Skip to content

Home Felietony Tenergy i co dalej?
Tenergy i co dalej? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
środa, 27 stycznia 2010 10:20

Od ponad 2 lat funkcjonuje przepis o zakazie klejenia. W użyciu są gumy z wbudowanym efektem świeżego kleju. Pokuszę się o krótką analizę rynku okładzin.

Zaznaczam, że jest to moje osobiste zdanie i jako takie powinno być odbierane.

Analiza będzie dotyczyła produktów dostarczanych przez firmy dla masowego odbiorcy, a nie profesjonalistom.

Te jak nieoficjalnie wiadomo są zupełnie odmienne i mają zwielokrotnione wszystkie osiągi, dzięki zastosowaniu przez producentów sobie znanych substancji.

Na początku postawię tezę:

Wyścig o palmę pierwszeństwa w udziale ogólnej sprzedaży okładzin z efektem świeżego kleju wygrała firma Buterfly.

Japoński gigant z logiem motylka znowu został liderem technologicznej rewolucji w tenisie stołowym, ale czy do końca?

Na początek trochę historii.

Dominacja na światowych rynkach Butterflya zaczęła się na początku  lat 70-tych wraz z wprowadzeniem na tamte czasy rewolucyjnych okładzin o wdzięcznej nazwie Sriver.
Górowały one znacznie nad konkurencyjnymi wyrobami innych firm we wszystkich parametrach.

Potem, gdy konkurencja zaczęła odrabiać straty Sriver już tak był zadomowiony i zakodowany w głowach klientów, że było niemożliwe doścignięcie lidera.

W międzyczasie zaczęła się za sprawą Węgrów era świeżego klejenia i zwiększone dzięki temu parametry siły, szybkości i rotacji odbijanych piłek z użyciem Sriverów.

Powstały potem nowe odmiany okładzin (np. popularny Sriver FX, Bryce), które były odpowiedzią na zmieniające się trendy w technice i taktyce gry.

Coraz wiekszą rolę zaczęła odgrywać nie tylko technika i taktyka, ale i siła gry.

Po rewolucyjnych zmianach zafundowanych nam przez ITTF Butterfly po raz kolejny zadziwił świat zdecydowanie najtwardszymi okładzinami na rynku z wbudowanym efektem świeżego kleju.

Natychmiast seria Tenergy podbiła serca fanów tenisa stołowego.

Reszta okładzin tensorowych i z efektem świeżego kleju jest tylko dodatkiem i służy tylko i wyłącznie uatrakcyjnieniu oferty.

Do tego doszła mądra, dobrze zorganizowana promocja i dystrybucja nowego sprzętu.

Butterfly wiedząc kiedy będzie termin wprowadzenia okładzin z wbudowanym efektem świeżego kleju rozpoczął odpowiednio wcześniej intesywny sponsoring wielkiej grupy młodocianych zawodników w Europie.

Praktycznie każdy liczący się zawodnik w latach 2002 – 2007 w województwie  (np. w Niemczech) mógł dostać bez większych problemów atrakcyjny kontrakt na sprzęt w naprawdę pokaźnych ilościach.

Takie osoby były świetną chodzącą reklamą produktów Butterflya na moment przed wejściem na rynek okładzin z wbudowanym efektem świeżego kleju.

Do tego równolegle firma sponsorowała wielu zawodników z czołówki światowej (Boll, Maze, Kreanga, Korbel i inni).

Dzisiaj dostanie tego samego kontraktu przez mistrzów województwa, czy nawet z czołówki kraju graniczy z cudem.

Firma masowo wycofuje się z młodzieżowych kontraktów jednocześnie intensyfikując i poszerzając współpracę z czołowymi zawodnikami Europy i świata.

To świetne przygotowanie wraz z dobrym produktem jakim są okładziny Tenergy 64, Tenergy 05, a potem Tenergy 25 spowodowało, że japoński producent odskoczył jeszcze bardziej w 2007 roku od konkurencji.

Jedyne, co mi się nie podoba we wspomnianych gumach to słaby efekt kliku i częste wrażenie, że piłka jest odbijana na pękniętej desce.

Ale to sprawa gustu.

Na koniec podsumowując rozważania o produktach Butterflya chciałbym napisać jeszcze jedną rzecz.

Nie rozumiem do końca ślepego czasami wręcz zapatrzenia w wyroby Butterflya.

Tym bardziej, że ceny są zdecydowanie najdroższe na rynku.

W końcu ktoś musi zapłacić za kontrakty Bolla i spółki.

Na rynku są już w wielu segmentach alternatywne produkty równie dobre, a i czasami i lepsze innych firm.

Wystarczy być bardziej zorientowanym, by zapropnować klientowi coś atrakcyjniejszego i tańszego.

Z drugiej strony jednak strony dobre wyniki sprzedażowe firmy Gasport rodziny Giersz świadczą o swoistym profesjonalizmie za którą stoi firma matka w Japonii i przedstawicielstwo na Europę w Niemczech.

Jednak jak sami przyznają właściciele firmy dystans od konkurencji nie jest już tak duży jak we wcześniejszych okresach.

Takie firmy jak Andro (Plasma, Roxon, Hexer), Donic (Donic Coppa JO Platin), Joola (Expres, X-Plode, Energy X-tra), Contra (Gewo Proton, Gewo Stratos), Tibhar (Nimbus), Stiga (słabo zorganizowana dystrybucja w Polsce) i inne również nie zasypiają gruszek w popiele.

Wszyscy wymienieni producenci mają w swojej ofercie szeroką paletę wyrobów.

Wiadomo przecież, że największe pieniądze w tenisie stołowym zarabia się głównie na okładzinach i deskach.

Szczególnie te pierwsze będą źródłem moich rozważań.

Tibhar

Firma bardzo energicznie i ekspansywnie działa od ponad 20 lat na rynku sprzętu do tenisa stołowego.

W momencie wprowadzenia okładzin z wbudowanym efektem firma zaproponowała serię bardzo udanych na tamten czas okładzin z serii Nimbus o różnych parametrach.

Jednak już następne seria Sinus nie była już taka udana i powiela osiągnięcia i parametry Nimbusów.

Inne okładziny z efektem świeżego kleju to tylko drobna kosmetyka może za wyjątkiem Nimbusa VIP.

Widać to zresztą w ilości sprzedaży okładzin firmy Tibhar.

Klienci głównie zamawiają Nimbusy.

Ciągle się słyszy o następnych rewelacyjnych okładzinach, ale jakoś nie przejawia się to na konkretne efekty.

Wyraźnie jest to widoczne w problemach z uzyskaniem odpowiedniej twardości okładzin, by odpowiednio zwiększyć parametry siły, szybkości i rotacji.

Natomiast same Nimbusy (mam tu na myśli Soft i Sound) są ciągle dobre dla młodzieży.

Jednak warto, żeby się firma zastanowiła nad innymi, lepszymi, alternatywnymi produktami.

Trwałość tych okładzin też bardzo dużo daje do życzenia, ale w zasadzie jest to też mankament zdecydowanej większości okładzin konkurencyjnych firm.

Firma ostatnio promuje nowe okładziny o nazwie Xiom, która jak się nieoficjalnie dowiadujemy  powiela te same okładziny z popularnych serii firmy Tibhar.

Zabieg dość często stosowany przez inne firmy.

Tak m.in Contra wypromowała nazwę Gewo, czy Best of five.

cdn.

Zbyszek Stefański

 
Komentarze (12)
1 sobota, 30 stycznia 2010 13:24
mirek
Panie autorze. Chciałem zauważyć, że podaje pan nieprawdziwe informacje. Firma Xiom nie jest powiązana z firmą Tibhar!!! Wystarczy wejść na stronę tej firmy - Xiom.tt.com, która funkcjonuje na rynku europejskim od 6 lat. Xiom jest firmą koreańską o czym pan dobrze wie. Dlaczego więc wprowadza pan ludzi w błąd?
2 sobota, 30 stycznia 2010 14:57
ZZZ
Po pierwsze napisałem nieoficjalnie. Po drugie miałem w ręce okładziny i wygladem, parametrami sa praktycznie identyczne. Po 3 mam informacje z wiarygodnego źrodła. Po 4 potwierdzaja to internauci i klienci.Po 5 sprawdzę to jeszcze raz. Pozdrawiam.
3 sobota, 30 stycznia 2010 18:22
mirek
Przedstawił pan argumenty nie do odrzucenia potwierdzające pańską wiedzę w tej dziedzinie. Przecież podałem panu adres strony tej firmy no i ma pan wyroby tej firmy w swoim sklepie internetowym. To nie wie pan czyje to wyroby?
Coś pan chyba kręci. No i bardzo bym chciał wiedzieć co to za "wiarygodne źródło". No bo jeśli klienci panu mówią, że okładziny Xiom są produkowane przez Tibhara a pan w to wierzy to gratuluje profesjonalizmu. Pozostała treść artykułu jest tak samo wiarygodna jak informacja o producencie okładzin Xiom.Gram okładzinami Xiom Omega od dwóch lat i jestem w posiadaniu katalogu tej firmy. Mogę pożyczyć.
4 sobota, 30 stycznia 2010 19:44
ZZZ
Nie potrzebuję. Niech pan po prostu zakceptuje moje uwagi, spostrzeżenia i informacje i zostańmy przy swoim. A sporną informację sprawdzę i jeśli okaże się inaczej to sprostuję. No a jeśli pozostała część artykułu też mija się z prawdą to gratuluję panu pewności siebie i naprawdę olbrzymiej wiedzy o historii tenisa stołowego i rynku sprzętu na przestrzeni ostatnich 40 lat. Z.S
5 niedziela, 31 stycznia 2010 12:35
mirek
Gdyby nie pańska skromność nie wypominał bym panu, że należy podawać informacje sprawdzone i rzetelne , a nie błędne później prostować jak ktoś przypadkiem je ujawni.Pomijam też intencje zaistniałego faktu i pana zaparcie w natychmiastowym prostowaniu nieprawdziwych informacji- w tym przypadku istotnych, tem bardziej, że jest pan przecież fahofcem w branży.
6 niedziela, 31 stycznia 2010 17:25
ZZZ
Powtórzę jeszcz eraz.Niczego się nie wypieram, dzisiaj twierdzę to samo, co napisałem parę dni temu. Jeśli podane informacje są jednak nieprawdziwe to je sporostuję. Z.S
7 sobota, 06 lutego 2010 20:01
Kubajusz
Denerwuje mnie jedna sprawa, może nie związana z tematem, ale dlaczego sprzedawcy od razu nie mogą anulować gumy, które są wypisane z gier turniejowych np. tibhar Speedy Soft no jak byk napisane w liście okładzin ITTF nie dozwolona
przepraszam za ,,offtop''
8 niedziela, 07 lutego 2010 12:37
henryk
Panie Kubajusz, pan się chyba nie zna. Jak na liście ITTF jest napisane "Out" to znaczy, że są to czopy krótkie a nie wycofane. A jak "Long" to znaczy że czopy długie a nie dalej ważne. A sprzedawcy mogą sprzedawać co chcą, a klient nie musi kupować. Niektórzy jednak używają gum zabronionych do treningu.
9 środa, 17 lutego 2010 20:22
player
Zauważyłem w waszej ankiecie kilka mankamentów. Nie mogę pisać głosu na swoją ulubioną okładzinę. Po przeczytaniu artykułu mam wrażenie że ankieta jest ułożona tak aby potwierdzić treść artykułu i wiedzę autora. W każdej profesjonalnej ankiecie tego typu widnieje pozycja "inne". W taki sposób jak tu zaproponowano uniemożliwiono oddanie głosu na okładziny np Stigi, Hajfu, Gewo, Xiom itd..itd. Poza tym jak dzwoniłem kiedyś do jednej z firm w Polsce poinformowano mnie i mają chyba rację, że nie ma okładzin najlepszych ale są okładziny najlepsze dla danego stylu gry. Dla mnie najlepsze są np czopy. Poza tym ankieta była by wiarygodna gdyby każdy z głosujących spróbował każdej z tych okładzin a tak napewno nie jest. Pytanie powinno brzmieć - jaką okładziną grasz? Ankieta nie jest więc wiarygodna bo wygląda na to że innymi okładzinami się w Polsce nie gra. A to nie jest prawda. A oceny dokonano na podstawie tego co ktoś usłyszał.
10 piątek, 19 lutego 2010 15:49
kibiców dwóch
player ma rację.Chciałem zagłosować na okładzinę stiga boost bo dla mnie jest najlepsza i nie mogłem. Moj kolega gra Vegą i geniusem i tez nie mógł. Dlaczego ich niema na liście. Nie ma też gewo. ta ankieta jest robiona pod Butterflya i Tibhara. Zbiegła się dziwnie z promocja w sklepie autora na te okładziny.
11 sobota, 20 lutego 2010 12:33
mirek
Czy sprostował pan już wiadomość odnośnie tej firmy Xiom? czy podtrzymuje pan nadal, że jest to marka promowana przez Tibhara? Nadal nic nie wiemy na ten temat. Może by coś puścić z wiarygodnego źródła.
12 sobota, 20 lutego 2010 17:33
ZZZ
Ok, dobrze dużo sie ostatnio dzieje. Sprawdzę to jak znajdę na to czas.Na razie wszystko podtrzymuję, ale jak będzie trzeba dam sprostowanie. Poza tym wydaje mi się, że nie jest to informacja bijąca jakoś specjalnie źle w kogokolwiek.
ZS

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Zbyszek Liszewski pisał
Sylwek powinien na klęczkach iść do Częstochowy.Wykorzystać …
poniedziałek, 06 lutego 2012 22:55 Więcej …
przez Sumienie

Fertikowski: czujemy oddech Drzonkowa
Lucek sie boi konfrontacji z ohem Uśmiech wiadomo ze by nie mial …
poniedziałek, 06 lutego 2012 20:38 Więcej …
przez oh

Zbyszek Liszewski pisał
Dziwią mnie te komentarze. Wywiad jest już od 4 lat na stron…
poniedziałek, 06 lutego 2012 11:55 Więcej …
przez ZZZ

Zbyszek Liszewski pisał
Smutna prawda jest taka, że Licha dobry, ale naiwny człowiek…
poniedziałek, 06 lutego 2012 11:44 Więcej …
przez Mario AWF