Skip to content

Home Komentarze List p. Marka Przybyłowicza
List p. Marka Przybyłowicza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
poniedziałek, 15 lutego 2010 13:57

Zastanawiałem się nad opublikowaniem tekstu pana Marka Przybyłowicza. Nie zgadzam się z wieloma sprawami i wnioskami. Jednak uznałem, że to tekst ważny i zwracający uwagę na wiele problemów.

 

14 lutego 2009 roku, a więc równo roku temu, Walne Zebranie Delegatów Polskiego Związku Tenisa Stołowego wybrało nowy Zarząd z Prezesem Andrzejem KAWĄ na czele.

Chociaż nigdy nie byłem członkiem sztabu wyborczego nowego Prezesa, relację z wyborów zatytułowałem żartem, będącym cytatem z wielkiej polityki: „Panie Prezesie, zadanie wykonane!”.

Już po 1 października 2009 roku internauci przypominali mi o tym fakcie kilkukrotnie, skutecznie powodując u mnie niemiłą czkawkę i poczucie wysoce niestosownego żartu połączonego ze wstydem.

Będąc zawsze przeciwnikiem kierowania naszego Związku przez dystrybutorów sprzętu do tenisa stołowego, w wyborze Andrzeja KAWY – jak tonący brzytwy – upatrywałem szansy na zrealizowanie „asprzętowej” wizji kierowania Związkiem…

Chociaż program oraz obietnice nowego Prezesa wydawały się już rok temu zbyt optymistyczne nie przepuszczałem, iż po 365 dniach mogę z całą stanowczością powiedzieć, że jest znacznie gorzej niż przed dniem 14 lutego 2009 roku…

Po wyborach starałem się wspierać nowe władze odbywając kilkadziesiąt spotkań oraz prowadząc kilkaset rozmów telefonicznych z członkami nowego Zarządu, a przede wszystkim Prezesem Andrzejem KAWĄ. W tym okresie najwięcej o niedociągnięciach w pracach nowego Zarządu i Biura dowiedziałem się właśnie od niego…

Upewniłem się też o jego niekompetencji i bezradności…

Będąc skutecznie namawiany do spolegliwości przez Ryszarda WEISBRODTA, z publiczną krytyką działań nowych władz powstrzymywałem się aż do lipcowej Rady Związku, która miała być początkiem nowego otwarcia. Ale nie była…

Od 1 października 2009 roku stałem się zagorzałym przeciwnikiem poczynań nowego Prezesa, czego dowodem niech będą m.in. problemy poruszane przeze mnie podczas dwóch spotkań z obecnym Ministrem Sportu i Turystyki Panem Adamem GIERSZEM.

W relacji z naszego ostatniego naszego spotkania w dniu 30 grudnia 2009 roku pisałem, iż w trakcie dyskusji poruszyliśmy następujące problemy:

- brak realizacji uchwał Walnego Zebrania Delegatów Polskiego Związku Tenisa Stołowego;

- niezgodne z prawem dysponowanie środkami na zadania publiczne zlecone przez Ministerstwo Sportu i Turystyki;

- łamanie ustawy o dostępie do informacji publicznej polegające m.in. na całkowitym utajnieniu kluczowych decyzji podejmowanych przez władze Związku;

- brak prawidłowego funkcjonowania systemu szkolenia;

- opóźnienia w wypełnianiu obowiązków wynikających z ustawy kodeks pracy;

- sprzeczne z ustawą o sporcie kwalifikowanym regulaminy wewnętrzne;

- sprzeczne z ustawą o sporcie kwalifikowanym tryby nadawania licencji;

- działanie na szkodę interesu Polskiego Związku Tenisa Stołowego poprzez podpisanie umowy spółki Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o.;

- nieprawidłowości w postępowaniach konkursowych;

- nieprawidłowości w postępowaniach przetargowych.

Z uwagi na moje mocne zaangażowanie w wyjaśnianie kulis nieprawidłowości w tzw. aferze hazardowej (Wprost, blog Brygidy Grysiak, kataryna.pl, Rzeczpospolita, blog Brygidy Grysiak) nie dotrzymałem słowa danego Panu Ministrowi, o przekazaniu Komisji Rewizyjnej PZTS materiałów dotyczących nieprawidłowości. Dobrze, że i bez tego Zarząd podjął działania naprawcze (m.in. realizacja uchwał z Walnego Zebrania Delegatów). Ale obietnicę wypełnię niebawem…

Jest oczywiste, iż wszelkie działania organizacyjne krytykantów w rodzaju (GĄSIORSKICH, PIWOWARSKICH, czy PRZYBYŁOWICZÓW) nie są w sumie najważniejsze w działalności Związku, którego solą i nadrzędnym celem powinno być SZKOLENIE.

Według programu wyborczego Andrzeja KAWY to właśnie szkolenie miało stać się osią, wokół której miała dokonać się oczekiwana od dawna integracja środowiska.

Niestety, ale systemu szkolenia w PZTS nie ma…

Zamiast szkolenia,  integracji środowiska i transparentności działań mamy brak poszanowania prawa, niekompetencję, arogancję, zakłamanie i brak szacunku…

Wszelkie ambitne próby podejmowane przez Wiceprezesa ds. Sportowych Tadeusza SZYDŁOWSKIEGO są z góry skazane na porażkę, bo w tym wszystkim brak jeszcze jednej – może najważniejszej – rzeczy: osobistego autorytetu.

Niezrozumiałe, iż od wielu lat poza orbitą zainteresowań decydentów Polskiego Związku Tenisa Stołowego w zakresie myśli szkoleniowej i wykorzystania ich bogatego doświadczenia pozostają tak wspaniałe postacie polskiego tenisa stołowego jak: Danuta CALIŃSKA, Barbara i Roman KOWALSCY oraz Janusz KUSIŃSKI (ojciec Marcina i dziadek Klaudii).

Nikt nie korzysta z rad doświadczonych poprzednich Prezesów PZTS: Adama GIERSZA -obecnego Ministra Sportu i Turystyki i Jerzego DACHOWSKIGO – założyciela Wyższej Szkoły Trenerów Sportu.

Skandalem jest fakt, iż poza strukturami Związku pozostają także (w kolejności alfabetycznej): Jerzy GRYCAN, Andrzej JAKUBOWICZ, Jarosław KOŁODZIEJCZYK, Zbigniew LISZEWSKI, Leszek KUCHARSKI, Zbigniew NĘCEK, Marek RZEMEK, Zbigniew STEFAŃSKI (walczący od lat o wzrost autorytetu zawodu trenera), Longin WRÓBEL (zrezygnował w marcu 2009 z funkcji Przewodniczącego Rady Trenerów).

W październiku 2009 roku pisemną rezygnację z funkcji Przewodniczącego Rady Trenerów złożył Tomasz REDZIMSKI, ale jej treści – pomimo ustaleń – Prezes Andrzej KAWA nie upublicznił…

Podobnie nie została podana do publicznej wiadomości rezygnacja z funkcji trenera kadry juniorów złożona w ostatnich dniach przez Marcina KUSIŃSKIEGO.

Nerwowe ruchy w biurze Związku

Do katastrofy w systemie szkolenia dołączyć należy utratę kontroli przez Prezesa Andrzeja KAWĘ nad działaniami organizacyjnymi Biura Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

W ostatnim okresie Prezes podjął próbę zainstalowania w Biurze kierownika hali na Torwarze – znanego działacza koszykówki Pana Jerzego LESZCZYŃSKIEGO, który miał przejąć obowiązki od Dyrektora Biura w zakresie kontaktów z Ministerstwem Sportu i Turystyki dotyczących realizacji umów pomiędzy stronami. Po 5-dniowym okresie próbnym Pan Jerzy LESZCZYŃSKI zrezygnował…

Prezes Andrzej KAWA podpisał dokument zmieniający warunki finansowe umowy o pracę Dyrektora Biura Pana Wojciecha KLIMASZEWSKIEGO. Problemem pozostaje fakt, iż nikt z pozostałych członków Zarządu nie ma zamiaru złożenia drugiego – wymaganego przepisami prawa - podpisu.

Chyba nie ma się co dziwić, bowiem podpisany przez Prezesa Andrzeja KAWĘ dokument nie zawiera żadnego uzasadnienia…

Do najnowszych poczynań Prezesa nikt nie chce przykładać ręki…

Pani Wanda KOŁODYŃSKA jest najstarszym stażem pracownikiem Biura i jego prawdziwą ikoną. Jednakże Prezes Andrzej KAWA prowadząc ożywione poszukiwania i rozmowy z następcami Pani Wandy dał dobitny dowód, iż nie widzi szans na dalszą współpracę z Panią Wandą.

Pani Wando! Proszę się nie martwić! Prędzej Pan Prezes Andrzej KAWA wyleci ze Związku, niż uda mu się Panią zwolnić! Wiedząc co zrobiła Pani dla Związku, będziemy Pani bronić!

W Związku praktycznie nie ma pieniędzy….

Według powyborczych oświadczeń Prezesa Andrzeja KAWY „dług związku ma sześć cyfr, a pierwsza z nich jest w okolicach trójki”. Na lipcowej Radzie Związku okazało się, iż była to nieprawda.

Prezes Andrzej Kawa do dzisiaj nie odpowiedział na list otwarty Wojciecha WALDOWSKIEGO.

Kompletne fiasko buńczucznych zapowiedzi w zakresie perspektyw pozyskania środków dla Związku przedstawianych przez Członka Prezydium PZTS Pana Mariusza BARUCHA odpowiadającego za sponsoring marketing spowodowało, iż przyszłość sytuacji finansowej Związku nie rysuje się w różowych kolorach…

Całkiem odmienna przyszłość rysuje się przed kierowaną również przez Pana Mariusza BARUCHA Spółką Polska Superliga Tenisa Stołowego Spółka z o.o… 

W sytuacji braku sprawnego systemu szkolenia w PZTS, ewentualna kontrola z Ministerstwa Sportu i Turystyki wykazałaby z pewnością nieprawidłowości w zakresie wykorzystania środków publicznych niezgodnie z podpisanymi umowami pomiędzy Ministerstwem a Polskim Związkiem Tenisa Stołowego...

Ciekaw też jestem, czy na konta zwycięzców listopadowego Pro Touru wpłynęły już nagrody pieniężne przekazane przez Polski Związek Tenisa Stołowego?

W związku ze krytyczną oceną sytuacji w Polskim Związku Tenisa Stołowego apeluję do Prezesa Andrzeja KAWY o złożenie rezygnacji z funkcji Prezesa PZTS oraz  podjęcie przygotowań do zwołania Nadzwyczajnego Zebrania Delegatów Polskiego Związku Tenisa Stołowego w celu wyboru nowego Prezesa Związku !!!

Marek Przybyłowicz

źródło: agamar.pl/ts/

Komentarz:

Dziekuję panie Marku za wymienienie mojej osoby. Naprawde to doceniam, bo obydwoje wiemy, że nam czasami nie po drodze było. Nie uważam jednak bym był kimś ważnym dla polskiego tenisa stołowego. Staram się na własny skromny sposób coś po prostu robić. Nie zgadzam się z panem w wielu sprawach jednak cenię pana za troskę o rozwój tenisa stołowego w Polsce. Mam też nadzieję, że nie kierują panem własne niespełnione ambicje oraz osobiste emocje i rozczarowania.

Zbyszek Stefański

 
Komentarze (8)
1 poniedziałek, 15 lutego 2010 20:03
marian
Dzień bez afery to dzień stracony. Artykuł stawiający autora i publikującego w bardzo złym świetle. Półprawdy i niesprawdzone informacje dla siania fermentu i zadymy.
2 poniedziałek, 15 lutego 2010 20:17
Marek Przybyłowicz
Proszę o merytoryczną dyskusję!
Do sympatycznego Mariana: w tekście nie ma żadnych półprawd, a wszystkie informacje zostały sprawdzone u źródła.
Do Zbyszka Stefańskiego: z którymi sprawami i wnioskami Pan się zgadza? Bo wymieniam w tekście jeden: nie ma systemu szkolenia!
Sądzi Pan, że się mylę ?
Serdecznie pozdrawiam
3 poniedziałek, 15 lutego 2010 20:48
Waldek
Faje zdjęcie ( moje). Nie wiem czy wszyscy wiedzą jest to fotografia która powinna dopiec Markowi do tzw "ŻYWEGO".
Przedstawia kolegę Przybyłowicza podczas wspólnej pracy nad KALENDARZEM PZTS. Wycinał właśnie nadesłane na konkurs sugestie internałtów ( które zamieszczone na wielkiej tablicy były obrabiane przez Jerzego Grycana, Krzysztofa Bluja i Tomka Redzimskiego).
Poświęcił najwięcej czasu z całej grupy i wsadził kawał serca by wszystkie pingpongowe środowiska dostały super produkt.
Władzom się nie podobało.
Była to tzw GŁUPICH ROBOTA.
4 poniedziałek, 15 lutego 2010 21:13
marian
Żenujący artykuł zawierający półprawdy i kłamstwa dla ludzi niezorientowanych. Wystarczy porównać dwa przeczące sobie stwierdzenia autora: cyt 1 –„niezgodne z prawem dysponowanie środkami na zadania publiczne zlecone przez Ministerstwo Sportu i Turystyki”. To poważne oskarżenie podlegające zgłoszeniu do prokuratury. Jeśli autor posiadł taką wiedzę to powinien to zrobić. Ale nie zrobił bo dalej pisze: „ ewentualna kontrola z Ministerstwa Sportu i Turystyki wykazałaby z pewnością nieprawidłowości w zakresie wykorzystania środków publicznych”. Raz pada stwierdzenie jako pewnik a potem przypuszczenie. Takie oskarżenie to ewidentne pomówienie podlegające pod Kodeks Karny. I na brak reakcji ze strony Związku liczy autor. W sytuacji gdyby PZTS podał go do sądu natychmiast rozpętałby nagonkę, że związek się procesuje zamiast działać w tenisie stołowym. Taka typowa intryga z jakiej znany jest autor. Ma on również metodę wplątywania innych osób w swoją wojnę. Polega to na wymienianiu wielu nazwisk bez ich zgody i tym samym umaczanie ich w aferę.
Np jeśli pisze o wydawaniu środków niezgodnie z prawem i zamieszcza nazwisko głównej księgowej to tym samym robi jej niedźwiedzią przysługę. Bo kto jak kto ale główna księgowa bierze czynny udział w wydawaniu środków.
Publikujący powinien dokładnie czytać co zamieszcza bo publikując kłamliwe wypowiedzi staje się stroną w tej sprawie. Nie wystarczy napisać, że nie było nam po drodze. Bo było odwrotnie. Oba wasze portale, aż dudniły w krytyce rządów p. Giersza, Dachowskiego i Waldowskiego. Chyba, że chodziło o inną drogę.
5 poniedziałek, 15 lutego 2010 22:32
Marek Przybyłowicz
Drogi Marianie!
Wspmniałem poprzednio, że wszystkie informacje są sprawdzone u źródła.
Prosiłbym, abyś zamiast mnie obrażać zerknął na stronę agamar.pl/ts
Specjalnie dla Ciebie i Pana Zbyszka artykuł o dysponowaniu przez PZTS środkami na zadania publiczne.
Niemiłej lektury...
Serdecznie pozdrawiam
6 poniedziałek, 15 lutego 2010 23:29
marian
System szkolenia niestety na razie jest taki sam jak był za czasów prezesa Giersza, Dachowskiego kiedy to wiceprezesem ds. sportowych był W. Waldowski. Jak pan wie system ten funkcjonuje od kilkunastu lat, a prezes Kawa rządzi na razie 1 rok. Autor tego paszkwilu nie jest osoba uprawnioną (choć w swym zacietrzewieniu uzurpuje sobie do tego prawo)do rozliczania działań związku. Od tego jest chyba Walny Zjazd, który ocenił działania byłej ekipy. Ciekawe jest też, że jak pisze autor uzyskał on informacje o nieprawidłowościach i łamaniu prawa przez Prezesa od .. samego prezesa. Jeśli chodzi o system szkolenia to autor planuje chodzić na skargi do ministra sportu, który jest autorem obecnego systemu szkolenia opartego o centralne ośrodki szkolenia PZTS. Czyli będzie donosił na zły system do twórcy tego systemu. I znowu wymienianie nazwisk nieobecnych w tym systemie od wielu lat to kolejna intryga usiłująca wplątać te osoby w aferę.
Ludzie ci nie mają zamiaru pewnie działać z wielu powodów ale nagle dla potrzeb zadymy przypomniał sobie o nich M.P. Autor uważa za skandal np. fakt, że poza strukturami związku jest np. masażysta sprzed 20 Lat A. Grubby, czy np. Z. Nęcek, który zrezygnował z powodów zdrowotnych. To wplątywanie osób niezainteresowanych w prywatną wojnę autora bez ich zgody.
Każdy nazwie sobie ten sposób intrygowania po swojemu. Gdyby te osoby chciały działać to startowały by w wyborach. Ale największym skandalem dla MP jest fakt, że jakiś kandydat na pracownika zrezygnował po 5 dniach. Sytuacja jakich miliony na świecie jest dla autora skandalem i aferą. I takich afer wymyślonych dla potrzeb tezy ostatecznej jest w tym artykule pełno. Czego by nie dotknąć to półprawdy i slogany. Np. oskarżenie o działanie na szkodę Związku przy tworzeniu Superligi, do której akces podpisały wszystkie kluby ekstraklasy. Autor pomawia Związek o szkody, tylko nie przedstawia jakie to szkody i straty materialne poniósł Związek. To typowe kłamstwo. Sprawdzone u żródła
7 wtorek, 16 lutego 2010 00:01
Marek Przybyłowicz
Z uwagi, iż dyskusja z Panem Marianem jest całkiem niemozliwa, kończę ją ze smutkiem i życzę Panu Marianowi miłych snów!
Dobranoc !
8 wtorek, 16 lutego 2010 00:02
hen
Informacja na Agamarze odnośnie dotacji to nie na temat. O tym czy dotacja jest właściwie wydatkowana decyduje rozliczenie kwartalne lub roczne z Ministerstwem. Dotacje celowe można czasowo wykorzystać na inne cele pod warunkiem, że cel zostanie później sfinansowany z innych środków (dochodów własnych). To żadne przestępstwo. Tak działają wszystkie związki budżetowe.
Takie bzdury można pisać dla niezorientowanych. I jeszcze na dodatek skan dotyczący Księginic nie na temat. To jakaś mistyfikacja.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt