| Udany rewanż Gorzovii |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| wtorek, 31 stycznia 2012 22:07 | |||
Trzech pojedynków i zaledwie 12 rozegranych setów potrzebowali zawodnicy Gorzovii Romus Gorzów Wielkopolski do skutecznego rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie z Condohotels Morliny Ostróda. Sukces 3:0 gospodarzom zapewnili Liu Kai, Martin Olejnik i Bogusław Koszyk, którzy po meczu 11. kolejki Superligi wyprzedzili w tabeli ostródzian.
W każdym z trzech setów pojedynku Liu Kaia z Karolem Szarmachem zawodnik zespołu gości miał kilkupunktową przewagę. Jednak we wszystkich przypadkach pogoń Chińczyka w końcówkach partii przynosiła oczekiwany przez niego skutek w postaci wygranej. W trzecim secie Polak nie wykorzystał trzech piłek setowych (10-8 i 12-11), a Azjata sięgnął juz po swoją drugą piłkę meczową, triumfując po bardzo wyrównanej grze 14-12 oraz w całym spotkaniu 3:0. Dla Chińczyka było to 11 zwycięstwo w sezonie, Szarmach poniósł dziesiątą porażkę. O tym, że statystyki "nie grają" przekonał się lider Condohotels Morlin Zhang Yang. Lepszego bilansu indywidualnego w Superlidze Chińczyka (10-5) zupełnie nie było widać przy stole w starciu z Martinem Olejnikiem (6-9). Czech szybko zdobył dwa sety, a w trzecim prowadził już 9-6, ale serię pięciu punktów z rzędu zaliczył Zhang, wygrywając pierwszy set dla drużyny z Ostródy. W czwartej partii do skutecznej gry wrócił "Olej", którego niektóre zagrania przypominały te, którymi raczył kibiców w poprzednich sezonach występów w Polsce. Ostatecznie były reprezentant Czech zwyciężył 11-7 i 3:1. "To Chińczyk był faworytem tego meczu. Ja zagrałem z pozycji pretendenta i to ułatwiło mi rywalizację" - powiedział 39-letni Olejnik. Szansę efektownego zakończenia spotkania z wyżej notowaną drużyną otrzymał w starciu "trójek" Bogusław Koszyk. Po pierwszym secie meczu z Bartoszem Szarmachem pingpongista gospodarzy był jednak daleki od triumfu. Wiary w zwycięstwo dodała mu druga partia, wygrana po zaciętej grze na przewagi (15-13). O wyniku tej konfrontacji przesądził dopiero piąty set, którego lepiej (3-0 i 5-1) otworzył reprezentant Gorzovii. Ostródzianin jednak się nie poddał i po chwili było 6-6. Więcej zimnej krwi w końcówce zachował 24-letni gorzowianin, który pokonał rówieśnika 11-9 i w całej grze 3:2. Bogusław Koszyk odniósł trzeci triumf w rozgrywkach, dla Szarmacha była to druga porażka w trzecim pojedynku. "Bardzo cieszy nas zwycięstwo, szczególnie jego rozmiary. W pierwszej rundzie w składzie zabrakło Bogusia Koszyka i pozostali gracze nie wytrzymali presji. Tym razem zagraliśmy drużynowo i teraz krok po kroku walczymy o fazę play-off. Liczy się każdy pojedynczy mecz" - przyznał trener Gorzovii Szymon Kulczycki. Gorzovia dopisała po tym meczu cenne trzy punkty do swojego konta i łącznie ma ich 16, wyprzedzając o jedno "oczko" podopiecznych trenera Tomasza Krzeszewskiego. W następnej kolejce Gorzów zagra we własnej hali z lęborską Pogonią, a zespół z Warmii i Mazur podejmie Odrę Miękinia. GKS Gorzovia Romus Gorzów Wielkopolski - Condohotels Morliny Ostróda 3:0 Liu Kai - Karol Szarmach 3:0 (12-10, 11-8, 14-12) Martin Olejnik - Zhang Yang 3:1 (11-7, 11-8, 9-11, 11-7) Bogusław Koszyk - Bartosz Szarmach 3:2 (6-11, 15-13, 5-11, 11-8, 11-9) Dawid Szajna patrz: www.superliga.com.pl
|




Trzech pojedynków i zaledwie 12 rozegranych setów potrzebowali zawodnicy Gorzovii Romus Gorzów Wielkopolski do skutecznego rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie z Condohotels Morliny Ostróda. Sukces 3:0 gospodarzom zapewnili Liu Kai, Martin Olejnik i Bogusław Koszyk, którzy po meczu 11. kolejki Superligi wyprzedzili w tabeli ostródzian.



