| Prezes zaprasza i informuje |
|
|
|
| Wpisany przez Zbyszek | |||
| czwartek, 26 listopada 2009 13:31 | |||
|
Publikujemy z opóźnieniem komuniakt prezesa Andrzeja Kawy dotyczący Polish Open. Stał on się tematem niewybrednych ataków, które nie mają nic wspólnego z dobrem dyscypliny.
Jutro w środę, o godz. 9.00 zaczynamy największy w historii polskiego tenisa stołowego międzynarodowy turniej seniorski. Ponad 400 zawodniczek i zawodników z całego świata rywalizować będzie o prestiż i gratyfikacje finansowe. W tym roku pula nagród wynosi 122 000 dolarów. W zawodach wystąpi 24-osobowa reprezentacja Polski. Zarówno udział, jak i przygotowania reprezentacji do turnieju zostały w pełni zabezpieczone przez Polski Związek Tenisa Stołowego. Jest to jeden ze standardów, który powinien obowiązywać w przypadku organizacji zawodów międzynarodowych w Polsce. Mamy także dobrą wiadomość z ostatniej chwili. Wszystko wskazuje na to, iż dzięki staraniom wiceprezesa Tadeusza Szydłowskiego, liczba polskich zawodników startujących w Pro-Tourze zwiększy się o kolejnych 28. To największa liczba w historii i realizacja prozawodniczego kierunku naszych działań. Przygotowania do turnieju są praktycznie na ukończeniu. To zasługa Dyrektora turnieju Piotra Pielacińskiego, który z należytą sobie starannością doglądał wszystkich szczegółów. Na każdym kroku wspierany był przez Mariusza Barucha i Darka Szumachera, którzy w swoim stylu i należytą sobie pasją prowadzą sprawy marketingowo-promocyjne. Już dzisiaj bez względu na ostateczny wynik należą im się podziękowania za wprowadzanie nowych standardów. Ja osobiście cieszę się z podziału ról i dobrej współpracy w pracach Zarządu PZTS. Szanowni Państwo!! Serdecznie zapraszam do warszawskiego Torwaru. To wielkie święto naszej dyscypliny i doskonała okazja do wymiany poglądów na wszystkie, w tym te trudne, tematy naszego środowiska. Jestem do Państwa dyspozycji. Pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia na hali. Komentarz: Nie będę komentował zupełnie pozbawionego klasy komentarza pana Marka Przybyłowicza, bo i tak to nic nie da. Kim był Stańczyk wie każdy. Można być nim lub kimś innym. Trzeba uważać, bo granica jest bardzo cienka. Zbyszek Stefański
|










A inną drogą, Przybyłowicz ataków sam nie skomponował.
http://www.tvn24.pl/12690,1622110,0,1,afera-hazardowa-wyciekla-z-resortu-drzewieckiego,wiadomosc.html
I jak to sie skończyło, z tym załatwianiem posady córce biznesmena w COS?