| Indie Leszka Kucharskiego |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| czwartek, 26 stycznia 2012 11:39 | |||
Pod koniec ubiegłego roku Leszek Kucharski postanowił nie czekać dłużej na propozycję współpracy z PZTS, pożegnał się z klubem SPAR AZS Politechniką Rzeszów i podpisał roczny kontrakt jako szkoleniowiec reprezentacji Indii. Minął już ponad miesiąc jego pracy w Azji Południowej, więc postanowiłam dowiedzieć się, jak sobie radzi.Wspólnie z żoną Leszek Kucharski mieszka w Patiali – ok. 200 km na północ od Delhi. Cały teren, na którym przebywają należy do Sport Authority of India, który jest odpowiednikiem COS-u w Cetniewie. „Mamy nowe dwupokojowe mieszkanie. Na indyjskie warunki to bardzo wysoki standard, ale najtrudniejsze okazało się wyposażenie go”. Wielkim wyzwaniem była przede wszystkim komunikacja z tubylcami, którzy cały czas odkładają wszystkie sprawy na później. Minęło kilka tygodni, ale dzisiaj Kucharscy mówią, że są zadowoleni. „Teren jest bardzo ładny i ogrodzony, a to jest tutaj bardzo ważne”- powiedział Leszek Kucharski. Nic w tym dziwnego, ponieważ na terenie ośrodka znajduje się mnóstwo bezdomnych psów oraz oswojonych z towarzystwem ludzi małp. „Podobno są tu również kobry, jednak ich jeszcze nie spotkaliśmy”- dodaje były trener reprezentacji Polski. Leszek Kucharski bardzo dobrze ocenia współpracę z zawodnikami oraz działaczami. „Nie mam żadnych problemów ani z zawodnikami, ani z działaczami. Nie pracuję jednak każdego dnia, tylko w systemie obozowym oraz jeżdżę na zawody i obserwuje zawodników”- powiedział szkoleniowiec, który aktualnie przebywa na Mistrzostwach Indii. Na pierwszym swoim obozie miał pod opieką 28 zawodników. Wkrótce jednak zostanie wyselekcjonowana ekipa sześciu kobiet i sześciu mężczyzn jako grupa docelowa do igrzysk olimpijskich w Londynie. Warunki treningowe w Patiali są bardzo dobre. Hala sportowa, na której pracuje Kucharski mieści dwanaście stołów. Mimo, iż poziom sportowy jest niższy od tego w Polsce, to nowy trener indyjskiej kadry ma do dyspozycji fizjoterapeutę oraz masażystę. Jedzenie, mimo wielu ostrych przypraw, jest bardzo dobre. Obecnie w Indiach jest zima, a domy ogrzewane są tam jedynie słońcem. Zdarza się więc, że państwo Kucharscy korzystają z elektrycznych dmuchaw, ale tylko do końca lutego. Z początkiem marca temperatury w Indiach pokazują już ponad 30 stopni na plusie. Leszek Kucharski podkreśla, że bardzo odpowiadają mu indyjskie warunki. „Nie ukrywam, że sportowo czuję się tutaj znakomicie. Spokojnie mogę realizować własny plan pracy. Tutejsi działacze oczekują ode mnie pomocy w stworzeniu jeszcze lepszego systemu szkolenia tenisa stołowego. Najważniejsze jest to, że potencjał Indie mają ogromny- pół miliona zarejestrowanych zawodników”- podkreśla trener. Bardzo prawdopodobne, że przygoda Leszka Kucharskiego w Indiach potrwa dłużej niż tylko rok. Natalia Bąk
|
Komentarze (4)
1
czwartek, 26 stycznia 2012 14:38
qwe
przepraszam ale kim sa "ludzie malpy"? bezdomne psy na terenie osrodka i to niby dobrze ze jest ogrodzenie, a co boja sie zeby psiaki nie uciekly?
2
piątek, 27 stycznia 2012 23:18
abc
o co chodzi
3
piątek, 27 stycznia 2012 23:22
abc
szukam gumy rotacyjnej ale bardzo dobra kontrola
4
niedziela, 29 stycznia 2012 09:20
AZS
powodzenia Leszku w nowym miejscu




Pod koniec ubiegłego roku Leszek Kucharski postanowił nie czekać dłużej na propozycję współpracy z PZTS, pożegnał się z klubem SPAR AZS Politechniką Rzeszów i podpisał roczny kontrakt jako szkoleniowiec reprezentacji Indii. Minął już ponad miesiąc jego pracy w Azji Południowej, więc postanowiłam dowiedzieć się, jak sobie radzi.



