Przed nami najważniejsze zmagania najlepszej czwórki
zespołów sezonu zasadniczego polskiej ekstraklasy. Dzisiaj walka o finał
rozpoczyna się w Gorzowie Wielkopolskim, a w piątek wielkie emocje panować będą
w rzeszowskiej hali Politechniki.
fot. Dawid Szajna
Pojedynki mistrzowskiej czwórki zapowiadają się
arcyciekawie. Chociaż półfinałowe spotkania mają swoich faworytów, to niczego
nie można przekreślać. Zespół GKS Gorzovii Gorzów Wielkopolski był bliski
pokonania MKS-TS Trasko Ostrzeszów już w rundzie zasadniczej w pierwszym
starciu. Teraz stawką rywalizacji do dwóch zwycięstw jest minimum srebrny medal
drużynowych mistrzostw Polski. W drugiej parze zmierzą się ekipy z Rzeszowa
oraz Grodziska Mazowieckiego, którzy bronią tytułu sprzed roku.
Ciekawe, jak przed własną publicznością zaprezentują się
gorzowianie, którzy pod koniec rundy zasadniczej nie mogli korzystać z usług
swojego lidera, Tang Yu. Chińczyk po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją
występował już jednak w meczu Pucharu TT-Inter Cup, gdzie wygrał swoją grę. W
przypadku braku „Tadzia” w składzie, konfrontacja z wicemistrzami Polski mogłaby
być meczem do jednej bramki. Dariusz Kiełb, Jacek Nowokuński i Radosław Żabski
bez azjatyckiego wsparcia raczej by sobie nie poradzili z ostrzeszowianami. Dla
Bartosza Sucha i Daniela Góraka ostatnim przetarciem przed fazą playoff był
udział w turnieju w Częstochowie, gdzie zawodnicy Trasko uplasowali się na
miejscu 9-12. Zestawienie drużyny gości uzupełniać będzie Marcin Kusiński.
Gorąco powinno być w piątek w rzeszowskiej hali Politechniki
przy ulicy Poznańskiej. O godzinie 18.00 miejscowy zespół podejmować będzie
aktualnego obrońcę tytułu – Bogorię Grodzisk Mazowiecki. Trener rzeszowian,
Tadeusz Czułno, zapowiada, że dla gospodarzy będzie to najważniejszy mecz w tym
sezonie, którego stawką jest awans do wielkiego finału. Politechnika była o
krok od zwycięstwa nad Bogorią już w 15. kolejce rundy zasadniczej naszej ligi. Akademicy prowadzili w tamtym meczu już 2-1, a Tomasz Lewandowski wygrywał
1-0 w setach z Martinem Olejnikiem. W tamtym spotkaniu na trybunach
rzeszowskiej hali dosłownie wrzało, lecz pojedynek o finał szykuje się jeszcze
bardziej ekscytujący. Kibice Politechniki z pewnością marzą o historycznym
awansie swoich ulubieńców do finału.
W obozie złotych medalistów z roku 2008 nastroje są pozytywne.
Do Polski po mistrzostwach świata w Jokohamie wrócili Artur Daniel i Wang Zeng
Yi, którzy wraz z Xu Wenliangiem zdążyli w międzyczasie zagrać w Częstochowie. Grodziszczanie
solidarnie uplasowali się w tych zawodach tuż za podium. Szczególnie
interesująco zapowiadają się pojedynki między Xu a „Lewym”, którzy w ostatnim
czasie rywalizowali ze sobą dwukrotnie w turniejach indywidualnych, a bilans
tych gier wynosi 1-1. Podopieczni trenera Tomasza Redzimskiego od początku
tygodnia przygotowują się do potyczki z Rzeszowem, a już w czwartek wyjeżdżają na
Podkarpacie. Losy tej konfrontacji w dużej mierze będą uzależnione właśnie od
piątkowego meczu na Politechnice, aczkolwiek triumf i awans Bogorii wydają się
być bezdyskusyjne.
Półfinałowe konfrontacje Gorzów – Ostrzeszów oraz Rzeszów –
Grodzisk odpowiedzą nam na pytanie o skład finału polskiej ekstraklasy w 2009
roku. Czy będą to ponownie ekipy z Mazowsza i Wielkopolski? Tego dowiemy się
już w najbliższych dniach, a smaczkuobu pojedynkom dodaje fakt, że pojedyncze mecze rozgrywane
będą do dwóch, a nie do trzech wygranych setów, co jest nowością w naszej
najwyższej klasie rozgrywkowej.
trzymam kciuki za chłopaków z Rzeszowa, powalczcie
2
środa, 13 maja 2009 16:40
co??
Do dwóch setów???, dlaczego tak???, kto to wymyślił???
3
środa, 13 maja 2009 17:12
JacekM
ta i tak pewnie Bogoria z Ostrzeszowem w finale jak zawsze chociaż sercem jestem z wielkopolską, a rzeszowian lubię.
4
środa, 13 maja 2009 18:55
dawid
Zmiany wprowadzono na fazę playoff, jako swego rodzaju eksperyment :]
5
środa, 13 maja 2009 19:09
loko
Te zmiany mają przyciągnąć tv i masę ludzi na trybuny.Chodzi o to by mecz trwał krótko.Proponuje by w piłke grać 2 razy po 5 minut wtedy z Realem każdy bedzie miał szansę i małe kluby bedą sie mogły wypromować.Gratulacje dla decydentów za kolejną spontaniczno-merytoryczną decyzje.
6
środa, 13 maja 2009 19:17
g
Ostrzeszów przegrał :cry
7
środa, 13 maja 2009 22:07
JacekM
Jak przegrał to bardzo dobrze
8
czwartek, 14 maja 2009 09:47
Andrzej G.
Uważam, że gra do dwóch setów to ogromne wypaczenie! Nie rozumiem zakładanego wzrostu atrakcyjności spotkania... Weźmy za przykład pokrewny tenis ziemny, \"Szlemy\" gra sie przeciez do 3 wygranych setów i mecze potrafią trwać ponad 2 godziny! Czy ludzie wychodzą w trakcie? Czy zawodnicy nie dają rady? (pomijając to, że ziemny wymaga wiekszej kondycji i czesto gra sie w pełym słońcu, gdzie żar leje sie z nieba) Oczywiście, że nie!!!
Uważam, że rozwój sportu powinien skupic sie na wydłużeniu (zwolnieniu)wymian, ewentualnym zmiejszeniu rotacji, czyli jak najdłuższym utrzymaniu piłki na stole - całe piękno naszego sportu Granie do dwóch setów uważam za rażące wypaczenie rywalizacji. Może niech spróbują zrobic mecze do 5 wygranych setów, ale nie do 11 tylko np. do 5. Wtedy będą praktycznie same końcówki i ciągłe emocje a trwać nie bedzie długo skoro to jest uważane za priorytet.
Pozdrawiam i kończących topspinów życze
9
czwartek, 14 maja 2009 16:14
Mateusz W.
no raczej..zenada ze w ogole gra sie do 3 wygranych meczy a co dopiero do 2 wygranych setow, kibica nawet nie bedzie chcialo sie przychodzic ogladac na pol godziny meczu a o zawodnikach juz nie wspomne..lepszym rozwiazeniem jest granie do 4..chyba tylko w polsce moze ktos wpasc zeby grac do 2..tragedia..
10
czwartek, 14 maja 2009 16:41
internauta.
super że gra się do 2 wygranych setów tak trzymać.
Uważam, że rozwój sportu powinien skupic sie na wydłużeniu (zwolnieniu)wymian, ewentualnym zmiejszeniu rotacji, czyli jak najdłuższym utrzymaniu piłki na stole - całe piękno naszego sportu
Granie do dwóch setów uważam za rażące wypaczenie rywalizacji. Może niech spróbują zrobic mecze do 5 wygranych setów, ale nie do 11 tylko np. do 5. Wtedy będą praktycznie same końcówki i ciągłe emocje a trwać nie bedzie długo skoro to jest uważane za priorytet.
Pozdrawiam i kończących topspinów życze