| Porażka - to ona uczy wygrywać |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| środa, 09 kwietnia 2008 15:38 | |||
Każdy z nas doznaje w życiu porażek. Przegrywamy przy tenisowym stole, mamy kłopoty w pracy, domu, czy w szkole. Jednak jedni potrafią sobie radzić z tymi kłopotami lepiej, a inni gorzej. Jest mnóstwo czynników, które wpływają na taki stan rzeczy. Na niektóre mamy duży wpływ, na inne znikomy.![]() Cechy dziedziczne, rodzina, religia, wychowanie, szkoła, przyjaciele, środowisko, w którym się obracamy - współbudują naszą osobowość. Ja uważam, że to jednak my sami w największej mierze możemy decydować o tym jak nasze życie powinno wyglądać. To my na życiowe niepowodzenia możemy zareagować twórczo, pozytywnie lub zniechęcić się do wszystkiego robiąc z siebie najbardziej pokrzywdzoną osobę na świecie. Po przegranym ważnym pojedynku, czy nieudanym występie na zawodach najłatwiej jest narzekać, szukać usprawiedliwień, zniechęcić się do wszystkiego. Sztuką, a zarazem olbrzymim krokiem naprzód we własnym rozwoju jest twórcza, rozwojowa postawa. Przejawia się ona myśleniem: co mogę zrobić, żeby następnym razem było lepiej i czego dziś mimo porażki się nauczyłem? Nie ma to jednak nic wspólnego z afirmacjami typu: muszę dziś wygrać, nie mogę przegrać itd, które błędnie nas motywują. Takie podejście może też często paraliżować i z tego powodu paradoksalnie przyczynia się do wielu porażek. Zawodnik powinien bowiem zaakceptować możliwość porażki ale jej się nie bać! Tylko to spowoduje, że będzie w optymalny sposób wykorzystywał swoje aktualne możliwości. Sposób myślenia, który przedstawiam powinien wynikać więc z przekonania, że droga do zwycięstw prowadzi przez porażki. To przegrana uczy pokory i szukania nowych dróg rozwoju. To przegrana uczy wyciągania wniosków na przyszłość przy jednoczesnym szacunku dla dziś zwycięskiego przeciwnika. To przegrana powinna wyzwalać w nas ambicję do prób pokonywania naszych barier mentalnych, technicznych i fizycznych. I dopiero wtedy kiedy padnie jedna i następna bariera nabieramy do siebie więcej szacunku. To wyzwala w nas z kolei pewność siebie i staje się naszą siłą. Efekt kuli śniegowej chciałoby się powiedzieć. Bowiem dobry zawodnik to mieszanina pokory i pewności siebie, które to cechy wzajemnie się powinny przejawiać i uzupełniać w zawodniku - mistrzu. Przykładów wielkich sportowców, którzy osiągali sukcesy ciągle podnosząc się po niepowodzeniach jest bez liku. Adam Małysz w wieku 22 lat chciał zrezygnować ze skoków. Andrzej Wroński – dwukrotny mistrz olimpijski przez parę pierwszych lat swojej kariery nie wygrał żadnej walki. Andrzej Grubba rozpoczął karierę zawodniczą w wieku 14 lat i w kategoriach juniorskich nie osiągnął żadnego znaczącego wyniku. Ci wszyscy mistrzowie potrafili znaleźć w sobie siłę do pokonywania przeciwności. Przegrywając wygrywali. Zbyszek Stefański
|









