Skip to content

Home Felietony Tenis stołowy – sport dla elit cz.3
Tenis stołowy – sport dla elit cz.3 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
piątek, 25 czerwca 2010 06:54

W poprzednich 2 częściach moich rozważań TUTAJ i TUTAJ stwierdziłem, że coraz to wyższe ceny sprzętu do tenisa stołowego ograniczają dostęp do dyscypliny szerszej rzeszy społeczeństwa.

Spróbuję teraz udowodnić swoją tezę wyposażając w sprzęt przeciętnego zawodnika trenującego w klubie 3 – 5 razy w tygodniu przez cały rok.

Warto dodać, że zawodnicy wyczynowi lub półwyczynowi zmuszeni są kupować okładziny z efektem świeżego kleju, ponieważ tylko one w świetle aktualnych przepisów gwarantują odpowiednią szybkość i rotację.

Koszt podaję w cenach dla klienta wyrażoną w złotych w przeliczeniu z waluty euro już z rabatami w cenach w sklepie www.ustefiego.pl.

Na początek ceny najbardziej znanej marki na rynku tenisa stołowego.

Butterfly, I zestaw profesjonalny

Okładzina na forhend Tenergy 05 (145.00 zł), okładzina na bekhend Tenergy 05 Soft (179.00 zł), deska Boll Spirit Off (290.00 zł), buty Radial Win (249.00 zł), torba Midi Style(179.00 zł), pokrowiec Nubag III (69.00 zł), skarpety Kuro (24.00 zł), dres Benito (329.00), koszulka Benito (119.00 zł), t-shirt Chou (99.00 zł), spodenki Morio (139.00 zł), ręcznik Big Logo (69.00 zł).

Całość: 1870.00 zł

II zestaw, amatorski

Okładzina na forhend Sriver FX (99.00 zł), okładzina na bekhend Sriver FX (99.00 zł), deska Andrzej Grubba Carbon All+ (185.00 zł), torba Style (149.00 zł), pokrowiec Nubag II podwójny (stara kolekcja 54.00 zł), buty Radial EL (179.00 zł), skarpetki Kuro (24.00 zł), dres Arctic (239.00 zł),  t-shirt Ino (75.00 zł) spodenki Aquillo (119.00 zł), ręcznik Butterfly Boll (59.00 zł).

Całość: 1281.00 zł

III zestaw młodzieżowy

Okładzina na forhend Tenergy 64 (145.00 zł), okładzina na bekhend Tenergy 05 Soft (145.00 zł), deska Maze Passion Off- (155.00 zł), buty Radial Win (249.00 zł), torba Midi Style(179.00 zł), pokrowiec Nubag III (69.00 zł), skarpety Kuro (24.00 zł), dres Colias (199.00), koszulka Azia (139.00 zł), t-shirt Ino (75.00 zł), spodenki Morio (139.00 zł), ręcznik Big Logo (69.00 zł).

Całość: 1587.00 zł

W zestawach nie ujęto: dodatkowych akcesoriów (zapasowa rakietka - średni koszt wyliczony z 3 podanych zestawów to 432.00 zł, klej, zestaw czyszczący i konserwujący, buty do biegania, kurtka).

W zestawach też tylko ujęto tylko 1 komplet okładzin (potrzeba 4 – 10 okładzin), 1 szt. koszulki (zazwyczaj potrzeba 3 – 10 szt), 1 szt. spodenek (potrzeba 2 – 4 pary), skarpetek (8 – 10 par), 1 szt. dresu (potrzeba 2 – 3 szt).

Doliczając tylko najniższe wartości koszt dodatkowego sprzętu dodatkowy sprzęt nie ujęty w zestawach wg. porządku podanych zestawów podanych wyżej koszt wynosi odpowiednio:

Zestaw profesjonalny: 4138.00 zł

Zestaw amatorski: 3166.00 zł

Zestaw młodzieżowy: 3900.00 zł

Oczywiście są to wartości przybliżone, bo zużycie sprzętu zależy od stylu gry, ilości treningów, możliwości finansowych i zwykłego gustu, który decyduje o wyborze tego rodzaju sprzętu, a nie innego.

Komentarz:

Moją ideą nie jest dyskredytowanie jakiejkolwiek firmy zajmującej się sprzedażą, czy produkcją sprzętu do tenisa stołowego.

Próbuję tylko udowodnić innym, że uprawianie tenisa stołowego łączy się z coraz większymi kosztami ponoszonymi najczęściej przez rodziców zawodników. Czy jest to dobra droga? Wątpię. Prowadzona jest taka polityka dystrybucyjna i sprzedażowa, a nie inna.Według mnie jest to odciąga szersze grupy społeczeństwa od uprawiania tenisa stołowego. Twierdzę to świadomie rozmawiając na co dzień z klientami. Czy nie lepszą drogą byłoby obniżenie cen produktów w zamian za wielce prawdopodobny większy obrót spowodowany większą ilością osób grających w tenisa stołowego? Powinno to dać sporo do myślenia producentom i dystrybutorom. W następnym odcinkach ceny zestawów sprzętu dla początkujących i dzieci, ceny zestawów firmy Joola i wybór alternatywnych produktów.

Zbyszek Stefański

Tenis stołowy - sport dla elit

Tenis stołowy - sport dla elit cz.2

 
Komentarze (33)
1 piątek, 25 czerwca 2010 09:40
kolo
Bardzo fajny i interesujący tekst. Takich więcej. Pozdrawiam Mruga
2 piątek, 25 czerwca 2010 12:35
obserw
Pisze pan,że "próbuję udowodnić innym". Czyli komu? Kto to jest ten inny? No i wszystko zmierza do dyskredytowania Butterflaya i reklamy Jooli. Jak pan pisze, że powinni oni obniżyć ceny produktów to sugeruje pan tym samym, że z klientów zdzierają. No ale na wstępie oczywiście nikogo pan nie chce dyskredytować. To chyba nie jest profesjonalny marketing
3 piątek, 25 czerwca 2010 16:09
ZZZ
Albo nie rozumie pan mojego tekstu, albo nie chce pan zrozumieć. Gdyby pan poczytał moje wczesniejsze teksty w tym temacie to, by pan zobaczył, że jest wielu, którzy inaczej myślą. Jak pan niebawem zobaczy Joola nie jest o wiele tańsza od Butterflya jak i inne przodujące firmy. Nie zgadzam się z trendem coraz wyższych cen i dotyczy to każdej firmy. Z.S
4 piątek, 25 czerwca 2010 16:53
tygrysek67
Nie ma takiej okładziny jak "Tenergy 64 Soft" ale to szczegół. A poza tym Zbyszku Twoje wyliczenia o kant d-y rozbić bo jesteś trenerem a nie matematykiem czy inżynierem.
Ja wydaję rocznie na uprawianie tenisa stołowego nie więcej niż 700 zł (nie wliczam w to benzyny na dojazdy) a sprzętem gram z najwyższej półki.
5 piątek, 25 czerwca 2010 17:43
ZZZ
Pisze ostatni raz - wielki znawco tenisa stołowego do Ciebie - jeśli jeszcze raz mnie obrazisz publicznie nie chcę Cię widzieć na stronie. Proszę o merytoryczną dyskusję, a nie o prymitywne inwektywy.
Z.S
6 piątek, 25 czerwca 2010 17:50
dzid
Po pańskim pierwszym artykule z tej serii , napisałem o tym ze "frajerstwem jest kupowanie odzieży ,obuwia i całego osprzętu w firmach tenisowych.Bo przepłacamy ,za co ?,za napis i to
że tym napisem reklamujemy firmę.
po przeczytaniu pańskiego zestawienia poszperałem po necie i proszę bardzo:
porównanie do zestawu amatoskiego
Torba
http://www.allegro.pl/item1081626482_duza_torba_turystyczna_3_kieszenie_super_cena.html
oszczędzamy 109 zł

Dres:
http://www.allegro.pl/item1084262802_dres_meski_hi_tec_hudson_xl.html
oszczedzamy:
120zł
t-short
http://www.allegro.pl/item1078549215_oddychajaca_koszulka_coolmax_nordcamp_l.html
oszczedzamy 36zł

Tylko na trzech artykułach oszczędzamy 265 zł , a porównując to do zestawu dla profesjonalisty jeszcze więcej .
Bez szukania dobre skarpetki to jakies 10zł, ręcznik 25,spodenki 40zł.
Szukanie zajęło mi 10 minut ,gdybym poswiecił wiecej czasu myslę że spokojnie zredukowałbym pańskie wyliczenia o ładną sumkę .
Wniosek jest taki ,że firmy zarabiają na snobizmie ludzi którzy myślą że mając napis ,często na gównianym produkcie ,są mistrzami świata.
o proszę jaki ładny ręcznik:
http://www.allegro.pl/item1085028314_recznik_z_kolekcji_banknoty100_usdol_70x140_1241.html
cztery dychy tanie , no ale nie ma Timo tylko studolarówka Mruga.
7 piątek, 25 czerwca 2010 17:52
tygrysek67
No więc żegnaj Zbyszku. I to Ty zastanów się nad tymi herezjami, które wypisujesz bo są one dobre dla ludzi po 4 klasach podstawówki a nie dla tych, którzy choć trochę znają się na ekonomii i realiach uprawiania sportu. Znamienne dla mnie jest to, że żaden z portali nie opublikował mojego testu po tym jak ukazał się on na Twojej stronie. Nie będę nic więcej dla Ciebie pisał, i ciekawe dlaczego Paweł tak Cię nie lubi.
Może jednak Ci przejdzie więc jak będziesz w Gdańsku to pogadamy i "szczelimy se po jednym browcu" albo nawet po dwa.
Pozdrawiam.
8 piątek, 25 czerwca 2010 17:58
Jerry
Panie Zbyszku, czy może się Pan pokusić o przedstawienie podobnych wyliczeń kosztów dla f-my Stiga? Głównie chodzi mi o zestaw amatorski i młodzieżowy: deska, okładziny na bh i fh itd oraz porównywalną alternatywę JOOLI. Pozdrawiam
9 piątek, 25 czerwca 2010 19:34
ZZZ
do tygryska: wiesz doskonale o co mi chodzi. Trzeba się nauczyć akceptowac i tolerować odmienne zdanie innych. Publikacja: to było oczywiste-konkurencja. Jerry: w ciągu czerwca i lipca postaram się dokonać wyliczeń najważniejszych firm w tym Jooli i Stigi. Z.S
10 sobota, 26 czerwca 2010 12:55
pete
Uwazam, ze ceny sprzetu dla kogos kto sam musi sie zaopatrywac sa bardzo wysokie.
Ten sprzet Tygryska67 "z najwyzszej polki" za 700 zl na caly rok to bym chcial zobaczyc. Gumy uzywane a koszulki z lumpexu. Moze napisz jakim to sprzetem z najwyzszej polki grasz.
11 sobota, 26 czerwca 2010 20:26
obserwatoriusz
Właśnie skończyłem czytać poprzednie teksty i zauważyłem, że oprócz wpisów popierających pańską ideologię służącą pana interesowi, niektórzy komentatorzy udowodnili panu kilka kłamstewek. Utwierdzam się w przekonaniu że propagowana przez pana ideologia "ździerstwa" innych firm ma służyć tylko pana biznesowi czyli firmie U Stefiego. Jeśli tak nie jest to znaczy, że nie ma pan zielonego pojęcia kosztach produkcji sprzętu, kosztach marketingu i kosztach prowadzenia i dystrybucji sprzętu. Przy okazji mam pytanko:
czy ITTF rozdaje atesty na sprzęt do tenisa stołowego za darmo czy trzeba je opłacać. Jak pan się zorientuje ile to kosztuje, to pan zobaczy, że to firmy utrzymują ITTF i cały system rozgrywek międzynarodowych.
12 sobota, 26 czerwca 2010 21:31
tygrysek67
Jak bedę miał chwilę czasu to przedstawię obiektywną kalkulację, że uprawianie tenisa stołowego na poziomie 3-4 ligi nie wiąże się z wydatkami mierzonymi w tysiącach ale setkach złotych w skali roku. Zbyszek uprawia typową demagogię, markowi producenci są "be" bo zdzierają z nas skórę to ja przedstawię wam coś alternatywnego z grosze, co jest do kupienia w moim sklepie i co jest "mejd baj kitajec". Wybacz Zbyszku ale takie "teksty" dobre są dla ludzi po 4 klasach podstawówki dlatego zapewne moich obiektywnych kalkulacji nie przedstawisz ale to już Twoja sprawa. Ponawiam zaproszenie na "dwa browce albo nawet trzy" jak będziesz w Gdańsku.

Pozdrawiam.
13 niedziela, 27 czerwca 2010 10:39
Jerry
Wybacz tygrysku, ale twoje teksty są dobre dla meneli spod budki z piwem i to po "kilku browcach" - jak to jesteś uprzejmy określać, lub dla działaczy partii politycznych, którzy za wszelką cenę usiłują zwrócić na siebie uwagę, zakrzykując i dezawuując przeciwnika. Jeżeli masz inne zdanie, to po prostu umieść swoją kalkulację tutaj albo na innym portaslu lub załóż swój portal i finito, a wyciąganie wniosków pozostaw czytelnikom. Tymczasem twoje personalne ataki z użyciem słów w rodzaju "demagogia", "4 klasa podstawówki", itp na autora tekstów znamionują nic innego jak tylko twoją niską kulturę osobistą - mniej-więcej z poziomu "browca". Z.S. ma takie zdanie, ty możesz miec inne a ktoś inny jeszcze inne, natomiast obiektywizm nie bierze się stąd, że jeden człowiek (portal, redakcja RTV czy gazeta - niepotrzebne skreślić) posiądzie i łaskawie zechce wszystkim objawić PRAWDĘ ABSOLUTNĄ, tylko stąd że istnieje wiele źródeł informacji i każdy kto szczerze szuka tejże prawdy obiektywnej, musi sobie, niestety, zadać trud i porównać różne źródła, a następnie samodzielnie wyciągnąć wnioski. Ergo: musi zacząć myśleć. Pozdro
14 niedziela, 27 czerwca 2010 11:11
tygrysek67
Witaj Zbyszku!
Znalazłem chwilę czasu i przedstawiam swoją kalkulację.
Trzy komplety okładzin Tenergy ok.800 zł (z rabatem). Używanych okładzin oczywiście nie wyrzucam do kosza tylko odsprzedaję je, mniej więcej za 120 zł za komplet czyli kwota przeznaczona na okładziny w skali roku wynosi 440 zł.
Deskę zmieniam zasadniczo raz do roku ale biorąc pod uwagę to, że używaną sprzedaję za 60-70% ceny katalogowej a nową nabywam z rabatem daje to rocznie ok. 50 zł.
Koszulka i szorty (cały zestaw) marki Butterfly kosztuje w promocji ok. 150 zł. Takie dwa zestawy wystarczą na 5 lat. Jeżeli wątpisz Zbyszku to mogę pokazać Ci koszulki i szorty kupione w 2005 roku, które mimo ok. 100 prań w roku wyglądają prawie jak nowe. Reasumując, przy założeniu że kupujemy dwa takie zestawy na 5 lat, daje to nam kwotę 60 zł w skali roku.
Skarpetki to jest ok. 30 zł rocznie.
Dobre buty wytrzymują 3 lata, a zatem zakładając, że za nowe płacimy (z rabatem) 210 zł daje to nam kwotę 70 zł w skali roku.
Jeżeli więc dobrze to wszystko dodałem to wychodzi kwota 600 zł w skali roku.
Gdzie są więc te Twoje "tysiące" ktore wypadły
z Twoich stronniczych wyliczeń.
I jeszcze jedno na koniec Zbyszku, cenię Cię jako znakomitego zawodnika i trenera ale jeżeli chodzi o biznes to albo "rżniesz głupa" albo jesteś totalnie zielony, ale w takim przypadku nie wróżę dobrze Twojemu sklepowi internetowemu.
Opublikujesz mój komentarz czy nie to Twoja sprawa ale radzę Ci, żebyś dokładnie mu się przyjrzał zanim napiszesz kolejne herezje.
I na koniec jeszcze jedno, bo zarzucasz mi czasami że nie mam pojęcia o sporcie. Otóż wiedz, że ja przez ponad 10 lat uprawiałem zawodowo inną dyscyplinę sportu i osiągnięcia mam chyba większe niż Ty w tenisie stołowym.
Pozdrawiam.
15 niedziela, 27 czerwca 2010 11:23
tygrysek67
Tym razem do Jerry!
"Browiec", "szczelić" itd. są to tzw. "celowe zniekształcenia języka" DEFORMIZMY, które mają na celu oddać folklor pewnych grup społecznych lub nadać humor wypowiedziom (patrz Daniec, Smoleń, Laskowik i inni).
Dokształć się trochę w tym zakresie a dopiero potem wypowiadaj opinie.
Mimo to pozdrawiam.
16 niedziela, 27 czerwca 2010 12:04
Jerry
do tygryska67: OK. Zauważ tylko, że te deformizmy "mają oddać folklor", jak to byłeś uprzejmy określić, grup społecznych, które ja określam jako "meneli spod budki z piwem", a mówiąc bardziej bezpośrednio: zbliżonych niebezpiecznie blisko zwykłego rynsztoka. I nie jest to jedyny sposób uzyskania humorystycznego efektu wypowiedzi, a na pewno nie najbardziej kulturalny, choć przyznaję, że od pewnego czasu najczęściej spotykany w mediach i tzw "kulturze masowej". Pozdro
17 niedziela, 27 czerwca 2010 19:55
tygrysek67
Tym razem do "Jerry".
Nasze codzienne życie pozbawione jest permanentnie dowcipu i zwykłego, zdrowego śmiechu. Te teksty, które byłeś uprzejmy określić jako "pochodzące spod budki z piwem" ja odbieram zupełnie inaczej. Oprócz nazwisk które przytoczyłem poprzednio chyba dobrze znany Ci jest niejaki Stefan Wiechecki zwany "Wiechem", wybitny satyryk, publicysta i dziennikarz. Był on autorem wielu felietonów pisanych właśnie gwarą warszawskiego półświatka. Czy to że takim językiem pisał oznacza, że z tym półświatkiem się utożsamiał? Na pewno nie. Nie doczekał niestety Wiech Wolnej Polski, umarł 10 lat przed upadkiem komuny w wieku 83 lat.
Przez cały okres studiów prowadziłem kabaret studencki i wiele swoich "tekstów" zaczerpnąłem właśnie od Niego.
Jeżeli więc razi Cię czasami mój język to poczytaj lub posłuchaj Wiecha, przejdzie Ci a na pewno się uśmiejesz.
Pozdrawiam.
18 poniedziałek, 28 czerwca 2010 09:06
obserwatoriusz
Bardzo dobrze Jerry. Dalej proponuję dyskusję o produkcji piwa. Bo temat sprzętu jest tak wyświechtany, że autor porusza go aby trafiać ze swoją sprzedażą do niezorientowanych. Przecież każdy może wejść na strony internetowe innych firm, trzeba tylko w google wpisać tenis stołowy. A liczyć każdy umie i sobie wybierze coś na własną kieszeń. Są tysiące możliwości. Ten portal jest stroną marketingową sklepu U Stefiego więc nie ma co liczyć na obiektywizm. I tak na końcu pojawi się konkluzja (link) nakierowana na sklep U Stefiego z uzasadnieniem : tu jest najtaniej. To jest taka strona podobna do audycji "Warto rozmawiać" gdzie prowadzący zawsze osiąga potwierdzenie z góry ustalonej tezy. Nie widzę takiej propagandy na stronach innych firm. To jakaś nowa technika marketingowa.
19 poniedziałek, 28 czerwca 2010 15:01
ZZ
Panie obserwatoriusz: pana niechęć do mojej osoby jest tak duza, że mnie to zastanawia, czy sam pan nie jest związany z ze światem sprzętu?Pana doradztwo, co zrobić jak wejść na google, co wpisać itd. Jak można łączyć marketing sklepu ze stawianiem tezy, że sprzęt jest coraz droższy? Bardziej mi to przypomina antymarketing i widać tym wyrazniej, że strona portalu i sklepu żyją w dużej mierze osobnym życiem. Nie rozumie pan w ogóle tez postawionych w artykułach, bo nnie chce (nie może?) pan zrozumieć. Sklep utrzymuje tą stronę, a zareczam, że wielu ludzi jest wdzięcznych, że strona funkcjonuje. Zbliżamy się już do 15 tys artykułów jakie miały miejsce o ts na łamach portalu. Ile z nich jest o sprzęcie? Stawianie tezy, że strona służy tylko celom marketingowym sklepu jest niesprawiedliwe, obraźliwe i co najważniejsze kłamliwe. No, ale pan przecież wie i tak wszystko lepiej.
ZZZ
20 poniedziałek, 28 czerwca 2010 21:58
alexander clein
...skad tyle jadu? w nie ktorych z was-nie rozumiem.Wychodzi na to, ze ten ktory akceptuje poglady lub wyraza podobne opinie co autor tekstu, to nic wiecej tylko chlam po czterech klasach. ZZZ robi to co lubi,kocha jest wielkim pasjonatem naszej dyscypliny, szalenie cenie go za.....posiadanie i glosne wyrazanie swojego zdania, prowadzi strone, sklep...i bardzo dobrze i dziwia mnie proby obrazania,dezawuowania tego co robi....dlaczego??
PS
Chcesz?; Kupuj sobie co ci pasuje!! w tym artykule ja sie dopatruje proby odpowiedzenia, co? ile? jaka firma?....itp i tylko tyle....lub Az tyle. Ja to akceptuje !! .....i mniej zlosliwosci prosze, bo rzeczywiscie mozna odniesc wrazenie, ze nie ktore wypowiedzi sa z od....konkurencji
21 wtorek, 29 czerwca 2010 12:02
piernik do wiatraka
Alexander nie zauważa, że na tej stronie jak ktoś nie zgadza się z poglądami autora to od razu jest z konkurencji i zły, a już jak wytyka błędy i nieprawdę w tekstach autora no to go nie lubi i jest zajadły. Niektórzy internauci maja niestety rację w odmiennych poglądach co nie oznacza, że są zajadli i kogoś nie lubią. To że ktoś prowadzi działalność w biznesie nie oznacza, że wszyscy na kolanach mają zgadzać się z jego poglądami.
22 wtorek, 29 czerwca 2010 16:51
zzz
A kto uwaza, ze że wszyscy na kolanach mają zgadzać się z jego poglądami, bo nie ja? Z.S
23 środa, 30 czerwca 2010 18:36
tygrysek67
Obiektywnie stwierdzam, że ceny w sklepie Zbyszka są atrakcyjne, porównywalne lub niższe niż u konkurencji (oczywiście w odniesieniu do identycznych produktów).
Uważam jednak, że jego kalkulacje dotyczące ilości gaci, koszulek, desek czy okładzin jakie zużywa zawodnik w ciągu roku są co najmniej z księżyca wzięte.
W niedzielę przedstawiłem swoją kalkulację, z której wynika, że uprawianie tenisa stołowego na poziomie amatorskim (3-4 liga) wiąże się z wydatkami na sprzęt rzędu kilkuset złotych rocznie. Nikt mojej kalkulacji nie zakwestionował więc uważam, że "teoria tysięcy Zbyszka" jest chyba pozbawiona podstaw.
Pozdrawiam.
24 środa, 30 czerwca 2010 18:57
Jerry
do obserwatoriusza i innych, podobnie myślących sierot po komuniźmie, zazdroszczących każdemu, kto potrafi rozkręcić i utrzymać swój - mniejszy lub większy - biznes: zajrzyjcie tutaj: http://spinyc.com/ Jest to strona klubu TS w NewYorku, prowadzonego m.in. przez Susan Sarandon - tak, tak, tą podstarzałą już dzisiaj aktorkę - przeczytajcie dokładnie tą stronę powitalną, zauważcie jaka informacja zajmuje centralną część tej strony (spróbujcie się zastanowić dlaczego właśnie ta), następnie klinijcie w odnośnik "ABOUT" i "INFO" u góry strony i znowu przeczytajcie jaka informacja zajmuje najważniejszą część kolejnej podstrony. Na koniec, w świetle tego co tam zobaczyliście, zastanówcie się co myśleć o sierotach, robiących Panu Zbyszkowi (lub komukolwiek innemu) zarzut (sic!) z tego, że stara się dbać o swój biznes... Po prostu żal mi takich jak wy sierot po komuniźmie.
25 środa, 30 czerwca 2010 20:28
tygrysek67
Nie porównuj Zbyszka do podstarzałej aktorki, która kasiory ma pewnie tyle jak "lodu na biegunie północnym w mroźne zime" (cyt.). Ja nie zarzucam Zbyszkowi, że promuje swój interes bo to rzecz normalna. Nie mogę tylko zrozumieć tego jak Zbyszek, inteligentny i rzeczowy facet może przedstawiać wyliczenia, które nie mają jakichkolwiek obiektywnych podstaw. Nie rozumiem dlaczego "wypowiada wojnę" markowym producentom sprzętu, skoro ich wyroby oferuje w swoim sklepie.
Skoro ktoś sprzedaje wyroby z różnych półek, począwszy od japońskich i niemieckich ze "światowej ekstraklasy" do "kitajskiego chłamu" to powinien, moim zdaniem, inaczej podchodzić do spraw marketingu. W tym akurat jestem specjalistą i uwierz mi Zbyszku, że Twoje artykuły mogą odnieść efekt przeciwny niż ten, który zapewne Sobie założyłeś.
Pozdrawiam.
26 środa, 30 czerwca 2010 22:27
ZZZ
Moje kalkulacje wynikają z wieloletniego już doświadczenia potrzeb sprzętowych zawodników (moich i innych), a także klientów już teraz. Oczywiście w zakreślonych przeze mnie w artykule ramach. Nikomu nie wypowiadam wojny tylko wyrażam swoje obawy co do ciagłych zwyżek cen sprzętu i negatywnych tego konsekwencji. O swoich obawach zresztą mam zamiar powiadomić współpracujących ze mną producentów i dystrybutorów sprzętu jako głos w dyskusji. ZZZ
27 czwartek, 01 lipca 2010 12:32
public relation
Publiczne dyskredytowanie konkurencji zawsze przynosi efekt odwrotny. To stara zasada w biznesie. Jak ktoś tego doświadczy to zmienia później zdanie.
28 czwartek, 01 lipca 2010 20:39
Jerry
Pytanie do ludzi myślących; zajrzyjcie tutaj: http://lh5.ggpht.com/MxFJ1g-khr_vrqT_XdnSGExRNHWCAt9wHjOsYlPJfjEwiU1SKClyHwZJG0fwhwSTF0ILluARjiMguRK6tIHHN70t-jUHIDrupm4bipXg i odpowiedzcie sobie na pytanie ile jest w Polsce klubów sportowych (nie tylko pingpongowych) wyglądających w sposób chociaż trochę zblizony do tego ze zdjęcia. Odpwiedzi, że takie wyposażenie jest zbyt kosztowne nie wytrzymują krytyki, bo jak zdążyłem zauważyć, zdecydowana większość MYJNI SAMOCHODOWYCH w Polsce wygląda nieporównanie lepiej i jest utrzymana w wyższej czystości, niż większość naszych klubów sportowych. Następnie wejdźcie na stronę http://www.spinyc.com/info.php i powiedzcie, który klub TS w Polsce ma tak czytelnie przygotowaną ofertę: wiadomo co, kiedy, dla kogo i za ile. Prosto, czytelnie i bez niedomówień oraz bez łaski - czytam ofertę, przychodze kiedy chcę, płacę ile klub sobie życzy i wiem co mam za tą kwotę do dyspozycji - i po sprawie. Czy trzeba być Amerykaninem żeby umieć taką ofertę przygotować? A u nas SIĘ NIE DA? Owszem - U NAS SIĘ NIE DA, bo u nas życiem społecznym kręcą tzw działacze, wychowani jeszcze w mentalności komunistycznej, dostrzegający kase jedynie w budżecie - ministerialnym, samorządowym i innym - a nie tam gdzie ona powinna być, czyli w kieszeni prywatnego obywatela. Ale żeby prywatny obywatel zechciał wydać część tej kasy na taką ofertę, to trzeba go do tego przekonać atrakcyjnością tejże oferty, a to wymaga wysiłku. Więc sieroty po komuniźmie nie mają ochoty ani zmysłu organizacyjnego. W dodatku uważają ciągle, że "szlachetne jest tylko to, co tzw bezpłatne" czyli to, za co płacimy wszycy w postaci przymusowych podatków. I dopóki to pokolenie nie wymrze, Polska nie ruszy się z bagna, w którym tkwi od czasu komunizmu.
29 czwartek, 01 lipca 2010 20:42
tygrysek67
Moje kalkulacje również wynikają z wieloletnich, moich własnych doświadczeń. A ja, jak wiesz, gram sprzętem najlepszym. Niektórzy moi koledzy, tzw "dziady", zamykają swój roczny budżet na sprzęt kwotą 200 zł. Czy uwierzysz Zbyszku, że mój pierwszy zestaw okładzin Tenergy 64, które kupiłem na wiosnę a odsprzedałem na jesieni 2009 roku nadal jest "w obiegu". Okładzinami tymi gra człowiek występujący w 4 lidze i chwali je sobie. A jeżeli chodzi o wzrost cen sprzętu to nie ma w tym nic dziwnego. Nowe technologie "Spring Sponge", "High Tension", "Carbon-Arylat", "Zylon" itd. mają swoją cenę bo po prostu muszą kosztować. Czy kwestionujesz to, że samochód z silnikiem TSI kosztuje znacznie więcej niż tradycyjny 16-to zaworowy benzyniak? Taka jest cena postępu. I powtórzę po raz kolejny, nikt nikogo nie gwałci, żeby kupował najlepszy i jednocześnie najdroższy sprzęt marki Butterfly. Kto chce i kogo stać niech kupuje a dla dziada jest "kitajski" sprzęt za grosze.
30 czwartek, 01 lipca 2010 21:43
ZZZ
Zakończmy więc temat stwierdzając, że się różnimy w tym temacie.Z.S
31 piątek, 02 lipca 2010 11:46
prywatny obywatel
Jerry, rozumiemy, że jeśli chodzi o klub profesjonalny to masz na myśli ATS.
32 piątek, 02 lipca 2010 16:40
Jerry
do prywatnego, nie do posła: rozszyfruj(cie) mi akronim ATS, bo jeżeli rozumiesz(cie) pod tym Akademię Tenisa Stołowego, to zauważ(cie) że zdjęcie nie przedstawia żadnej tam "akademii", tylko zwykły uliczny klub, do którego może wejść każdy w każdej chwili, zapłacić za usługę, pobawić się lub zwyczajnie posiedzieć przy kawie i wyjść. Tak jak np w - przepraszam za porównanie - myjni samochodowej: są godziny otwarcia, jest cennik, poczekalnia, przestrzeń robocza i finito! Również drugi adres internetowy nie jest adresem żadnej-tam "akademii" tylko ofertą handlową tegoż właśnie samego klubu. Nie rozumiem też, jak rozumiesz słowo "profesjonalny": czy u ciebie jest ono synonimem "porządności" w przeciwieństwie do "amatorskiego" oznaczającego "dziadowskość"? Zauważ,że ten klub, o którym mówimy, jest jak najbardziej "nieprofesjonalny", przynajmniej w sensie sportowym, natomiast jest całkowicie profesjonalnie prowadzony pod względem, że tak powiem, marketingowym. No, fakt: ten klub mieści się akurat w centrum Manhattanu a nie w Koziej Wólce, ale czy u nas jest chociażby JEDEN KLUB EKSTRAKLASOWY, który by w podobny sposób podchodził do swojej działalności, tzn był w każdej chwili otwarty na osoby z zewnątrz i oferował im jakieś minimum relaksu, komfortu a zarazem możliwość treningu w kulturalnych warunkach i do tego pod okiem fachowca-instruktora? Znasz taki? A co do jakości wyposażenia wnętrza, to nie musi ono być rodem z Manhattanu, wystarczy żeby nasze kluby podpatrzyły wyposażenie poczekalni w myjniach samochodowych i przeflancowały je na swój grunt. To już byłoby nieźle. Pozdrawiam
33 sobota, 03 lipca 2010 12:07
lenio
Taka działalność niestety nie jest dochodowa. Jerry możesz podać jakiś przykład, że komuś to się opłaca. Wcześniej czy później te "profesjonalne " kluby się zwiną.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt