| Człowiek sukcesu |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| wtorek, 10 sierpnia 2010 20:56 | |||
|
Kto to jest człowiek sukcesu? Czy to miano jest tylko zarezerwowane dla tych stojących najwyżej na podium?
z cyklu: moje rozważania Współczesny świat wykreował wizerunek tzw. człowieka sukcesu. Zgodnie z nim człowiek sukcesu to ten, który ciągle jest najlepszy w swojej dziedzinie, prowadzi ciekawe, bujne życie towarzyskie i z reguły pięknie wygląda. Czy jednak nie zpomniano w tym wszystkim o wielu, wielu innych, którzy na co dzień w zwykłym, szarym życiu są tymi najlepszymi? No bo jak zmierzyć dokonania i klasę Timo Bolla z tym, któremu trening tenisa stołowego pomógł pokonać ciężką chorobę, czy wyjść z nałogu? Czy więcej dokonał ten, któremu gra na 70% swoich możliwości pozwoliła minimalnie ograć tego, który katorżniczym treningiem wspiął się na wyżyny swoich dokonań? Czy lepszym jest zawodnik, który zaczynał grać i trenować w wieku 6 lat i doszedł do wysokich wyników, czy ten, który po ciężkiej kontuzji w innej dyscyplinie sporu zdecydował się na uprawianie tenisa stołowego w wieku 15 lat i gra troszkę słabiej od tego pierwszego? Czy lepszy jest ten, który doskonale gra od lat prowadzony przez świetnego trenera, czy osoba, która jest typowym samoukiem i gra w z powodzeniem w IV lidze? Świat potrzebuje idoli. Pytanie tylko, czy współczesnymi idolami są ci właściwi? Zbyszek Stefański
|









Muszę przyznać ,że artykuły takie jak ten robią na mnie wielkie wrażenie. Cieszę się ,że są ludzie tacy jak Pan ,którzy potrafią docenić trud innych. Zrozumieć co tak naprawdę liczy się w życiu każdego z nas. Mam nadzieję ,że niektóre czytające Pana portal osoby zrozumieją ,że mogą być z siebie dumne pomimo braku pucharów, medali. Bardzo dziękuję Panu za docenienie tych osób.
Pozdrawiam
Piotr
Czy Idolem może być osoba, która pomaga innym bezinteresownie. Młodym, niedoświadczonym, stawiającym pierwsze kroki w tenisie stołowym. Osoba, która ułatwia kontakty i wspomaga. Człowiek "Pasjonat", dla którego nieistotna jest przynalezność klubowa.
Artykuł dający do myslenia.
Czy w Niemczech pracując jako trener wystarczy znajomość języka angielskiego czy konieczna jest znajomość niemieckiego. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam