| TTC indeland Jülich - TTV Gönnern 6 : 4 |
|
|
|
| Bundesliga | |||
| Wpisany przez Kura | |||
| niedziela, 21 października 2007 23:59 | |||
W rozegranym dziś meczu Bundesligii zespół Jakuba Kosowskiego pokonał TTV Gönnern 6-4. Kosa wygrał swoje dwie gry. Jaki przebieg miał mecz i dlaczego był ważny w dalszej części artykułu.![]() fot. Andrzej Nowak
Zarówno Julich jak i Gonnern walczą w tym sezonie o utrzymanie. Przed dzisiejszym meczem oba zespoły miały po 3 punkty. To był bardzo ważny
mecz dla nas. Gonnern to nasz główny przeciwnik w walce o utrzymanie, wygrali
niespodziewanie z Duesseldorfem, byliśmy więc bardzo zmotywowani. Atmosfera
była wspaniała, ponad 400 kibiców na sali, gorący doping - powiedział mi Kuba po meczu. Dobrze trafiliśmy z
deblami, udało się oba wygrać. Potem jednak nasz pierwszy stół zagrał słabo,
Rosskopf i Takakiwa przegrali wszystkie swoje gry. 0-4 z przodu, tego nie spodziewaliśmy się
nawet w pesymistycznych wariantach. Po raz pierwszy jednak
ja i Marcos Freitas wygraliśmy wszystkie gry i wyrównaliśmy to co stracił
przód. Ja dziś grałem
dobrze, byłem dziwnie spokojny, głowa zagrała dobrze. Z Gavlasem byłem skupiony
i raczej nie zagrożony ani razu. Z Mengelem przegrałem tylko jeden raz na
niezbyt ważnym turnieju, i też cały czas kontrolowałem sytuację. Ani razu nie
zerknąłem na stół Marcosa, który wygrywał z Gavlasem, i konsekwentnie grałem
swoją grę. Jesteśmy zadowoleni,
te 2 punkty są ważne w walce o utrzymanie.
|









