Skip to content

Home Komentarze Zbyszek Stefański podsumowuje ME
Zbyszek Stefański podsumowuje ME PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
niedziela, 26 października 2008 13:36

W turnieju drużynowym nasze reprezentantki zajęły niezłe 9 miejsce, ale mam lekki niedosyt. Mogło i powinno być nieco lepiej. Szkoda tej porażki z Włoszkami. W turnieju indywidualnym na pochwałę zasługuje udany występ młodej Magdaleny Szczerkowskiej. Dotarcie do III rundy turnieju indywidualnego świadczy o sporych już umiejętnościach. Pochwała też za mądrą, odważną decyzję o powołaniu tej utalentowanej zawodniczki na mistrzostwa przez Leszka Kucharskiego.


Image

W turnieju singlowym na uwagę zasługują jeszcze dwie sprawy:

1. Bardzo wyraźna porażka 0-4 Natalii Partyki z Tamarą Boros. Nasza zawodniczka w żadnym secie nie zbliżyła się do nawet do swojej przeciwniczki, a wiemy przecież, że Tamara Boros najlepsze lata, kiedy to grała w półfinale MŚ, ma za sobą. Na taki wynik złożył się na pewno bardzo intensywny okres startowy i udział w IO w Pekinie oraz Igrzyskach Paraolimpijskich. Natalia miała być prawo przemęczona. Nie należy jednak zapominać, że naszej zawodniczce potrzebne jest jeszcze dużo profesjonalnego treningu.

2. Przeciętny występ Li Qian.

Mistrzostwa naszego kontynentu okazały się następną, niezbyt udaną dla tej zawodniczki imprezą. Przeciętne występy w drużynówce i stosunkowo wyraźna porażka z Monfardini w turnieju indywidualnym nie mogły nikogo specjalnie zachwycić. Widziałem tą grę na żywo w internecie i tak jak ją wtedy skomentowałem:

Monfardini świetnie zmieniała tempo. Stosowała różne techniki uderzeń i stale urozmaicała grę. Po atakach topspinowych grała przebiciem, by w pewnym momencie uderzyć na ciało. Widać, że Li Qian poprawiła atak, ale strona forhendowa w defensywie ciągle pozostawia dużo do życzenia. Mam wrażenie, że zawodniczka nie wie do końca jakie techniki stosować w defensywie (np.kontratopspin, czy obrona forhendem). Jednak gra była ciekawa, obfitowała we wspaniałe wymiany, z wyjątkiem ostatniej fazy ostatniego seta, gdzie nasza zawodniczka sprawiała wrażenie pogodzonej z porażką.

Mam też wrażenie, że europejskie zawodniczki przeanalizowały dokładnie słabe strony naszej reprezentantki i wiedzą teraz jak na nią grać.

Występ naszych panów był chyba na miarę ich możliwości.

W turnieju drużynowym zajęli 13 miejsce jako ostatnie premiowane pozostaniem w gronie najlepszych zespołów Europy.

Jest to tym bardziej ważne, ze nasz zespół grał od początku bez kontuzjowanego Lucjana Błaszczyka.

W kraju został też Bartek Such, który niedawno przyczynił się do zdobycia brązowego medalu naszej reprezentacji ME.

W turnieju singlowym naszych zawodników ogrywali najczęściej zawodnicy wyżej rozstawieni, ale przecież taka impreza jest właśnie okazją i szansą do wygrywania z  teoretycznie lepszymi od siebie.

Such, Kosowski, Górak, Daniel, bracia Chmiel to grupa zawodników, którzy mają jeszcze wszystko przed sobą, czy stracone pokolenie? Czy stawiać dalej na nich, czy szukać następnych?

Czy główną przyczyną braku spektakularnych sukcesów w/w zawodników w stosunku do ich starszych kolegów jest fakt braku opieki trenerskiej po skończeniu wieku juniora?

Co do pierwszego pytania odpowiedź nie jest łatwa, choć ja uważam, że na tą grupę warto dalej stawiać.

Jeśli chodzi o pytanie drugie to ono jest dla mnie retoryczne.

Czy trzeba następnej dekady, by dojść do oczywistego wniosku, że statystyczny 19-letni zawodnik nie jest jeszcze przygotowany do samodzielnego prowadzenia swojej kariery. Przecież szczególnie w tym trudnym zawodniczo i życiowo wieku trzeba szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia. Szkoleniowca, który uzmysłowi potrzebę bardzo ciężkiej pracy wbrew myśleniu, że się jest już dostatecznie dobrym.

Na koniec zostawiłem aferę z brakiem naszych zawodniczek na ceremonii wręczenia medali.

To oczywista kompromitacja i blamaż naszej dyscypliny sportu. Nie powinno to  się wydarzyć. Lecz wydaje mi się, że mamy ważniejsze problemy do rozwiązania u nas w kraju. Brak mi w tym tylko zwykłego poczucia odpowiedzialności i trzeźwego myślenia. 

Jeden zdobyty medal to od lat najgorszy występ naszej reprezentacji na mistrzostwach starego kontynentu.

Nie można siły naszej reprezentacji opierać tylko na Lucjanie Błaszczyku i naturalizowanych zawodnikach z Chin.

Od 20 lat naszym tenisem stołowym rządzą ciągle ci sami ludzie zmieniający się tylko rolami w zarządzie, czy biznesie.

Nic jednak nie trwa wiecznie.

Zbyszek Stefański

 

 
Komentarze (33)
1 niedziela, 26 października 2008 20:44
gdanszczanin
do Z.S.czuje sie kolego urazony nieco twoim komentarzem do mnie.jest czytelnikiem waszgo portalu i zaznaczylem tylko jako kibic tenisa stolowego problem taki jaki mysle ze nie tylko dla mnie jest istotny czyli informacje aktualne z rozgrywek odbywajacych sie w polsce.ty kolego piszesz o turnieju w niemczech.moze to i istotne ale nazwalbym to drugoplanowe.widze u was na portalu bardzo duzo autopromocji ale to zrozumiale natomiast brakuje w ostatnim czasie poczytnych artykulow na temat ktorych mozna by bylo sie wypowiedziec.a teraz wracajac do tematu artykulu ty moj mistrzu piora(klawiatury).natalia partyka przegrala z boros 0-4 (A NIE JAK PISZESZ 0-3),to ze byla zmeczona to tylko twoja hipoteza, natalia grala dobrze bilans gier 5 zwyciestw 2 porazki.druga twoja wpadka to zdanie o b.suchu- przypominam ze polacy zdobyli brazowy medal me w roku 2007 czyli rok temu A NIE JAK TY PISZESZ LATA TEMU .gdzies dzwonia ale nie wiesz w ktorym kosciele.bardziej sie przygotowywuj do swoich artykulow albo nie krytykuj innych to i ty nie bedziesz krytykowany.moj poprzedni wpis byl raczej forma zasygnalizowania pewnych rzeczy .pozdrawiam z gdanska
2 niedziela, 26 października 2008 22:05
Z
Można sygnalizować problemy trochę bardziej taktownie, choć przyznaję, że zareagowałem trochę zbyt emocjonalnie. Nie uważam się za mistrza klawiatury, a uwagi natury statystycznej przyjmuję świadomy błędów. Choć one nie wpływają na treśc i moją ocenę. Oczywiście, że opinia o przyczynach porażki Natalii to tylko hipoteza. Nie może moja ocena być też zbyt szczegółowa, bo nie było mnie na ME,a przepływ na temat tej imprezy jest znikomy. Uznałem jednak, że warto coś takiego napisać, żeby sprowokować dyskusję. Artykuł był pisany parę godzin i starałem się do niego przygotować przegladając wielokrotnie dostępne info z ME. Dziękujemy za sygnały odnośnie naszej pracy, mam wrażenie, że nieco mylnie odczytałem pana intencje. Pozdrawiam
Z.Stefański
3 poniedziałek, 27 października 2008 07:51
znajomy krolika
Panie Zbyszku smię sie niezgodzic z pańską opinią, choc trzeba przyznac, że występ kobiet jest najlepszy od lat, ale to zasługa Xiu Jei i Natali Partyki, pozostałe dwie zawodniczki to wypadek przy pracy, a szczególnie gdy dotyczy Magdy Szczerkowskiej, wstawienie jej do reprezentacji na ME było i jest przestępstwem i za to trener który zestawiał skład oraz członek zarządu który akceptował ten s kład powinien stracic stanowisko, to nie powinno się zdarzyć, pytaniem podstawowym jest co takiego wydarzyło sie, że MSz dostała powowłanie, bo nie wynik sportowy, gdyż w tym okresie było dużo lepiej predystynowanych zawodniczek do tej roli!!! Co do występu Li Qian, ta zawodniczka przez przypadek znalazła sie na tak wysoko na iliscie rankingowej ITTF, gdyz jej gra, szczególnie w tym roku nie potwierdza tej wysokoej pozycji, a to co pokazala na olimpiadzie, faktycznie potwierdza wczesniejszą tezę o przypadkowych sukcesach. faworyzowanie tej zawodniczki jest działaniem sabotującym polski kobiecy tenis stołowy. Wogóle ta kadencja to jest okres gwałtownej recesji sportowej naszych zawodników.
co do wystepu mężczyzn, wiadomo było, ze Lucek jest w nienajlepszej formie, że ma kontuzje która go wyeliminuje ze startu, jednak determinację kolegów trenerów by go powołać jest przeogromna, a mądrość tej decyzji mozna porównac do klasycznych objawów jednostki chorobowej zwanej \"media market\". Szkoda, że panowie trenerzy nie wykorzystali gotowość do startu młodych zawodników jak P. Chmiela którzy naprawde prezentuja wysoka i stabilna formę, ciekawe czym sie kierują wybierając słabego D. Góraka, przeciez to paranoja. Sport to nie tylko ciężka praca, ale przede wszystkim, zdobywanie medali, wygrywanie, anie bycie świetnym lata świetlne temu. Oczywiscie nie wolno nikomu zamykać drogi do sukcesu, ba trzeba wspierać tych co chcą ten sukces osiągnąć, ale jest umiar i jest cena tego wsparcia, bo na wsparcie zasługuja wszyscy co chca sukces osiągnąc, ma wygrywac najlepszy, a nie najlepszy znajomy.
W polsce utracono tyle talentow bo nie byli znajomymi kroliczka, ze tylko za to powinno wykurzyc sie cała ta pakę genialnych zespołow trenerskich związku, tak panowie, gdyby stworzyc taka listę to bysmy sie złapali za głowę, ale to wszystko uchodzi na \"sucho\", a może czas przestać patrzec na te wybryki wynikowe przez palce.
pozdrawiam
4 poniedziałek, 27 października 2008 08:14
Z
Każdy z trenerów ma swoją wizję składu. Miejsc w reprezentacji mało, chętnych duża ilość. Tak jest wszedzie. Mnie przy tej okazji zasanawia jedno-myślenie w Polsce i w Europie ,że naturalizowane Chinki i Chińczcy to recepta na wszstko.To zaszło tak daleko, że mam wrażenie że europejskie składy szkoleniowe i związki nie wiedzą, co z tym fantem zrobić lub, co gorsza nie chcą widzieć problemu. Tym bardziej, że mało faworyzowana ponad 30-letnie Litwinka pokazała, że Europejka też może. To samo u nas w Polsce, widzę naprawdę grono ciekawych młódych perspektywicznych zawodniczek wychowanke naszych polskich trenerów. Co do Li Qian: jest to jednak zawodniczka, która była 2 na TOP 12. Trudno ją ignorować przy powołaniach do kadry. Nie rezygnuje się też z zawodników, którzy nie tak dawno zdobywali brązowe medale na ME Europy. Ale zgadzam się nie ma świętych krów, a o powołaniach powinna decydować dyspozycja zawodnika. A z kolei trener powinien mieć odwagę do odwaznych decyzji.Dlatego pozytywnie oceniam deczyję Leszka o powołaniu Magdy Sczerkowskiej nie wchodząc w kulisy tego powołania. Trzeba stawiać na młode twarze, wykorzystać mądrze fenomen Natalii Partyki i przy pomocy chińskich graczek zawalczyć o medal na DME.
Z.Stefański
5 poniedziałek, 27 października 2008 08:33
ja
ludzie zaakceptujcie, ze Ksenia, Li Qian i Wandzi to Polacy. Wandzi mowi lepiej po polsku niz niejedem z Was, (dzieki swojej zonie), Ksenia rowniez mowi calkiem plynnie, a i z Li Qiqn mozna sie poroumiec.
Wszyscy oni sa tutaj od dluuuugiego czasu i pomyslcie jak oni sie czuja czytaja takie cos!
6 poniedziałek, 27 października 2008 09:23
krzysztof
ja tu nigdzie nie wyczytałem rasistowskich poglądów dotyczących narodowości, coś ci sie pomyliło. za to widać jedno, trenerzy kadry narodowej to osobowości zachowawcze, a jedyne które przekraczają dotychczasowy punkt widzenia, są inicjatywą wynikającą często poza czynnikami sportowymi.
Czy wysłanie Magdy Sz. na ME było dobrym posunięciem, jeżeli popatrzymy na to z punktu szkoleniowego to jak najbardziej, ale ME to nie obóz szkoleniowy, tylko walka o medale, i to dyskwalifikuje powołanie tej zawodniczki na te zawody, zreszta nie tylko jej, ale także innych, o których powołaniu nie decydowały aktualne wyniki sportowe, ale sprawy historyczne i stosunki osobiste z decydentami. to potwierdza o braku obiektywizmu, braku profesjonalizmu sterników polskiego tenisa stołowego.
7 poniedziałek, 27 października 2008 10:03
Z
Ja wcale nie jestem przeciwny graniu chinskich zawodników w klubach i reprezentacjach w Europie. I brzydzę się rasizmem. Moje poglądy nie mają nic wspólnego z antypatią do cudzoziemców, tylko wynikają z koncepcji szkoleniowej, którą mam. Uważam,że pewne sprawy w europejskim szkoleniu, a więc i polskim nie idą w dobrym kierunku. Europejczycy powinni iść własną szkoleniową drogą korzystając tylko z chińskich doświadczeń zawodników i trenerów.
Tymczasem brak koncepcji lub błędne koncepcje próbuje się często zastępować łatwizną. Jak nie wiadomo, co robić to sprowadźmy następnego zawodnika, czy trenera.
Z
8 poniedziałek, 27 października 2008 12:15
gdanszczanin
do znajomego krolika-mysle ze powolanie magdy szczerkowskiej bylo najlepszym posunieciem trenera kucharskigo od wielu lat.ta dziewczyna wynikami zasluguje na wiecej powolan do I reprezentacji polski.mysle ze wraz z klaudia kusinska juz nidlugo moga stac sie pelnowartosciowymi kadrowiczkami.to bylaby bardzo sluszna koncepcja zabierania tych dwoch zawodniczek na turnieje seniorskie.mysle ze n.partyka +te dwie mlode za niedlugi czas moga przyspozyc nam wiele milych i radosnych chwil w zenskim pingpongu.oczywiscie nie skreslabym tu chinek od ktorych moga sie jeszcze wiele nauczyc jednak mysle ze za jakis czas te 3 dziewczyny wygraja nam cos fajnego.co do wsadzania do wiezienia to tych ludzi mozna zamknac za wiele rzeczy ale nie za powolanie magdy na me.i znajomku krolika napisz mi o tych wielu lepszych od magdy zawodniczkach,bo ja ich az tylu nie widze a na pewno nie z taka perspektywa na granie.co do li qian to odpowiem ci ze nikt nie jest na liscie ittf przez przypadek w 30-tce.widac nie masz o tym pojecia wiec nie krytykuj tylko czapki z glow...moze mala gra slabiej albo tez przeciwniczki lepiej ja rozpracowaly ale nadal jest potencjalnie najlepsza z polek.co do pawla chmiela to przypominam ze nie jest juz taki mlody i byl czas ze jezdzil na kredyt a teraz trzeba ten kredyt zaufania splacic.dostanie szanse gry na proturach na jesieni to bedzie mozna go oceni.jak dotad nic w seniorskiej karierze nie osiagnal.rozumiem jakbys napisal fertikowski,chojnowski,chodorski,floras ale nie zawodnik 22 letni.mysle kolego ze nie jest tak latwo znalezc recepte na sukces w tenisie stolowym, potrzeba wiele pracy poswiecen i wyrzeczen.tobie latwo jest krytykowac natomiast zrobic cos konstruktywnego jest nieco trudniej.pozdrawiam z trojmiasta
9 poniedziałek, 27 października 2008 13:37
do gdanszczanina, misiu kasa
widocznie wy tam w gadnasku slabo widzicie, jezeli polski kobiecy ts ma opierac sie tylko na kusej i szczerej to wspolczuje, polskiemy ts. ja widze mase duzo lepszych zawodniczek moze nie tak mlodych, moze nie tak skoligaconych, moze nie tak ...... a jednak moze bardziej zdolnych niz te dwie mlode zawodniczki.
z rankingiem ittf to jest tak, by w odpowiednim momencie wybrac wlasciwy turniej we wlasciwej obsadzie i mozna w jakis tam sposob uzbierac wlasciwa liczbe pkt. o slabosci tej mlodej zawodniczki i obywatelki swiadczy jej wynik na olimpiadzie i ME, dla mnie podstawowa dyskwalifikacja tej zawodniczki jest jej brak na Mistrzostwach Polski, przeciez to podstawowy obowiazek zawodnika wystartowac na tych zawodach, nie na MS, nie na ME, ale na MP, ja jej brak odczytuje jako klasyczny strach przed przeciwniczkami, strach przed konfrontacja.
drogi gdanszczaninie kredyt dostal lucek blaszczyk, ktory ma duzo wiecej lat niz Chmiel, dostal Gorak ktory nie zablysnal na I OTK, i tak mozna mnozyc tych ktorzy dostaja ten kredyt, tylko jakos nikt go niesplaca, moze najwyzszy czas zaczac splacac, bo to jest moj kapital, i twoj, jezeli ty masz zamiar go darowac to rob to ze swoja kasy, od mojej kasy wara, a ja chce wynikow.
10 poniedziałek, 27 października 2008 14:15
gdanszczanin
walcz na argumenty drogi kolego.podaj nazwiska a mysle ze ta dyskusja ma sznse sie rozwinac.o rankingu li qian wiesz niewiele:wygrala pro-tour polsce,wygrala wiele turniejow under 21,ograla wiele zawodniczek startujac na nasilniejszych pro-tour w europie.nie wybierala turniejow slabych bo w europie takich nie ma a na te egzotyczne gdzie rzeczywiscie mozna budowac ranking nie bylo stac pana necka zeby pojechala, zreszta bardzo slusznie.blaszczyk nie dostal kredytu bo majac lat 18 i 4 miesiace wygral m.p. w singla wiec wszedzie jezdzil niejako z urzedu bo byl najlepszy.byl 4 razy na I.O. zdobyl wiele medali na M.E.byl w cwiercfinale M.S. w 95 roku majac lat nieco mniej niz teraz ma pawel chmiel wiec wytocz jakies lepsze argumenty a nie chrzanisz glupoty.jak szkoda ci kapitalu na pingpong to daj na gielde jest na dole ale ma sie odbic.tam bedziesz mial wyniki i to szybko, juz na nastepnej sesji po zakupie akcji.
11 poniedziałek, 27 października 2008 14:48
do gdańszczanina, misiu kasa
Panie Gdańszczanin świetny trener Jerzy Grycan mówi nie ważne jest to co było, ważne jest to co jest teraz, sukcesy z lat ubiegłych to jest pamiątka, nic więcej, im większy sukces tym przyjemniejsza pamiątka i nic więcej, taką pamiątkom jest to, że ty miły człowieku pamiętasz o tym.
Wracając do młodych i faktycznie niezwykle uzdolnionych zawodniczek, problem polega, że on nie są najlepsze w Polsce, są jedne z wielu, jeżeli nie wierzysz sprawdź ranking po I OTK seniorek, juniorek, to tam znajdziesz listę tych których ci brakuje, poza tym wracając do Magdy Sz. jakbyś nie zauważył to na I OTK juniorów Magda nie wypadła najlepiej, czyżby było to potwierdzeniem tezy o spadku formy tej młodej zawodniczki, a może potwierdzeniem tezy, że są lepsze od niej zawodniczki.
Wracając do Pawła Chmiela, który jest tu tylko przykładem jak niszczy się talenty w Polsce, i nie wiem czego ty nie rozumiesz, żyjesz legendą, historią, Panie Gdańszczanin smutno czytać takie teksty jak pański, bo potwierdzają one jaki w polskim tenisie stołowym jest regres, próbuje Pan bronić nie czystości i jawności reguł, ale siły układów, siły znajomości.
Ps. wracając do kwestii gry na kredyt, to chyba już nie rozumiemy sprawy, a to tylko źle świadczy o potencjale.
12 poniedziałek, 27 października 2008 16:16
gdanszczanin
patrze na ranking i widze magde szczerkowska lat 16 i klaudia kusinska lat 15 w osemce rankingu seniorek. otk juniorow ktory mialem okazje ogladac to rzeczywiscie wynik magdy ponizej oczekiwan mysle ze przede wszystkim samej zawodniczki ale gra z roksana zalomska dobra (gratulacje dla r.zalomskiej)i minimalna porazka magdzie ujmy nie przynosi a moze nawet bardziej zmobilizuje.jakbys kolego oswiecil mnie tymi nazwiskami wsrod seniorek...moge cie kolego zapewnic ze jestem poza wszelkimi ukladami i znajomosciami i nie probuje niczego bronic bo bzposrednio w tym nie uczestnicze,natomiast znam pawla chmiela calkiem dobrze i sledzilem przez lata jego kariere i jak malo kto nie moze narzekac ze ktos na niego nie stawial byc moze w pewnym momencie zabraklo mu opieki trenerskiej ale znam ludzi ktorzy z faktem tym potrafili sobie poradzic.natomiast gdy trener kadry chcial braci chmieli przeniesc do ostrody oni wybrali wlasna droge i trenuja w gdansku.mysle ze talent pawla nie rozwial sie poniewaz on sam troche sie zagubil,byc moze pomoc kogos kto pokierowalby jego treningiem pozwoliby mu podniesc jego umiejetnosci na wyzszy poziom.co do p.grycana to nie wiem dlaczego mowisz swietny?ile lat z nim wspolpracowales i co osiagnales pod jego okiem? napisz wiecej konkretow a nie ogolnikow
13 poniedziałek, 27 października 2008 16:26
Sherif27
Jeśli chodzi o Szczerkowską to jej wyjazd sie należał na ME !! Krzywda się jej na pewno nie stała. Będzie miała teraz większą motywacje do pracy. Mogła róqnież zobaczyc ile jeszcze jej brakuje do najlepszych w Europie Obrażony O ile mi wiadomo to w Polskiej kadrze są sami Polacy Uśmiech Zakazanie zawodnikom Chińskim gry na OTK-ach to w tym momencie sami sobie krzywdę robimy Smutny Jeśli chodzi o Błaszczyka to też jestem zdania, że na ME nie powinien pojechac. Tylko zmarnowaliśmy jedno miejsce w które mógł ktoś inny pojechac Smutny
14 poniedziałek, 27 października 2008 20:02
no understand
Nic nie rozumiem.Zamiast trąbić o medalu w debla - zwraca się uwagę na to że Partyka przegrała z super zawodniczką .Przerzucacie się zastępczymi tematami(aczkolwiek wiele z nich jest ważnymi zagadnieniami)).Nie potraficie docenić i cieszyć się z dużego sukcesu po 26. latach.To takie \"polskie\".Do Zbyszka S.proponuję temat następnego artkułu - zmarnowane talenty ! Dlaczego.?
15 poniedziałek, 27 października 2008 21:47
trener
Jestem za tym tematem.Odpowiedzmy wreszcie na pytanie kiedy w końcu w Polsce będzie zawodnik klasy światowej?
16 poniedziałek, 27 października 2008 22:03
Z
Pomyślę nad tematem
Z.S
17 wtorek, 28 października 2008 09:40
Darek Z
Przyjacielu króliczka jak się siedzi w swojej norce i świat ogląda przez pryzmat norki i nie potrafi się również w sensie umysłowym wyjść po za tą norkę to głosi się już nawet nie prymitywne , ale i sprzeczne tezy.
Piszesz ,żę Li Qian przypadkowo była 26 na liście. To pierwsza głupia teza . Przypadkowo to można spłodzić potomka , a w sporcie to trzeba najpierw COŚ wygrać . W przypadku Qian było to ogranie kilku bardzo dobrych zawodniczek , na kilku bardzo silnie obsadzonych turniejach. Rzecz dla tej Twojej całej masy zdolniejszych od Szczerej i Kusej zawodniczek narazie NIEWYKONALNA.
Nie chcę umieszać roli wielu pracowitych i ambitnych zawodniczek . Na OTK przed ME Szczera była 5-8 podobnie jak np. Magda Sikorska . OTK wygrała Agata Pastor. Wysoko była Kinga Stefańska .
Pytam czy wyjazd tych zawodniczek do San Petersburga zaowocowałby kolejnym medalem dla Polski. ?
Przed nami Pro Tour w Warszawie . Króliczku te zawodniczki pewnie ( mam nadzieję) dostaną swoją szansę. Życzę im powodzenia , ale nadzieji wielkich sobie nie robię tak zresztą jak po występie w W-wie Kusej , czy Szczerej. Tyle tylko ,że te dwie ostatnie dzięki punktą w tym pro - tourze będą wyżej roztawiane np. w MŚ juniorek ,w których grać będą jeszcze przez trzy - cztery lata i to z szansami na medal. Tak robi wiele federacji , ale z perspektywy króliczej norki ciężko to dostrzec.
Trzeba też mieć słaby wzrok ,żeby nie zauważyć wyniku i bardzo dobrej gry Szczerkowskiej w ME.
I jeszcze jedno ja się cieszę ,że są takie królicze bobki jak nasz przyjaciel. Znam Magdę stawienie tego typu tez( o jej końcu ) wyrządza krzywdę jedynie ..... jej rywalką .
18 wtorek, 28 października 2008 10:07
Darek Z "do przyjaciela prosi
I jescze jedno : przyjaciel króliczka , misiu kasa trzeba dorosnąć . Jeśli ma się receptę na uzdrowienie , pomysły na polepszenie , zna się aktualną dyspozycję i perspektywy rozwoju zawodniczek tak dobrze jak Ty. To trzeba się ujawnić i powalczyć o fotel Prezesa , czy krzesełko trenera kadry.
A wtedy miód i mleko popłynie strumieniami , nastąpi okres wiecznej szczęśliwości , będziemy żyli długo i szczęśliwie i pewnie tylko głupia brać pingpongowa nie będzie w stanie tego dostrzec. Bo to już tak jest ,że MĘDRCÓW KURDE PRYMITYWNY MOTŁOCH NIE ROZUMIE.
19 wtorek, 28 października 2008 10:12
Darek Z
To ważne ,a zjadło Podpisałem się:
Darek Z \"do przyjaciela prosiaczka\" :grin
20 wtorek, 28 października 2008 11:17
tygrysek do przyjaciela prosia
panie Darku Z. rozumiem, że ciało bliższe koszuli i trudno panu krytycznie wypowiadać się na temat własnych zawodniczek, zresztą zdziwiłbym się gdyby tak było, a tak potwierdza się pańska skuteczność jako managera, gratuluję.
jak szepczą przyjaciele 100 milowego lasu, to mam pan coś za przysłownymi uszami w sprawie przeniesienia kobiecej ekstraklasy z jednego klubu nadarzyńskiego do drugiego, i odbyło się to zupełnie niezgodnie z przepisami, a sprawa była tuszowana przez PZTS i MOZTS czy to prawda panie Darku Z., czy pańska spolegliwość wobec władz związku właśnie wynika z tego?
a wracając do tekstów powyżej, jakoś nie zauważyłem na ME w kobietach juniorek, raczej wyróżniającymi się zawodniczkami były kobiety które przekroczyły 20, to chyba nie potwierdza pańskiej tezy o nagminnym wysyłaniu juniorek i kadetek na ME seniorów. Dlaczego nie powołano Agatę Pastor na ME, dlaczego? prosimy o publiczną odpowiedź na to pytanie, czy Agata jest gorsza od Magdy Szczerkowskiej? i nie zasługuje na reprezentowanie barw narodowych, a może inne czynniki decydują o powołaniach nie zawsze są to czynniki sportowe.
21 wtorek, 28 października 2008 13:21
gdanszczanin
moj ty fachowcu z siedmiomilowego lasu-jak nie zauwazyles juniorek to przytocze kilka nazwisk;pesocka,petterson,balazowa,solja,hudecowa stykyte,remzi,xiao,dessaint,gonderinger,dubkowa.jezeli jestes takim fachowcem moj ty prosiaczku,tygrysku kroliczku a najbardziej OSIOLKU!!! to sa wsrod tych nazwisk jeszcze kadetki i to chyba nie potwierdza twojej tezy.samara,dodean,pota,toth szly ta sama droga, droga startow od najmlodszych lat.to gdzie sa teraz i co teraz wygrywaja mozesz sobie sprawdzic na stronach ittf i zrob to zanim cos napiszesz bo twoje argumenty sa niepotwierdzone stanem obecnym.co do pomowien pana darka z. to przystopuj albo zglos sprawe do prokuratury.tylko sie podpisz OSIOLEK PRZYJACIEL KRZYSIA Z STUMILOWEGO LASU a na pewno przyjada i wysluchaja cie w psychiatryku.
22 wtorek, 28 października 2008 13:38
Darek Z
... najlepszy przyjacielu prosiaczka nie znasz mnie wcale . Jestem bardzo krytyczny w stosunku do \\\"swoich\\\" zawodniczek i zawodników , może za bardzo co nie raz mi wypomnieli . Tak TO JA przeniosłem ekstraklasę z GLKS do MUKS i to ZGODNIE z regulaminem .
Czym muszę Cię zmartwić . Słyszałem już wiele teorii na ten temat i żadna nie była jak dotąd prawdziwa . :grin MUKS Start Nadarzyn nie powstał ,żeby ogołocić dzieci z kasy szkolnego związku ani niepełnosprawnych z pieniędzy stowarzyszenia START. Myśl ...przyjacielu prosiaczka , kombinuj Zdezorientowany Mimo ,żeś wprawie biegły możesz jedynie INSYNUOWAĆ , tworzyć nie prawdziwe tezy , węszyć w 100 milowym lesie !!!
Co do spolegliwośći do władz . Rozumiem ,że prawdziwy bojownik o uczciwy Tenis to ten kto mocniej charknie za węgla na związek. Od ujadania wolę budowanie. I buduję z wesołą kompaniją tenis w Nadarzynie. Tak jak inni w Grodzisku , Gorzowie , Lidzbarku , Gnieźnie czy Puznówce . I tak jak inni chciałbym ,żeby było lepiej. Nie jestem jednak egzorcystą , nie szukam na siłę i wszędzie szatana. Jak mi coś leży na wątrobie to jadę lub dzwonię na Torwar i przedstawiam swoje rację. Zauważyłem ,że jak się z ludżmi rozmawia , a nie tylko ich krytykuje i atakuje to czasami można się porozumieć. MUSISZ SPRÓBOWAĆ - koniecznie.
Dalej . Kobietką w metrykę nie zaglądam , ale przestudiować musisz listy startowe ME . 4-5 zawodniczka większości reprezentacji narodowych to młode tenistki na dorobku. Magda nie była tam wyjątkiem . Musiałbyś wsadzić do kryminału jescze paru europejskich szkoleniowców kolego. Prosisz mnie o publiczną odpowiedz choć chowasz się za Nickiem straszny z Ciebie chytry lisek .... najlepszy przyjacielu prosiaczka. Jednak ponieważ prawdziwa cnota krytyki się nie boi odpowiadam. Agata Pastor nie jest gorsza od Magdy Szczerkowskiej. Ale czy jest lepsza ? Nie wiem bo ostatnio nie grały. Czy jak zagrają i wygra Szczera to znaczy ,że jest lepsza od Agaty ? Nie sądze bo za tydzień może być odwrotnie.
Czy Agata zasługuje na reprezentowanie Polski ? Tak zasługuje - moim zdaniem tak jak choćby Szczerkowska , czy Tosia Szymańska i wiele innych.
Wiem jednak ,że Szczerkowska jest talentem na skalę europejską co nie raz już potwierdziła . Podobnie jak Natalia Partyka i Klaudia Kusińska wykorzystała szansę międzynarodową jaką otrzymała . Dla tego zasługują na więcej i częściej niż inne. Tak myślę i piszę ..... przyjacielu prosiaczka. Zakończyłem limit swoich wpisów , mądrzy zrozumieją , głupim szkoda tłumaczyć .
23 wtorek, 28 października 2008 14:52
gajowy marucha
Darek Z. słusznie wpadł w gniew, broni swoich, ja także bym to robił, jednakże sprawę trzeba widzieć całościowo, i rację maja ci co walczą o to, że ci silniejsi co widzą talent tylko u Magdy, u Klaudii, zreflektowali się na chwilę i spojrzeli na otoczenie, nie są sami, w Polsce są zwodnicy i zawodniczki, których warto doceniać i zauważać, w innym przypadku zostaną zgubieni jak wiele innych super talentów, tylko dla tego, że w odpowiedniej chwili nie mieli przebojowych, rodziców, trenerów, sponsorów, ale to tak na marginesie.
Darku Z. jesteś dal mnie wzorcem i przykładem, że w polskim tenisie stołowym można coś zrobić, ty i Darek Szumacher potwierdzacie zasadę, że jak się coś chce to można.
ps. Darku, co do twojego misz masz z klubami, to wiesz, że nie wszystko, było tak jak trzeba, ale spuśćmy zasłonę milczenia na ta sprawę.
pozdrawiam i życzę super sukcesów twoim młodym zawodniczką, które są wielkimi talentami, a masz tych z tymi talentami pełen korzec.
krzysztof p.
24 wtorek, 28 października 2008 15:02
krzysztof p.
jeszcze jedno Darku bo zapomniałem, jeżeli szczytem reformy rozgrywek ekstraklasy, jest eksperyment grania meczu do 2 wygranych setów, likwidacja gry deblowej, to szczyt sukcesu, ktoś powie że tak gra się w europie, ale czy trzeba w ciemno powielać ich wzorce?
ostatnie sukcesy w ME zdobyliśmy w grach deblowych, czyżbyśmy byli tak utalentowani?
25 wtorek, 28 października 2008 21:43
dr
reforma rozgrywek extraklasy dowodzi,że włodarze klubowi za nic mają przyszłość tenisa w Polsce,bo jak inaczej można nazwać zgodę na rozgrywanie najważniejszych meczów w sezonie do 2 wygranych setów.Gdzie veto?Jaki to ma sens?Jak Niemcy każą grać bez piłeczki to też się zgodzicie?Liczycie na tv a ta pokaże 20 sekundową migawkę o 23.30 w niszowej stacji!Stracą na tym tylko zawodnicy i cały tenis no ale Wy będziecie podobni do niemców!Tak trzymajcie a daleko zajdziecie.
26 środa, 29 października 2008 07:25
Darek Z
Nie zgodzam się z dr w żadnej mierze.
Po pierwsze to przede wszystkim \"włodarzom \"klubów w Polsce zależy na tenisie stołowym bo to oni znajdują na niego kasę , organizują bazę w niełatwym wogóle dla sportu czasach.
Po drugie jestem jednym z tych złych , którzy na spotkaniu podniosłem rękę ,żeby grać play-off w ekstraklasie męskiej do dwóch wygranych setów.
Byłem za ponieważ:
1. widowiskowo sportowe powino być dynamiczne , pełne niespodzianek i niestety szybkie.
nikt przed telewizorem nie ogląda ( ani pokazuje od deski do deski maratonu , ale finał setki - niecałe 10 sekund wysiłku - chce obejrzeć każdy.
2. Skrócenie meczu przyciągnąć może zwykłego zjadacza chleba , który mógłby mieć kłopoty z wysiedzeniem na 3 godzinnym meczu , nierozumiejąc czemu do cholery ten duży od tego małego odbiera tak mało serwisów.
3. telewizja , jeśl jest szansa pokazać tenis stołowy na żywo w TV , a oni stawiają pewne warunki co do czasu transmisji to ja jestem za.
4. Zawodnicy . To powinni być profesjonaliści . Mecz to nie trening ,żeby gość potrzebował dwóch setów , aby zaskoczyć że właśnie gra finał MP.
27 środa, 29 października 2008 09:41
gajowy marucha
dlaczego do dwóch setów, przecież można grac seta do 6 pkt i będzie jeszcze szybciej i ciekawiej, mało ciekawie to do 3 pkt, a może w świetlicowe wariata, kto zostanie ten wygrywa, przecież to profesjonaliści. oj panie Darku to żadna argumentacja, gdyby tak myśleć to tenis ziemny by trwał do 3 gemów (czasami mecz trwa prawie 4 godziny), mecz piłki nożnej trwa prawie 2 godziny, siatkówki też może trwać 3 godziny, i tak można mnożyć. czasami mi się wydaj, że to zawodnicy są prawdziwymi profi, a działacze to tzw amatorka, argumentacja z tv, płytka i niczym nie podbudowana, o czym świadczą przykłady innych dyscyplin sportu, bieg na 100 być może trwa mniej niż 10 sek, ale by widzieć finały, to zazwyczaj ogląda się eliminacje itd, lekkoatletyka to nie tylko bieg, ale tez inne konkurencje.
oglądalność buduje się zupełnie inaczej, my chcemy milionów widzów, a tu trzeba zacząć od 5 bo na razie i tylu brak, jak zachęcić widza, daj mu jakość, dostępność, czy dziś TV jest najważniejsza, ja myślę, że nie, mądre kluby znajdują inne formy dotarcia do widza z vizją.
pozdrawiam
28 środa, 29 października 2008 11:02
Darek Z
Panie Krzysiu uprawia Pan dla mnie czystą demagogię.
Pisze Pan \" oglądalność buduje się inaczej \" , TV nie jest najważniejsza , mądre klubu znajdują inne formy , grać w wariat , otwórzcie oczy na inne talenty , i szereg innych tego typu sformułowań . I ma Pan do nich prawo.Tyle tylko ,że od takich stwierdzeń wolę czyny chociażby w postaci działań Szumachera czy Borucha , którzy starają się o TV , robią widowisko faktycznie , a nie w wyobraźni. Żeby stał się Pan wiarygodny to musiałby Pan wskazać konkretną drogę, a najlepiej jeszcze samemu ją pokonać z sukcesem . Dałem się Panu sprowokować do kilku długich wypowiedzi , różnimy się w sposobie myślenia na wiele kwestii , a już napewno działania w wielu sprawach. Niestety praca na pierwszym miejscu :grin pozdrawiam i życzę wielu dalszych owocnych dyskusji.
29 środa, 29 października 2008 12:53
polak
Panie Darku Z.nie zauważa pan jednej podstawowej sprawy.To za czym pan podniósł rękę to nic innego jak wypaczenie wyniku meczu bo jak to inaczej nazwać?Zróbmy mecze piłkarskie 2 razy po 15 minut wtedy 3ligowa Polska kapela ma szanse z Barceloną.Kibic spóżniony 5 minut nie zobaczy Cheng Yuka w akcji a mecz bedzie trwał 50 minut.Czy o to naprawde chodzi?
30 środa, 29 października 2008 12:57
gajowy marucha
Panie Darku, i ja też dałem się Panu zmanipulować, mówi Pan do mnie demagogia, to raczej ja muszę stwierdzić, to wy uprawiacie demagogię, szukacie usprawiedliwień dla braku pomysłu na to co robicie. Panie Darku żebyśmy się zrozumieli, nie dotyczy to pracy w klubach bo to zupełnie inna sprawa.
Problem polega na tym, że wszyscy szukamy usprawiedliwienia spadku popularności w tym, że nie ma nas w TV, być może 5 lat temu, ba nawet 3 lata temu, były to problem, ale jutro, jeżeli nie już dziś to nie TV kreuje oglądalność. Jesteśmy zapatrzeni w TV, ale są inne metody stworzenia oglądalności, i jak rozmawiałem ze specjalistami, to nie są wielkie koszty, tylko potrzebny jest produkt który można pokazać, a czy my mamy taki produkt?
Panie Darku polski tenis stołowy potrzebuje (o czym piszę od wielu lat) atrakcyjnego produktu, widowiska, które znajdzie odbiorcę. Jak taki produkt stworzyć, do jakich odbiorców dotrzeć, to jest wielkie wyzwanie dla ludzi kochających ten sport.
Uważa Pan Panie Darku, że uprawiam DEMAGOGIĘ, a czy wasze uzasadnienie dla eksperymentów nie jest demagogią, czy nie bardziej atrakcyjne dla widza nie byłby ekstraklasowy mecz w wariata, przecież to też pingpong i wszyscy się znają, albo mecz do 3 pkt, proszę uwierzyć, widziałem taki turniej i to na wielka kasę, były wielkie gwiazdy, i jakie były emocje, jakie wyzwania, to był jeden z najciekawszych turniejów które oglądałem, i byłem pod wielkim wrażeniem (6 lat temu w Wiedniu).
Panie Darku, ja propozycje reformy formułuje od paru lat, ale Pan i pańscy koledzy nie wykazujecie żadnego zainteresowania w tych sprawach, bo wam na tym nie zależy (uogólnienie), dlaczego?
Panie Darku, ponieważ udzielam się na innym portalu, to tam artykułuje swoje główne tezy, proszę tam zaglądać, być może w najbliższą niedzielę przeczyta pan mój projekt zmian (zostałem przez pana zmobilizowany by go w końcu skończyć), tą stronę uważam za jedną z ciekawszych i lubię tu zaglądać.
Panie Darku na sam koniec, co to znaczy wiarygodność, rozumiem, że w pańskim rozumieniu wiarygodność to kasa, a jak kasa się skończy, to co brak wiarygodności (patrz casus J. Wieczorka),. Niechcę być złym prorokiem, ale w ciągu najbliższych 2 lat okaże się kto jest wiarygodny, bo zbliża się kiepski okres, i ja już taki czas pamiętam, gdy na Mazowszu z łapanki szukano kluby do gry w lidze, i pamiętam taki klub na Mazowszu, który miał wszystko dopóki byli mu przychylni ludzie którzy rządzili portfelem, ale gdy oni odeszli, klub znikł. By wykazać się swoja wiarygodnością mógłbym pokazać swoją drogę wzlotów i upadków i być może byłaby ciekawsza niż droga Darka Z., ale czy to jest ważne, ja na razie wkładam własną kasę w ten sport, a jak pan wie, miasto stołeczne kocha sport, pod jednym warunkiem, że to jest piłka nożna?
Panie Darku Z. pozdrawiam i życzę sukcesów, bo naprawdę jestem pod wrażeniem twoje skuteczności.
31 środa, 29 października 2008 14:59
Lech Janerka
... \" Reformator
( jak Cie mogę)
radość zmienić chciał w kalafior

Udało się
UDAŁO SIĘ
Czy NIE.
he he

REFORMATOR MOŻE ZMIENIAĆ
ROZKŁAD ŁAPEK PO KIESZENIACH
I więcej nic
I więcej NIC
Już NIC.\"...


Cytat dla Pana Krzysztofa

Waldek
32 środa, 29 października 2008 16:05
Darek Z
Proszę nie zwracać się do mnie w liczbie mnogiej . Ja NIKOGO nie reprezentuję , wyłącznie SIEBIE. Nie ma żadnych WY , WAS , PAN i PAŃSCY KOLEDZY jest wyłącznie DAREK Z. Czekam na Pańskie propozycje reform ,na dziś mnie Pan nie przekonał.
33 środa, 29 października 2008 16:49
zdebek
Wszystkim tu fachofcom się wydaje, że jak ktoś dobrze wypadł na OTK-u to napewno w pro Tourach zagra super. Te OTKi i WTKi to główna przyczyna degrengolady w tej dyscyplinie w Polsce. Tym żyje całe środowisko bo tam można wypić i poplotkować.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt