicki. Mimo porażki z zawodnikiem Bogorii, Tomicki jest zadowolony ze swoich wyników w Białymstoku. - Byłem bardzo dobrze przygotowany do tych mistrzostw. A wyniki? Jestem zadowolony. Gram w jutrzejszym finale debla. Trochę martwi mnie to, że czołowi zawodnicy naszego kraju: Lucjan Błaszczk i Wang Zeng Yi byli rozstawieni z ostatnimi numerami. To na pewno jest kompromitacja związku. Ja nie po to cały sezon grałem w OTK-ach, żeby we wczesnych rundach mistrzostw Polski grać z tak dobrymi tenisistami. Myślę, że to wypatrzyło wynik w turnieju gry pojedynczej - powiedział Jarosław Tomicki. Wicemistrz Polski z Sosnowca krytycznie odniósł się również do faktu, że w białostockich mistrzostwach nie startuje najwyżej sklasyfikowany Polak w rankingu ITTF, Jakub Kosowski. - Dla mnie to jest kolejna porażka Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Kosowski wygrał ostatnio z czołowym zawodnikiem świata - Dimitrijem Owczarowem. Jest też mistrzem Polski z Zawiercia. Dla mnie to jest niedopuszczalna sprawa - dodał "Atom" W niedzielnym finale gry podwójnej, rywalami Jarosława Tomickiego i Tomasza Lewandowskiego będą Wang Zeng Yi i Lucjan Błaszczyk. - Na pewno nasz przeciwnik jest bardzo wymagający. Myślę jednak, że jesteśmy wstanie z Tomkiem sprawić niespodziankę i ograć Lucjana i "Wandżiego". Będziemy walczyć, a co z tego wyjdzie, to zobaczymy w niedzielę - zakończył były gracz m.in. Silesii Miechowice. źródło:www.e-pingpong.pl
|









