Skip to content

Home Felietony Jurek: wróć na salę!
Jurek: wróć na salę! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
sobota, 31 grudnia 2011 16:08
Piszę do Jurka Grycana. Jurek wróć na halę sportową!




Jurek Grycan to tytan pracy.
Obojętnie za co się bierze robi to z olbrzymią pasją i zaangażowaniem.
Jest też jedynym trenerem w Polsce, który systemową pracą wychował całą plejadę znanych w Polsce i za granicą zawodników.
Lucjan Błaszczyk, Tomasz Krzeszewski, Michał Dziubański, Piotr Skierski, Piotra Szafranek, Anna Januszyk, Jola Langosz, Jarek Pyrek i wielu, wielu innych zawdzięczają w mniejszym lub mniejszym stopniu swoje sportowe sukcesy, czy życiowe kariery Jurkowi.
Gdyby nie ten ostatni to prawdopodobnie Lucjan Błaszczyk nie zakładałby swojego tenisowego biznesu w Polsce, a Tomasz Krzeszewski, Piotr Szafranek, czy Michał Dziubański nie byliby trenerami kadry, a przedtem uznanymi zawodnikami.
Zginęliby jako zawodnicy w przysłowiowej trenerskiej bryndzy lat 80-tych i 90-tych naszego kraju.
Bryndzy w tym sensie, że niechętnej do czerpania wiedzy z zewnątrz, z innych krajów.
Jurek olbrzymim nakładem pracy zdobył wiedzę innych krajów z Chinami na czele.
Wprowadzenie takich określeń w obieg jak: przygotowanie psychiczne, flip, trening zwrotności specjalnej i wiele innych jest dziełem Jurka.
Jego tytaniczna praca tamtych czasów była zupełnym zaprzeczeniem kariery Adama Giersza, który dostał na tacy 2 niesamowite talenty Andrzeja Grubbę i Leszka Kucharskiego.
Pewnie też dlatego nigdy (a przynajmniej w tamtych dekadach) nie potrafili znaleźć ze sobą wspólnego języka.
Jeden był zaprzeczeniem drugiego.
Paradoksem, a może logicznym wytłumaczeniem jest fakt, że Adam Giersz zrobił taką karierę, a Jurek nie.
Właśnie, czym właściwie jest kariera we współczesnym świecie, współczesnym sporcie?
Bycie na salonach  specjalnie nie pomogło naszej dyscyplinie.
Może więc praca u podstaw tych największych da impuls do poprawy wizerunku dyscypliny?
O naszym byłym ministrze sportu możemy na pewno zapomnieć.
Własna kariera zawsze była ważniejsza, ale nie o nim przecież mowa.
Apeluję dlatego: Jurek wróć na sale treningową, zacznij zajmować się tym, co robiłeś tak dobrze: szkoleniem.
Zbyszek Stefański


 
Komentarze (18)
1 niedziela, 01 stycznia 2012 02:08
Ibiz
Nowy Rok ale stary Zbyszek. Tak jak kończysz stary rok taki będzie nowy. Ciągle to samo, zły Giersz i dobry Grycan. Ileż można? Wychodzi na to, że w nieskończoność. Jak Grycan taki dobry to czemu pracy nie może znaleźć? Z takimi sukcesami to spoko jak nie w kraju to za granicą. Męczące to jest i to nie trochę ale nawet bardzo.Pozdrawiam mimo wszystko.
2 niedziela, 01 stycznia 2012 11:02
maly
Ibiz swiete slowa jezeli Grycan musi tez nauczyc sie ustepowac a nie zbierac zabawki i isc do domu jak sie nie uklada
3 niedziela, 01 stycznia 2012 13:29
Ibiz
20 lat temu Zbyszek gadał tak samo i pewnie za 20 lat też tak będzie. Pan Jerzy w pewnym momencie swego życia miał swoje trenerskie 15 minut, które wykorzystał. Wyrobił sobie nazwisko, dostał ciekawe propozycje, skorzystał z nich, co tu dużo gadać, udało mu się. Wołanie "Jurek wróć na sale treningową" świadczy o tym, że facet nie chce już tego robić. Może ma inny pomysł na życie. Może pan Grycan sam by tu napisał na co ma ochotę.
4 niedziela, 01 stycznia 2012 14:26
Ibiz (raz jeszcze)
Zadałem sobie trochę trudu (na kaca najlepsza jest praca) i przedstawiam działalność pana Jerzego Grycana w PZTS zarejestrowaną przez blog time-out.pl
(sami sobie wyróbcie opinię na ten temat)

Jerzy Grycan p.o szefa wyszkolenia PZTS
Wpisany przez Zbyszek
piątek, 24 kwietnia 2009 22:46
http://time-out.pl/component/content/article/1-aktualnopci/1966-jerzy-grycan-po-szefa-wyszkolenia-pztsHome

Jednym z pierwszych kroków jakie chce podjąć Jerzy Grycan jest stworzenie sensownego kalendarza rozgrywek. Oto treść listu jaki został wystosowany do całego środowiska tenisa stołowego w Polsce:

Od trzech tygodni pełnię obowiązki kierownika wyszkolenia Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Zdaję sobię sprawę, że nasz tenis stołowy wymaga gruntownych i możliwie szybkich zmian.
Mam wrażenie, że wszyscy mamy tego świadomość.
Jednym z pierwszych naszych wspólnych zadań jest stworzenie kalendarza, który byłby dobrym narzędziem do planowania i organizowania szkolenia epoki Internetu i YouTube.
Proszę o przemyślenie i ewentualne przedyskutowanie w swoich środowiskach:
- Jakie cele i zadania ma pełnić nasz KALENDARZ PZTS 2009-10?
- Jakie funkcje ma pełnić?

- Według jakich zasad należy go stworzyć (jakie priorytety, zasada blokowania imprez, inne itp.)?

- Jakie imprezy należy uwzględnić (imprezy ITTF i ETTU; OTK; Ligi; główne sport niepełnosprawnych; główne imprezy pionów AZS, SZS itp.; imprezy
otwarte krajowe i międzynarodowe, festiwale, pikniki, inne otwarte akcje szkoleniowe, inne itp.)?

- Jakie powinny być elementy Kalendarza (data, impreza, miejsce, osoby odpowiedzialne, linki, kontakty, inne itp.)?

Proszę wszystkie osoby związane z naszym tenisem stołowym i zainteresowane stworzeniem nieco lepszego kalendarza o przesłanie wszelkich swoich sugestii, uwag i propozycji najlepiej do wtorku 28 kwietnia 2009.
Wstępny projekt ma być przygotowany do końca kwietnia 2009.
Z góry dziękuje za współpracę.
Z pozdrowieniami
Jerzy Grycan
p.o. Kierownik Wyszkolenia PZTS


Jurek Grycan mówi

Wpisany przez Zbyszek
środa, 26 sierpnia 2009 21:01
Przedstawiamy pismo jakie wystosował Jerzy Grycan. Za komentarz do całej sytuacji niech posłuży tekst opublikowany na naszej stronie kilka tygodni temu tutaj.

http://www.integralnytenisstolowy.com/index.php?option=com_content&task=view&id=94&Itemid=57


Home
Który to już raz Jurek?
Wpisany przez Zbyszek
sobota, 10 października 2009 18:31
...zawodzisz się na ludziach, których pycha i buta władzy rozpasa?

http://time-out.pl/component/content/article/1-aktualnopci/12642-ktory-to-ju-raz-jurek

Jurek Grycan od wielu próbował (i mam nadzieję, że będzie próbował dalej) zbudować nową jakość w środowisku tenisa stołowego.
Miałem nadzieję, że nowa władza doceni wiedzę i dokonania człowieka, który w systemowy sposób, nadludzką pracą doprowadził 20-letniego Lucjana Błaszczyka do pierwszej 8 świata.
Paradoksem jakże wiele jednak mówiącym jest, że na tych samych mistrzostwach Lucek Błaszczyk w swojej być może najważniejszej grze życia (bo w grze o medal MŚ) zagrał z obrońcą i poległ sromotnie.
Lucek przegrał z przedstawicielem wyszydzanego przez lata w naszym kraju stylu defensywnego.
Dlaczego o tym piszę?
Jest to bowiem jeden z wielu przykładów funkcjonowania błędnych teorii w naszym kraju, które niestety znajdują poparcie.
Teorii nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
Zawsze znajdują się kolejne osoby przekonane o swojej nieomylności, ale właściwie na jakich podstawach?
Nie może być jajko mądrzejsze od kury.
Rozczarowuje mnie prezesura prezesa Andrzeja Kawy, której tak gorąco pragnąłem.
W gorący przedwyborczy wieczór rozmawiałem długo z żoną Andrzeja z którą się znamy od lat.
Jakże pragnąłem, by było lepiej, inaczej...
Jakże się cieszyłem prorokując zwycięstwo Andrzeja.
Pan prezes Waldowski otoczył się nie tymi ludźmi, co powinien, choć trzeba przyznać, że w końcowej fazie zaczął to zmieniać.
Po zwycięstwie przyszła proza życia i nijakość.
Kolejna ekipa, zapracowany prezes, który odstrzela ostoje polskiego tenisa stołowego opierając się na ludziach - oby nie - z partykularnego klucza.
Gdzie pokora i zdanie sobie sprawy, że są być może lepsi, mądrzejsi, którym trzeba pozwolić działać?
Gdzie zdanie sobie sprawy ze swoich korzeni i ideałów, którymi się żyło, ludzi w których się patrzyło, bo patrzeć było warto?
Pewnie jestem naiwny w tym momencie, ale ok – niech tak zostanie.
Nie jest to kolejny tekst popierający Jurka.
Przecież wystarczającą ilość i tak ich napisałem.
Jurek jest przez jednych postrzegany jako wielki człowiek i trener, a przez drugich jako nawiedzony gość.
Taki świat, takie prawo osądzania innych.
Tylko po prostu po ludzku szkoda mi straconej kolejnej szansy na zrobienie czegoś lepszego, bo jak zwykle na drodze stanęli ci którzy nie mieli prawa stanąć.
Za dopełnienie artykułu niech posłuży materiał Jurka Grycana i opinie internautów po głośnym parę tygodni temu artykule na blogu Jurka Grycana.
Zbyszek Stefański



Komentarze (7)
1sobota, 10 października 2009 19:35
buczer
Panie Zbyszku... po co kolejny artykuł w tym samym stylu? czyż nie ma innych tematów do pisania? np porażki Grodziska w LM .
Z Pana artukułów wnioskuje że użala Pan się nad sobą i nad Panem Grycanem, pracujcie dalej najlepiej jak potraficie a to caprocentuje, nieśmiało namawiałem Pana na kandydaturę na prezesa PZTS , może wtedy było by normalnie ( tutaj bez ironi naprawdę), Pan Kawa jest tylko marionetką w rękach Pana Grycana, tak było i będzie !!! Panie Zbyszku czekam na sygnał z Pana stronz do prawdyiwej rewolcji!!!
2sobota, 10 października 2009 19:54
buczer
teraz widze ze jest artykul o grodzisku ale wydaje mi sie ze sa wazniejsze sprawy niz odgrzewanie herbaty (przepraszam mialo byc kotleta)
3sobota, 10 października 2009 20:00
ZZZ
Widzi pan czas dopisuje nowe rozdziały. Długo się zastanawiałem nad puszczeniem tego tekstu. Odkładałem to tygodniami.Niełatwo mi krytykować osobę z którą się tyle wspólnie przeżyło. Ale cóż, wyrażam to, co myślę i czuję. Między innymi powstała ta strona, byśmy wszyscy mogli się wyrażać swobodnie to, co myślimy.
Z.Stefański
4poniedziałek, 12 października 2009 06:53
Jerzyk
Jerzy Grycan. Zgodnie z Pana retoryką najlepszy trener tenisa stołowego na świecie. Podam Panu cechy które nie jak nie pasują do Pana opinii. Kłótliwość, niesłowność, zazdrość, kolesiostwo, niezdecydowanie, lenistwo, populizm. Faworyzowanie swoich zawodników i znajomych np. z Nadarzyna czy Grodziska. Oczywiście może Pan twierdzić że wychował wielu zawodników i dobrze mówi o nim nawet Lucjan Błaszczyk. Informacja dla Pana - jeszcze 4 lata temu Panowie nienawidzili się serdecznie. Pan Grycan pracował w Krakowie, w PZTS, w ATS Warszawa, ponownie w PZTS. Nie widzi Pan tego, że całe środowisko SPRZYSIĘGŁO SIĘ PRZECIWKO Jerzego Grycana? Krzywdzą go, nie rozumieją jego wizji rozwoju TS. Czy rozmawiał Pan z Prezesem Bronowianki, Dojlid, Federacją Australii, ATS Warszawa czy Prezesem Kawą o powodach zerwania współpracy z tak wspaniałym człowiekiem? Nie sądzę. Czytając Pana teksty mam nieodparte wrażenie, że nie ma Pan pojęcia o relacjach międzyludzkich, sytuacjach które miały miejsce i których bohaterem był Pan Grycan.
Pan Jerzy, gdy wiatr nie wieje w oczy kreśli wspaniałe plany, poucza mniej wykształconych trenerów o tym jak radzić sobie, nie narzekać na ciężką sytuację ekonomiczną i biedę w klubach. Jest mentorem z lekkim piórem przedstawiającym schemat Mocnych- Słabych stron. Łatwość z jaką może każdy trener zarobić minimum 4 tysiące zakładając szkółkę tenisa stołowego poraża i hipnotyzuje kolegów z terenu. Proszę zadać mu Pytanie, czy jednak gdyby nie pomoc ze strony Grodziska, Nadarzyna, i Pomorza odnośnie „szkoleń” dla 1 trenera klubowego był by w stanie przeżyć? Wyświechtane frazesy, definicje działają pobudzająco na wyobraźnie młodszych kolegów. Do czasu.
Pan Jerzy ma wiele pozytywnych stron, zasób wiedzy teoretycznej jest imponujący – choć może tylko na pierwszy rzut oka? Należy sobie jednak zadać Pytanie czego potrzebuje klub i jak to wyegzekwować od niego. Jest pierwszy pozytywny sygnał … przeprosił się z ATS Warszawa i będzie prowadził zajęcia… a jeszcze rok temu był to tak beznadziejny klub. Życie uczy nas pokory. Aby tak dalej.
Szkoda, że Pan Kurowski już nie prowadzi strony time-out. Jego brak na łamach tej witryny zionie szczęśliwą hibernacją echa plotki, pobożnych życzeń i czaru Pana wspomnień. Brakuje, wyważenia spostrzeżeń, merytorycznej dyskusji oraz braku zagadnień.
5poniedziałek, 12 października 2009 09:00
Z.SS
Nie wiem skąd pan bierze swoją opinię. Ja wiem skąd biore swoją. Ponad 25 lat znajomości z Jurkiem, tysiące przegadanych godzin o tygodniu.Ponad 10-letnia współpraca jako trener i zawodnik. Ze zdumieniem czytam pana opinię o negatywnych cechach chrakteru Jurka. Tak samo jak zdumiewa mnie pańskie zdanie, że Jurek z Luckiem się nienawidzili. Ja mam na ten temat inne INFORMACJE, a nie plotki poparte wieloma rozmowami, wywiadami (też publikowanymi na naszej stronie). Na temat zwolnienia Jurka rozmawiałem z paroma osobami przez pana wymienionymi. Mam takie, a nie inne zdanie na temat całej historii jak i pan ma swoje. Jurek jeździ po całym kraju ucząc trenerów jak być coraz lepszym uprawiając swój zawód za godziwe pieniądze. Idea trenera pracującego dla kilku klubów sprawdza się. Znam osoby które w ten sposób pracują i zarabiają niewyobrażalne dla polskiego trenera pieniądze. Niewyobrażalne, bo polski trener dał się skołtunić niekompetentnym osobom. Niewyobrażalnym, bo polski trener przeprasza, ze żyje odbierając głodową pensję dorabiając tu i ówdzie słysząc jednocześnie, że jak się nie podoba to są inni,że to zawód ryzyka itp. głupoty.Jest pan inteligentna osobą.Po co więc te złósliwości na koniec? I ja ubolewam, że Rafał i Ivo nie udzielają się tak jak dawniej. To tylko zubaża naszą stronę.
Z.Stefański

I to wszystko. Reszta jest milczeniem albo zaklinaniem rzeczywistości.
5 poniedziałek, 02 stycznia 2012 07:11
Nowy Rok
Jurek jest jednym z nielicznych, (a może jedynym ?) trenerem w Polsce, który nie zakończył swojej edukacji. Zmusza tym samym innych do nauki. A reszcie po prostu nie chce się dalej uczyć, więc po co taki odmieniec. Wszak my wszystko wiemy najlepiej, tak samo jak 20 i 30 lat temu. A Chińczycy, przecież oni nie umieją grać w tenisa stołowego, jak będą chcieli umieć to przyjadą się doi nas uczyć.
6 poniedziałek, 02 stycznia 2012 07:31
Nie wracaj!
proszę...
7 poniedziałek, 02 stycznia 2012 15:36
trener
zadam pytanie wszytkim::

czy jak kiedys byl ktos swietnym zawodnikiem to 30 latach dalej nim jest?

tak samo z trenerem nie zawsze idzie do przodu , to ze pan grycan ma wiedze , no ok. ale niech wezmie wyszkoli od podstaw ze 2 chociaz zawodnikow czolowki krajowej to wtedy pogadamy , czyny a nie slowa , aw przypadu grycana są slowa , slowa i jeszcze raz slowa , a gdzie czyny? nic do pana grycana nie mam , pisze subiektywne odczucia , ale chyba trafne?
8 poniedziałek, 02 stycznia 2012 18:10
Nowy Rok
A kto w Polsce wyszkolił od podstaw zawodnika klasy europejskiej? (poza dwoma wcześnie wymienionymi przypadkami AG i LK) Bo poziom krajowy ma się nijak do tego co prezentuje Europa nie mówiąc o Azji. Może trzeba przestać gonić za małym wynikiem a zmienić podstawy szkolenia? Zdaje się, że w Chinach nie goni się małych dzieci do zdobywania medali na każdym możliwym szczeblu, tylko dba o solidne ukształtowanie podstaw gry, techniki itd.. Presja jaką w Polsce poddaje się dzieci i taka dorbkiewiczowska pogoń za "wynikiem" jest chyba wrogiem szkolenia na światowym poziomie? Ale kto będzie czekał np. 15 lat na wyszkolenie medalisty ME? W naszym systemie nie ma miejsca na naukową analizę gry, systemu szkolenia, psychologię liczy się "wynik". Bez niego nie ma pieniędzy dla działaczy i trenerów (często to ci sami ludzie). Dzieci są w tym systemie tylko narzędziem do zdobywania kasy. Ale tak jest w całym polskim sporcie. Podobnie jak "środowisko ts" nie dopuszcza do siebie, że Chińczycy jednak umieją grać w pingponga to "polska piłkarska myśl szkoleniowa" nie zauważa osiągnięć Barcelony, której szkółka w Warszawie stała się wrogiem nr 1. Jeżeli fakty nie zgadzają się z tym co wie "środowisko" tym gorzej dla faktów.
9 poniedziałek, 02 stycznia 2012 22:55
Ibiz
"Jest też jedynym trenerem w Polsce, który systemową pracą wychował całą plejadę znanych w Polsce i za granicą zawodników.
Lucjan Błaszczyk, Tomasz Krzeszewski, Michał Dziubański, Piotr Skierski, Piotra Szafranek, Anna Januszyk, Jola Langosz, Jarek Pyrek i wielu, wielu innych zawdzięczają w mniejszym lub mniejszym stopniu swoje sportowe sukcesy, czy życiowe kariery Jurkowi." Noto takie samo zdanie można przypisać Gierszowi odnośnie pary G-K. A jeszcze w tych sukcesach też jest ręka Giersza, który ten ośrodek zorganizował. No i jeszcze jedno. O ile dobrze zrozumiałem, to ktoś zabrania p. Grycanowi pracy w charakterze trenera? On nie chce, czy nie może? Nie ogarniam tej promocji.
10 wtorek, 03 stycznia 2012 09:14
ZZZ
O jakim systemie mówisz w przypadku Grubby i Kucharskiego? Może przybliżysz? Synonimem tzw. systemu jest swojego czasu głośny wywiad L.Kucharskiego, który na pytanie jakiemu trenerowi zawdzięcza najwięcej wymienił swoja mamę. Spróbuj o to samo zapytać np. Lucka, czy Krzeszę. Fakt, Giersz zorganizował ośrodek jak wieść gminna niesie, by przycupnąć ze swoją firmą tuż obok. Fakt, ja też nie ogarniam Twojej promocji. I wreszcie zaakceptuj moje zdanie na temat Jurka, bo masz z tym ostatnim większy problem, niż myślisz. Tak samo jak ja akceptuję Twoje. Każde porównywanie dwóch panów G. w temacie trenera, człowieka i wychowawcy jest nie na miejscu, znowu moim zdaniem.Jurek ciągle trwa w dyscyplinie, choć niestety nie w tej roli w której ja go chciałbym widzieć.Będę go namawiał do pracy na sali. Może ty namówisz p. Giersza, bo może byłby z tego większy pożytek dla dyscypliny w Polsce, niż następne plany polityczne. Pozdrawiam mimo wszystko.ZZZ
11 wtorek, 03 stycznia 2012 11:40
Ibiz
Czas pana Giersza w dyscyplinie minął i nie widzę go nigdzie. To jest niepodważalne. Grubba mówił, że nie miał trenera Kucharski, że nigdy nie miał trenera kompletnego. Każdy zwracał uwagę na coś innego. Tak wynikało z jego wypowiedzi. Giersz potrafił zatrzymać obu w Gdańsku. To jego zasługa. Grubba dostał wówczas mieszkanie. To chyba nie przypadek. On jakoś nigdy nie mówił, że jest waqrsztatowcem. Raczej coachem i mentorem. To wszystko zagrało i były sukcesy. Zawsze bedzie z nimi bardziej (to dziennikarze) lub mniej (to Ty) kojarzony. Grycan dostał do stworzonego przez Giersza ośrodka najlepszych wówczas zawodników młodego pokolenia. I osiągnął sukcesy. Na miarę ich talentów. Porównując do G-K to aż takiego szału nie ma. I to też raczej Błaszczyk i Krzeszewski. Mam na myśli sukcesy seniorskie. Młodzieżowe, jak by ich dużo nie było to jednak nie to samo. Chyba się nie mylę. Pan Grycan nie jest tam gdzie Ty chciałbyś go widzieć bo...No właśnie Zbyszku, dlaczego? Super fachowiec cytując "Wprowadzenie takich określeń w obieg jak: przygotowanie psychiczne, flip, trening zwrotności specjalnej i wiele innych jest dziełem Jurka." Do tego jeszcze potrafiący to opisać. Jak jego dobry kolega A. Kawa był prezesem PZTS wydawało się, że jako szef wyszkolenia znalazł się tam gdzie powinien. No i co? No sam powiedz, wykopali go czy sam się podłożył swoją megalomanią. Opis jak było zamieściłem u góry. to tak na tyle. Pozdrawiam mimo wszystko i życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku.
12 wtorek, 03 stycznia 2012 12:29
misio
Panowie wasze dyskusje kto ważniejszy, kto lepszy, nie maja się ni jak do meritum sprawy. czasy duetu G-K to inna epoka, nie tylko polityczna, a także społeczna, techniczna, ekonomiczna. czas wojny polsko - polskiej stwarzał dla polskiego ts zupełnie inna perspektywę polityczno - społeczną, i doskonale to wykorzystał duet G-G, jeden by skorzystać z sukcesu i poprawić swoja sytuacje materialną (i dobrze), drugi by budować przyszłość materialną związku i swoją, co z tego miał ten trzeci, nie wiem, ale to jest ciekawe.
Jednak ten przenikliwy trener - minister nie potrafił będąc prezesem związku zbudować podwalin pod nowoczesny związek sportowy, a zostając ministrem nie stworzył zdrowych prawnych zasad funkcjonowania związków sportowych w Polsce. Pomijam fakt, że swym działaniem doprowadził do "defraudacji" społecznych pieniędzy przez związki sportowe, a w przypadku PZTS zaciemniał bezprawne działanie związku.
co do Jerzego G., na pewno obok Bańkosza to jeden z największych autorytetów polskiej myśli szkoleniowej. Jerzy G. może być genialnym trenerem pod warunkiem, że po drugiej stronie znajdzie zawodnika, który mu uwierzy, bo sceptycy nie odnoszą sukcesów. Ja widzę Jerzego G. jako szefa wyszkolenia PZTS, bo w tej roli sprawdziłby się na pewno z pożytkiem dla zawodników, i trenerów.
Te wszystkie osobiste wycieczki to taka polska przypadłość, dojebać innemu, ale to niedługo i tak nie będzie miało znaczenia, bo polski tenis stołowy zniknie z areny, zostanie tylko zwykle amatorstwo!!!! Bardzo szczęśliwy
13 wtorek, 03 stycznia 2012 15:00
Andrzej K.
Ludzie, kto ma uwierzyć Jerzemu Grycanowi? Nie potrafi narzucić piłek, nie potrafi przekazać wiedzy praktycznej. Nie macie pojecia o tym czlowieku, graliście z nim kilka treningów? Kilka tygodni czy lat? NIe umie nic praktycznego. Wstyd.
14 wtorek, 03 stycznia 2012 16:55
zakręcony
Tytan pracy, którego trzeba namawiać, żeby wrócił do pracy. On wychował systemowo zawodników, których zastał w ośrodku stworzonym przez Adama Giersza, więc nie dostał ich na tacy. Z Adam Giersz swoich zawodników dostał na tacy, bo prowadził ich przez cały czas. Lata 80 czyli lata świetności tenisa stołowego w Polsce, lata Grubby i Kucharskiego to lata bryndzy. Jerzy Grycan jest tak wyjątkowy, że nigdzie nie chcą z nim wspólpracować, nawet za granicą. Dziubański i inni są dobrzy tylko wtedy kiedy trzeba udowodnić jakieś sukcesy Jerzego Grycana. Giersz tylko szkodzi dyscyplinie, więc niech do niej wróci i dalej pracuje. Ośrodek w czasch Jerzego Grycana mieścił się na AWF, więc pewnie tam była siedziba Gasportu, tylko nikt jej tam nie widział. Wszystko zrozumiem, ale kto to do cholery jest Jola Langosz i Jarek Pyrek?
15 wtorek, 03 stycznia 2012 20:52
Ibiz
Dziekuje >zakręconybyła na MRKS-ie w jednym pokoiku, płacony był czynsz a sprzedawał Palma. Pisałem już o tym. A kiedy Zbyszku wracasz do Polski? Właśnie minęło 9 miesięcy od twojej deklaracji. Miałeś jakieś ciekawe propozycje, no i co? Chociaż napisz nam maluczkim co z tą decyzją powrotu.
16 wtorek, 03 stycznia 2012 20:55
Ibiz
Zżarło część zdana. Powinno być w pierwszym zdaniu: Firma Gasport była na MRKS-ie...itd
Przepraszam za bałagan.
17 wtorek, 03 stycznia 2012 22:31
do zakreconego
Faktycznie jeste zakrecony i malo wiesz o zawodnikach Jarek Pyrek to niegdys bardzo dobry zawodnik zdobywal medale na MP juniorow i w europie tez odnosil mial epizod. Teraz ma okolo 40 lat i gra w 4 bundeslidze. Nie kazdy ma taki talent jak ty Uśmiech
18 środa, 08 lutego 2012 14:52
hokus pokus
olaboga...pole bitwy...mała wojna

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Wieści z Superligi
panie zygmuncie stefanowiczu czy jakos tak. jak ma na imie m…
piątek, 18 maja 2012 07:16 Więcej …
przez eldo

Wieści z Superligi
jacek . ty jakl nie masz pojecia to po co piszesz bzdety. sa…
piątek, 18 maja 2012 07:14 Więcej …
przez stefan stefanski

Jakimi czopami grać?
Orty panie marek1. Orty!
środa, 16 maja 2012 17:11 Więcej …
przez Ibiz

Jakimi czopami grać?
...od lat grałem ze swoimi zawodnikami okleinami gładkimi. G…
środa, 16 maja 2012 16:51 Więcej …
przez marek1