| Casting |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| poniedziałek, 30 listopada 2009 10:17 | |||
|
Kolejne porażki naszych reprezentantówn z defensorami znowu skłoniły mnie do skreślenia paru słów. Jednak tym razem nie będę marnował czasu na te same, oczywiste dla mnie argumenty. Chciałbym coś zaproponować.
Proponuję rozpisać przez PZTS ogólnopolski casting na obrońców z których wybrani trenowaliby w ośrodkach finansowanych przez nasze państwo. Oczywiście z powodu niechęci (niewiedzy?) szkolenia obrońców przez naszych trenerów kandydatów pewno nie byłoby wielu, ale od czegoś trzeba zacząć. Wybrani kandydaci - a powinno ich być przynajmniej 3, jeśli nie 6 – mieliby zagwarantowany trening i utrzymanie w ośrodkach na koszt państwa. Dlaczego? Oprócz wielokrotnie powtarzanych już argumentów dodam jeszcze jeden. Nie stać nas więcej ta straty finansowe spowodowane bardzo częstymi porażkami naszych zawodników z defensorami na najważniejszych imprezach. Każda następna porażka to mniej punktów rankingowych, nieobecność w mediach, mniej sponsorów chcących przecież wspomagać zwycięzców. Myślę, że ciągłe lekceważenie tego problemu to jeden z fundamentalnych błędów w naszym systemie szkolenia, którch skutki ciągle obserwujemy i doświadczamy. Takie myślenie sięga korzeniami wczesnych lat 80-tych, kiedy to Grubba i Kucharski zaczęli pukać do drzwi europejskiej i światowej czołówki. Sam Grubba przez nieumiejętność gry na kombinowane style gry o parę lat opóźnił swoje sukcesy (pamiętny mecz z Niemcami...). Jednak mimo to w kółko ciągle powtrzano, że obrońca to sparingpartner i nie ma szans na dobry wynik. Kto to mówił? Lepiej przemilczeć... Dążę w swoim pomyśle do tego, by każdy ośrodek miał obligatoryjny obowiązek posiadania w swojej grupie przynajmniej jednego defensora. Powinno to być ujęte w odpowiednich dokumentach. Mamy nowego p.o szefa wyszkolenia i wiceprezesa ds. sportowych p. Tadeusza Szydłowskiego. Panie Tadeuszu podpowiadam panu właśnie jak w łatwy i prosty sposób może pan zrobić coś naprawdę wartościowego dla polskiego tenisa stołowego. Zbyszek Stefański Ps. w razie zainteresowania służę szczegółami pomysłu
|










Oni mają zakodowane walić jak najmocniej, a aby wygrać z defensorem trzeba po pierwsze dużo z nimi grać i jeszcze wicej myśleć.
O kobietach nie wspomnę bo tam układy klubowe panują , mamy dobrą chinkę defensywną a jak Partyka widzi obronczynie to moze sie od razu pakowac
Problem leży moim zdaniem w braku wiedzy trenerów dot. szkolenia defensorów. Proponuję, aby w tym celu PZTS organizował odpowiednie szkolenia i warsztaty dla trenerów.
Będąc na miejscu reprezentantów Polski szukałbym sobie defensywnych sparingpartnerów, nawet za cenę opłacania sparingów z własnych pieniędzy.