| Lista zakazanych okładzin - czy to dobry krok? |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| środa, 16 kwietnia 2008 15:57 | |||
Wraz z dniem 1.07.2008 wejdzie przepis zakazujący używania niektórych rodzajów okładzin. W większości znowu pokrzywdzeni będą zawodnicy grający stylem defensywnym lub ci którzy preferują grę kombinacyjną. Czy kolejne zmiany to krok w dobrym kierunku? Olbrzymim urokiem tenisa stołowego jest różnorodność stylów gry spowodowana m.in. graniem sprzętem wykonanym z różnych materiałów o zmiennych parametrach.![]() To dlatego ten sport jest atrakcyjny dla graczy w każdym wieku. Niedostatki techniczne, kondycyjne, zaawansowany wiek można bowiem często skutecznie wyrównać doborem odpowiedniego sprzętu. Już od kilkunastu lat ITTF skutecznie okrada i blokuje rozwój tenisa stołowego poprzez przepisy ograniczające rozwój stylu defensywnego i stylu kombinacyjnego. Zaczęło się to w połowie lat lat 80-tych kiedy zakazano grać okładzinami tego samego koloru. Potem poszło już z górki: zakaz serwu tyłem do stołu, zakaz tupania przy serwie i w normalnej grze (co utrudniało zorientowanie się po odgłosie piłki rodzaju okładziny uderzającej piłeczkę), a potem coraz to inne zakazy zabraniające używania coraz to innych gum. I tak przez kolejne lata kosztem jednej grupy zawodniczej forowano inną. Nie ma co się dziwić, że na naszym kontynencie (i tak ubogim w przedstawicieli stylu defensywnego) w męskim tenisie stołowym kompletnie przestało się opłacać szkolić obrońców. W efekcie tego mamy jednego zawodnika rodem z Europy przyzwoicie grającego defensywnie (Setinin). Większą szkodę wyrządziło pingpongowi świeże klejenie i i dopuszczenie do produkcji coraz to szybszych okładzin i desek. Doprowadziło to do upadku skuteczności gry tak atrakcyjnego stylu gry jakim jest dla kibiców gra defensywna. Nie mówiąc już o tym, że czas rozgrywania akcji diametralnie się skrócił. Wszyscy mówią o zwiększeniu popularności medialnej naszej dyscypliny sportu jednak szybko się zapomniało, że najbardziej widowiskowa gra dla kibica w kapciach (i nie tylko) to pojedynek atakującego z obrońcą. Gdy oglądam archiwalne gry sprzed 25-30 lat to stwierdzam, że to było o niebo większe widowisko, niż dzisiejsze gry mistrzów. Wspaniałe wymiany kontratopspinowe, przechodzenie z obrony do ataku do dzisiaj elektryzują. Dzisiaj, żeby zobaczyć dobrą wymianę kontratopspinową trzeba się długo naczekać. Często bezskutecznie. Atak, odbiór, atak 3 piłki to 60-70% gry statystycznego pojedynku. Tym bardziej dziwią mnie i zastanawiają pseudoreformy w rodzaju zakazu gry tymi, a nie innymi okładzinami (czytaj czopami) i to znowu kosztem w/w grupy graczy. Wyobraźmy sobie sytuację kiedy wprowadza się zakaz stosowania okładzin typu: Sriver, Bryce, Rapid, Coppa, czy Nimbus. Podniósłby się krzyk, larum do samego nieba, że oto światowy tenis stołowy jest na skraju upadku. Tylko, że mało kto widzi, że to te okładziny z maksymalnym podkładem m.in. w połączeniu z bardzo szybkimi deskami z wkładami karbonowymi i efektem świeżego kleju zdemolowały atrakcyjność tenisa stołowego. Pozbawienie zawodnika defensywnego jego czopów, którymi gra od dłuższego czasu jest postępowaniem nie fair. Krzywdzi się w ten sposób bowiem tylko jedną grupę zawodniczą, której przedstawiciele tak czy inaczej mają nikłą szansę na zaistnienie w profesjonalnym tenisie stołowym. Reformy powinny iść bardziej w kierunku spowolnienia gry, może zwiększenia wymiarów stołu i uproszczenia zasad serwu i odbioru. A nie odbieranie jakże licznej rzeszy amatorów ich zabawek. Koniec końców i tak styl ofensywny za względu na swoją specyfikę będzie królował na światowych stołach. Tylko lepiej by było żeby od czasu do czasu współczesny obrońca pokrzyżował plany najlepszym zachwycając zgromadzoną publiczność geniuszem gry i pięknem tenisa stołowego. Zbyszek Stefański
|










z innego punktu widzenia: to właśnie czopy \"zdemolowały atrakcyjność tenisa stołowego\", a granie nimi jest nie fair - w myśl zasady - zamiast męczyć się treningiem kupię sobie specjalne okładziny , a one wyrównają \"niedostatki techniczne i kondycyjne\" :grin
zAMIAST ZWALNIAĆ GRĘ ONI AMATOROM ZABIERAJA CZOPY?????
mOŻĘ NEUBAUER NIE POSMAROWAŁ TAM GDZIE TRZEBA
kURA PODPYTAJ SWOJEGO KOLEGĘ (DR NEUBAUERA)O CO CHODZI
pS. a CO Z ANTKAMI
Ten przepis powinien wejść dla zawodników od 1 ligi w górę bo tam nikt tymi czopami nie gra. A ci debile uwzieli się na amatorów
To może jeszcze antki wycofają. Ciekawe co na to ludzie w niemczech.
Ja gram w amatorach to mnie ich przepisy o kant dupy. Dalej będę grał bambo
:grin :grin
to jest chore
chorechorechorechorechorechorechorechorechorechore
Sam gram antkiem + Sr.FX.
Od roku jestem trenerem dzieciakow i tez twierdze ze mlodzi maja sie uczuc na poczatku grac \"do przodu\", swoim dzieciakom zabraniam wogole myslec o czopach czy antkach. Mowie - na poczatek opanowanie rzemiosla, a pozniej jak mozna myslec o nakierowaniu pod styl. Mnie uczono na poczatku grac ofensywnie, dopiero po kilku latach trener stwierdzil, ze gra defensywna jest chyba dla mnie wskazana.
Z.S
Z tego co wiem to już można tupać przy serwisie( nie ma nic o tym w handbooku) ale mogłem coś przeoczyć
Pozdrawiam - J.Maruszczak
Zbyszek
Problem polega na zbyt malej ilosci transmisji telewizyjnych, tenisa stołowego z najwyzszej półki podczas, ktorych przy odpowiednim komentarzu (w tym rowniez studio eksperckie przed transmisją)zrozumienie gry by wzrastało. Odpowiednia reklama naszej dyscypliny w telewizji sciagnie 1000-ce dzieciakow na sale treningowe. Przede wszystkim docierajmy do świadomości w mysl zasady-im bardziej zrozumiałe tym bardziej ciekawe
Z.S
J.Maruszczak
Z.Stefański
Pozadrawiam i może jak znajdę chwilę to jeszcze kiedyś się wpiszę - J.Maruszczak
Odpowiadam: Nie chodzi o wiek,ale jak juz napisal chyba Pan Zbyszek nauczmy ich grac na poczatki wszechstronnie, co zajmuje od 2 do 3/4 lat, a pozniej mozna probowac z defensywa. Wiec, jesli zacznie gra w wieku 9-10 lat (co i tak jest \"troszke\" pozno), to mozna juz ok 13-14 roku uczyc defensywnej gry. To jest moje zdanie, moge sie mylic, gdyz nie caly rok zajmuje sie trenera i to jako samouk-dlugoletni gracz. Sledze troszke literature zachodnia, poprzez www itp
Tym bardziej zachęcam wszystkich, ktorzy mają mozliwosc wplywania na ilosc transmisji telewizyjnych oraz zapraszania czołowki na pokazowe turnieje tak jak to miało miejsce w Grodzisku.
Sprobujmy zaczac konkurowac z innymi dyscyplinami.
Dlaczego pilka nozna jest tak popularna w Polsce?
Dlatego, ze ciagle gosci na ekranach telewizorow. Trzeba isc sladem siatkowki, pokazywac walory naszej dyscypliny, promowac rodzinne kibicowanie ale rodziny musza miec mozliwosc na czestsze imprezy miedzynarodowe w kraju. Nie wystarczy pro tour co dwa lata. Moze Lucek Błaszczyk mogłby pojsc za ciosem (chodzi znowu o Grodzisk) i wykorzystujac swoje kontakty z zawodnikami w polaczeniu ze sponsorami \"zapalencami\" (a takich mysle w Polsce nie brakuje tylko trzeba to nagłosnic)postarac sie stworzyc cykl turniejow w Polsce ze znakomita obsadą.
Pozdrawiam Marcin K
Z.Stefański