| Echa mistrzostw Niemiec |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| wtorek, 15 kwietnia 2008 15:31 | |||
Napiszemy dziś o tym turnieju od
przysłowiowej kuchni: mistrzostwa Niemiec przebiegały pod kątem wielkich
niespodzianek i sensacji. Szczególnie turniej mężczyzn obfitował w wiele
niespodziewanych rozstrzygnięć.Po raz drugi w swojej karierze
najlepszym tenisistą u naszych zachodnich sąsiadów okazał się Torben Wosik. Ten 34-letni zawodnik grał
najrówniej w całym turnieju. Obserwatorzy podkreślali jego nienaganne
przygotowanie fizyczne. Sam zwycięzca tą wygraną zapukał
ponownie do drzwi prowadzących do reprezentacji narodowej, bo jak sam uważa
zawsze o swojej grze i dyspozycji mówił w kategoriach dobrze lub źle, a nie
stary, czy młody. Jest to oczywiście ukryta krytyka
osób decydujących o powołaniach do kadr narodowych, ale jak się powszechnie
sądzi (i w tym tonie wypowiada się też Torben Wosik) aktualny mistrz Niemiec
nie ma większych szans na występy w najbliższym czasie w reprezentacji Niemiec.
Bowiem - uwaga: w Niemczech nawet mistrz Niemiec nie ma zapewnionego udziału w
imprezach najwyższej rangi. Finałowym przeciwnikiem Wosika
był ... zawodnik z IV ligi niemieckiej Ley Yang. Ten Chińczyk z urodzenia, jak sam
podkreślał, na turniej przyjechał dla czystej przyjemności i chęci spotkania
tenisowych przyjaciół. Przed samym turniejem przypuszczał, że odpadnie po
pierwszej rundzie. Miał więc w planie zwiedzanie Hamburga... Na przeszkodzie stanęła mu jego
bardzo dobra dyspozycja, albo jak kto woli słaba forma jego rywali. W każdym
razie grał tak dobrze, że w samym finale miał piłkę meczową! W pokonanym polu
zostawił Rosskopfa i samego Timo Bolla, z którym wygrał w półfinale bardzo
wyraźnie. Natomiast Timo Boll robił dobrą
minę do złej gry uśmiechając się do kamer i wyrażając nadzieję, że pozostałe 4
miesiące do IO wystarczą do odzyskania formy. Zresztą to powszechne
podkreślanie historii kontuzji, powrotu do zdrowia, rehabilitacji i specjalnego
treningu fizycznego brzmią coraz mniej przekonywająco. Myślę, że cały sztab szkoleniowy
i sam zawodnik dokładnie nie wiedzą, co jest przyczyną tak słabej gry. Już we
wcześniejszych rundach Boll męczył się niemiłosiernie z przeciwnikami. W walce
o pierwszą 8 cudem wygrał z zawodnikiem z V ligi. Sam Lei Yang oczywiście nie jest
zwykłym zawodnikiem Oberligi. W roku 1998 przyjechał do
Niemiec, by podpisać kontrakt w drugoligowym zespole DJK Offenburg. Ma też za
sobą występy w Bundeslidze w drużynie TSV Grafelfing. Był też swojego czasu
sparingpartnerem dla niemieckiej kadry narodowej... Po jakimś czasie stwierdził, że
nie ma ochoty dłużej tak ciężko trenować i tak wylądował w IV ligowej drużynie.
W 2007 roku dostał niemieckie obywatelstwo i zdecydował się uczestniczyć w
mistrzostwach. Z oficjalnych stron DTTB nie
można było za dużo dowiedzieć się o kulisach całych mistrzostw i komentarzach
składu finałowego meczu. Nie ma co się dziwić. Tak
naprawdę to spora negatywna niespodzianka dla trenerów kadry i zawodników
aktualnie grających w niemieckiej drużynie narodowej. I nie usprawiedliwia tego słabsza
postawa Bolla spowodowana kontuzją, czy brakiem udziału w mistrzostwach Stegera
i Sussa. Ci dwaj ostatni nie grali w mistrzostwach z powodu urazów i kontuzji i
związanej z tym rehabilitacji, a potem treningu przed turniejem w Nantes. Nie popisał się też Dimitrij
Ovtchaov, który niespodziewanie gładko przegrał z Larsem Hielscherem. Wśród kobiet zwyciężyła Tanja
Hain - Hofman, która za rok ukończy 30 rok życia. W półfinale zwyciężyła
35-letnią Elke Wosik. Było to 4. podejście do tytułu tej atrakcyjnie grającej
zawodniczki. Do tej pory 3 razy przegrywała finał singla. Przylgnął do niej już
przydomek tej, która już nigdy nie zdobędzie złotego medalu. Stało się jednak
inaczej. Jak podkreśla sama zwyciężczyni decydującą rolę w zwycięstwie
odegrała głowa i koncentracja na tym, co się aktualnie dzieje na stole.
Natomiast pokonana Elke Wosik stwierdziła po grze, że najwięcej kłopotów
sprawiał jej odbiór serwu rywalki. W całym turnieju było kilka
mniejszych niespodzianek z udziałem czołowych reprezentantów młodzieżowych kadr
Niemiec, ale bez rewelacji. Bardziej to chyba świadczy o słabości starszych
mistrzów, niż umiejętnościach kilkunastoletnich zawodników. Niemcy bowiem poza dwiema
zawodniczkami trenowanymi głównie i przez wiele lat przez tatę (mowa tu o
Petrissie i Amelie Solja) rodem z Czech nie mają aktualnie młodych talentów na
miarę Süssa, Bauma, czy Ovtcharova. Całe mistrzostwa, które były
rozgrywane w Hamburgu w ciągu trzech dni obejrzało 6200 widzów. Wszyscy
chwalili świetną organizację i wyrażali nadzieję, że hamburski obiekt będzie
areną DMŚ w roku 2012.
|










Przeszedł do oberligi ze wzgledu na to ze dostał duzo lepsze warunki finansowe i mozliwosc grania w jednym z najlepszych klubow w niemczech pod wzgledem atmosfery,podejscia i całej otoczki ktora powduje ze zawodnik czuje sie kims!!!
Trzeba tez zaznaczyc ze oberliga baden wuntenberg to zdecydowanie najlepsza oberliga w niemczech,o czym mogli sie przekonac tacy zawodnicy jak juz wymienieni czyli boll i rosskopf a ponadto bobocica czy patrick baum ktory na mistrzostwach swiata druzynowych przegral z jonescu majacym 6ty bilans tej ligi.
Najwyrazniej ta niechec do treningu i slaby poziom tej ligi wyszedl mu na dobre skoro po dwoch latach przerwy w profesjonalnym treningu ogrywa 5tego zawodnika na swiecie!
Naszym zdaniem duzym nietaktem jest fakt pominiecia wyzej podpisanych w tym artykule poniewaz wystepujemy razem Lei yangiem w zespole,mieszkamy w tym samym miescie i razem codziennie trenujemy.Ponadto marcin jest jego parterem deblowym!!!
Nie trzeba chyba przypominac ze strona time-out jest strona polska a my \"wciaz\" jestesmy polakami i nadal uprawiamy ten piekny sport-
Pozdrowienia z Gruenwettersbach!
Patryk Matuszewski i Marcin Miszewski
Jak tylko znajde pare minut po egzaminach to musze sie jakos z wami zgadac
kurde, moze jakas partyjka,
mam nadzieje, ze wszystko ok u was, ze Oszorowi kolana wytrzymuja, jak cos to bede operowal-ale czy potem bedzie chodzil to kto wie
pozdrawiam
ps. wy trenujecie co dzien????
ja tak raz na dwa tygodnie
Z.S