Skip to content

Home Felietony System gry: schemat czy kreatywność?
System gry: schemat czy kreatywność? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Zbyszek   
czwartek, 06 marca 2008 12:54

Czasem widzimy na rozgrzewce czy na treningach zawodników wspaniale się prezentujących. Można by sądzić, że to ci najlepsi. Często jednak w twardej konfrontacji turniejowej lub ligowej takie osoby nie mają wiele do powiedzenia. W ważnych momentach gry nie wiedzą co zagrać, decydują się bez przekonania na ten czy inny wariant tracąc bezcenne punkty. Brakuje im więc wypracowanego, indywidualnego systemu gry.

Image

Każdy zawodnik powinien mieć w swojej grze schematy, piłki, uderzenia tzw. punktujące, które są charakterystyczne tylko dla niego. Jest to szczególnie ważne w newralgicznych momentach partii – na początku spotkania, w końcówkach, czy przy przewadze przeciwnika.

Przy stanie 9-9 w decydującym secie nie ma czasu na eksperymenty. Trzeba zagrać to co się umie najlepiej i z największą dozą prawdopodobieństwa przyniesie upragniony punkt.

Jednak w tym wszystkim oczywiście nie należy opierać się tylko i wyłącznie na schematach i swoich silnych stronach. Istotnym elementem systemu gry powinna być kreatywność i wkalkulowane w nią ryzyko.

Wyobraźmy sobie sytuację kiedy jeden z naszych przeciwników bardzo dobrze odbiera ten serwis, który z reguły prowadzi nas do zdobycia punktu. Zmusza nas w ten sposób do stosowania tych zagrań serwisowych, które stosujemy mniej chętnie. Gdy zbliża się decydująca faza spotkania mamy dylemat: zagrać to podanie, które jest pewne, licząc, że jednak przeciwnik w stresowej sytuacji popełni błąd (choć do tej pory w tym spotkaniu nie przynosi nam to tylu punktów), czy to, które jest mniej bezpieczne, a nawet ryzykowne (jednak może zupełnie zaskoczyć przeciwnika i przynieść nam punkt)?

Odpowiedź nie jest prosta. Sytuacja sytuacji nierówna. Czasem pierwszy wariant przynosi efekty czasem drugi.

Ale nie to jest w  tym momencie ważne. Pragnę tylko powiedzieć, że system gry danego zawodnika, choć w głównej mierze oparty na wypracowanych punktujących schematach gry i uderzeniach nie powinien się opierać tylko i wyłącznie na nich.

Niezwykle ważna jest inwencja twórcza i świadoma odwaga stosowania w potrzebnych momentach nieschematycznych zagrań. I to takich, które są często odwrotnością systemu gry danego gracza.

Zawsze będę pamiętał jakie wrażenie robiły na przeciwnikach silne, punktujące topspiny bekhendowe Waldnera. Zagranie stosunkowo rzadko przez niego stosowane lub niepewne we wcześniejszych fazach spotkania zagrane skutecznie w końcówkach diametralnie zmieniało obraz gry. 

Współczesny tenisista nie może być maszyną do grania. Przy wyuczonych, charakterystycznych tylko dla siebie rozwiązaniach taktycznych gracz powinien posiadać umiejętność twórczego budowania gry przy stale zmieniających się warunkach gry.

Zbyszek Stefański

 

 
Komentarze (1)
1 piątek, 07 marca 2008 11:56
Artek
Brak kadry i sparringpartnerów się \"kłania\". Po pierwsze to nadmiar klepania wymiany - który przyzwyczaja automatyzm zawodnika do odsyłania piłeczki w kierunku skąd nadfrunęła.
Po drugie / to pisze w odniesieniu do treningów obserwowanych na swym podwórku, gdzie dzieciakami nikt się nie interesuje / to brak jest w trakcie treningu przeprowadzania ćwiczeń poprawiających refleks; i to nie tylko pod kątem ping ponga.
Zawodnika nie przyzwyczaja się do widzenia \"kątem oka\" miejsca do zaatakowania - inna sprawa, że niekiedy strach przed partnerem zawęża pole widzenia. Stąd wspomniany przeze mnie problem większej liczby sprarringpartnerów / z których każdy gra inszymi okładzinami i inną taktyką. Miałem niedawno zawodnika, który nie chciał trenować na długie czopy - zapłacił za to miejscem 13-16 na turnieju wojewódzkim / inna sprawa to ta, że brak jest motywacji, ale o nią w Jego przypadku było trudno - skoro nikt się nie interesował Jego dotychczasowymi osiągnięciami. Dwa razy awansował do eliminacji wojewódzkich. Ani szkoła, ani sołtys, ani władze gminy. NIKT. A sam potrafił będąc kadetem analizować samodzielnie wyciągać wnioski z gry. Nie męczyłem Go żadny7mi schematami - kazda piłka była inna.

Dodaj swój komentarz

BoldItalicUnderlineStrikethroughSubscriptSuperscriptEmailImageHyperlinkOrdered listUnordered listQuoteCodeHyperlink to the Article by its id
Bardzo szczęśliwyUśmiechMrugaSmutnyZaskoczonyZszokowanyZdezorientowanyFajnieŚmiać sięSzalonyObrażonyZakłopotanyPłacze, bardzo smutnyZły, wściekłyWirujące złoPrzewraca oczamiKrzyczyPytaniePomysłStrzałaNeutralnyPan ZielonyDziwakSuper dziwak
Imię:
Komentarz:
  Tekst do weryfikacji. tylko małe litery bez spacji.
Weryfikacja tekstu:

Partnerzy

AZS
Politechnika Rzeszów

MSTS"Stefanski"

 

 

Sklep

Ostatnie komentarze

Pisze Piotr Frąckowiak
Nie nadawał się na działacza bo miał po prostu "kręgosłup" ,…
czwartek, 09 lutego 2012 21:50 Więcej …
przez jaro

Jurek: wróć na salę!
olaboga...pole bitwy...mała wojna
środa, 08 lutego 2012 14:52 Więcej …
przez hokus pokus

Liu Guoliang i jego córeczka
Im wcześniej tym lepiej, oczywiście jeśli chodzi o wyczyn. P…
środa, 08 lutego 2012 11:07 Więcej …
przez ZZZ

Liu Guoliang i jego córeczka
Na pewno jest trenerem Niemiec?
środa, 08 lutego 2012 10:14 Więcej …
przez Wojt