Skip to content

Home Felietony A jednak można
A jednak można PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
wtorek, 05 lutego 2008 14:06

Zbyszek Nęcek udowodnił, że idąc własną drogą można osiągnąć to o czym większość trenerów może tylko pomarzyć. Drugie miejsce na TOP 12 we Frankfurcie koronuje dokonania tego szkoleniowca i menedżera.

Image

fot. Andrzej Nowak

W okresie dochodzenia do władzy Wojciecha Waldowskiego, który czynił to pod przykrywką Rady Trenerów Zbyszek przez krótki czas angażował się w działania centrali. Zapewne szybko jednak zorientował się o co w tym wszystkim chodzi i wycofał się. Postanowił pójść własną ścieżką.

Bez pomocy środków budżetowych w Tarnobrzegu zbudował klub o solidnych podstawach organizacyjnych i ekonomicznych.

Pamiętam jego słowa kiedy przestał być trenerem kadry kobiet powtarzane przy każdym spotkaniu: Zbyszku trzeba robić swoje.

Jego słynne "w układzie klubowym" przez wielu do niedawna wyśmiewane dziś okazuje się przepustką do wyżyn światowego tenisa stołowego.

Przez niemalże 20 lat Zbyszek szukał w Polsce i poza jej granicami tenisowego skarbu swojego życia. Wiele dziewczyn nie wytrzymywało zasad i reżimu treningowego Zbyszka Nęcka.

Trzeba też przynać, że mało która z zawodniczek odbierała go jako profesjonalnego trenera - specjalistę od pracy na stole. Bardziej go chwalono za organizację, menedżerkę i poukładane sprawy finansowe.  

Coś jednak musiało się zmienić na lepsze w jego warsztacie treningowym skoro dziś dochował się zawodniczki z europejskiej i światowej czołówki.

Li Qian trafiła do Tarnobrzega w wieku 15 lat. Nie ukrywajmy, że jest to już wiek, gdzie podstawowa technika powinna być opanowana. Jednak musiała być wykonana tytaniczna praca w sferze mentalnej i taktycznej żeby móc z powodzeniem konkurować z najlepszymi na świecie.

Przyznam też, że miałem przez długi czas mieszane uczucia (i mam po części dalej), co do zalewu Europy i Polski (naturalizowanymi, bądź nie) Chinkami. Jednak z drugiej strony Natalia Partyka, bądź inna rodowita Polka będzie miała teraz szansę na grę o medale na najbardziej prestiżowych imprezach tenisa stołowego.

Li Qian zdecydowała się na życie w Polsce i grę dla naszego kraju. Powinniśmy być jej oraz Zbyszkowi Nęckowi za to bardzo wdzięczni.

Oby tylko PZTS stanął na wysokości zadania i wspierał ten duet.

Ten sukces to też wspaniała okazja do popularyzacji naszej dyscypliny sportu w Polsce. Oby nie została zmarnowana.

Zbyszek Stefański

 

 
Komentarze (1)
1 wtorek, 05 lutego 2008 20:35
Sherif27
Teraz właśnie N. Partyka będzie mogła na takim turnieju rozegrac nie jedno spotkanie tylko kilkanaście meczy na najwiekszym poziomie, gdzie bedzie mogła zdobyć to cenne doswiadczenie Uśmiech

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Zbyszek Liszewski pisał
Sylwek powinien na klęczkach iść do Częstochowy.Wykorzystać …
poniedziałek, 06 lutego 2012 22:55 Więcej …
przez Sumienie

Fertikowski: czujemy oddech Drzonkowa
Lucek sie boi konfrontacji z ohem Uśmiech wiadomo ze by nie mial …
poniedziałek, 06 lutego 2012 20:38 Więcej …
przez oh

Zbyszek Liszewski pisał
Dziwią mnie te komentarze. Wywiad jest już od 4 lat na stron…
poniedziałek, 06 lutego 2012 11:55 Więcej …
przez ZZZ

Zbyszek Liszewski pisał
Smutna prawda jest taka, że Licha dobry, ale naiwny człowiek…
poniedziałek, 06 lutego 2012 11:44 Więcej …
przez Mario AWF